Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomysły. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomysły. Pokaż wszystkie posty

sobota, 9 marca 2019

WARMIŃSKIE SHEKERE - muzyka, która na polu wyrosła



Warmińskie shekere - to instrument muzyczny, rodzaj grzechoty, która wykonana jest z wysuszonej i pustej tykwy, która wychodowana została na warmińskiej ziemi (ogród w Wipsowie, gmina Barczewo).
Warmińskie shekere jest jedyne w swoim rodzaju, wykonane ręcznie przeze mnie .
Nie ma takiego samego instrumentu - każdy egzemplarz jest niepowtarzalny.
Na tykwie zaplotłam siateczkę ze sznurka lnianego nawleczonego drewnianymi lub plastikowymi koralikami. Kształt tykwy, z której zrobiony jest instrument jak również rodzaj i wielkość koralików ma wpływ na jego brzmienie. Tykwa jest suszona przez kilka miesięcy, a następnie usuwa się ze środka miąższ i nasiona. Sposób grania to rytmiczne potrząsanie, pocieranie koralikami lub uderzanie w otwór przez który zostały wyjęte nasiona.
Pierwsze nasiona zostały przywiezione z gospodarstwa ekologicznego Herba Humana z Francji, w którym odbywałam staż studiując kierunek Dziedzictwo Kulturowe i Przyrodnicze na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie.
Shekere to rodzaj instrumentu muzycznego popularnego przede wszystkim w Afryce oraz Ameryce Południowej i Środkowej. W zależności od regionu nazywany jest on też: axatse, chequere, sekere, chekeré, agbé, aggué, abwe, xequerê, cabaça lub afoxé.
Zobaczcie jak wygląda i brzmi moje Warmińskie Shekere 

Anna Wojszel

niedziela, 3 marca 2019

Artystyczna ekologia z Wipsowa


Miałam napisać o moich próbach życia ZERO WASTE, więc zaczynam cykl o próbach bezodpadowego życia w mojej rodzinie "Artystyczna Ekologia".  Co to jest zero waste? Filozofia i styl życia, w którym do maksymalnego ograniczenia produkcji odpadów i optymalnego wykorzystania tego co już posiadamy. W ramach zero waste posługujemy się zasadą 5R: - refuse (odmawiaj), - reduce (ograniczaj), - reuse (użyj ponownie), - recycle (przetwarzaj) - rot (kompostuj).


Zacznę od wszechobecnych toreb plastikowych, które towarzyszą nam każdego dnia. Wiemy, że są, że możemy w nie zapakować jednego banana (tylko po co?) i słyszeliśmy, że stanowią ogromne zagrożenie dla naszej planety. To wszystko wiemy ale czy świadomie je używamy, czy zastanawialiście się ile rozkłada się siatka plastikowa? 400 LAT! Zapotrzebowanie na plastik jest tak duże, że przez ostatnią dekadę wyprodukowaliśmy go więcej niż przez pozostałych 100 lat! Żadna cząsteczka plastiku nie uległa jeszcze rozkładowi. Dlaczego? Dlatego, że pierwsze tworzywa sztuczne wyprodukowane na masową skalę, pojawiły się w latach 50-tych ubiegłego wieku. Czyli, że na plastik, którego używała Twoja prababcia, może natknąć się Twoja wnuczka!

Średni czas życia plastikowej torby wynosi tylko 12 min.! Już samo to pokazuje jak bezmyślnie wykorzystujemy tworzywa sztuczne. Robiąc zakupy obserwuję jak ludzie wykorzystują foliowe siatki - jednego banana czy jednego pomidora wkładają do siatki foliowej. Po co? Siatki foliowe są ostatnio tak słabe, że kasjerka do klienta mówi by zapakować towar w jeszcze jedną siatkę foliową. I tak bezmyślnie sięgamy po następną.

Wracając do moich prób bezodpadowego życia zaczęłam rezygnacji foliowych toreb, szyjąc własnoręcznie EKO WORECZKI, których używam już koło roku. EKO WORECZKI to wielorazowe woreczki z materiału (stare firanki, stare koszule itp.) zawiązywane sznureczkiem są dobrym i sprawdzonym opakowaniem na wszelkie produkty, tj. warzywa, owoce jak również kasze, makarony, ryż, płatki, orzechy itp. Wracamy do tradycji, ponieważ takich woreczków używały nasze babcie - przechowywały mąkę, suszone grzyby itp.

PRZERAŻA MNIE WSZECHOBECNY PLASTIK! Więc zaczęliśmy szyć własne tkaninowe woreczki. Pierwsze uszył mój 17-letni syn, który ma pasję krawiecką. Szyje i kreuje własnoręcznie wykonane modne bluzy, spodnie. On przerabia stare ciuchy, a ja zaczęłam szyć woreczki ze starych niepotrzebnych firan, koszul, bluz, spódnic.

Szyję na starej, rodzinnej maszynie, którą oddałam do naprawy. Dałam jej nowe życie i dalej mi służy.

 Podsumowując: moje małe eko kroki to: 1. odmawiam foliówek w sklepie, mam dużą jutową torbę na zakupy (zasada refuse - odmawiaj), 2. szyję tkaninowe woreczki z odzyskanych materiałów, tj. stare firanki, koszule itp. (zasada reuse - użyj ponownie, recycle - przetwarzaj), 3. szyję na starej, naprawionej maszynie (zasada reuse - użyj ponownie).

Jeśli przeczytałeś do końca mój tekst to jesteś gotowy by zrobić pierwszy mały eko krok. Eko woreczki - zamiast foliowych siatek. NOŚ JE ZAWSZE ZE SOBĄ NA ZAKUPY, A W TEN SPOSÓB OGRANICZYSZ UŻYWANIE FOLIOWYCH SIATEK W SKLEPIE! Mały eko krok - a jak cieszy!

Anna Wojszel








Artystyczna ekologia, cz. 1.



Kto z WAS chciałby zrobić pierwszy eko krok?:

  • własna wielorazowa torba na zakupy (ja używam jutowej torby),
  • eko woreczki to wielorazowe woreczki z materiału (stare firanki, stare koszule itp.) zawiązywane sznureczkiem są dobrym i sprawdzonym opakowaniem na wszelkie produkty, tj. warzywa, owoce jak również kasze, makarony, ryż, płatki, orzechy itp. 
Wracamy do tradycji, ponieważ takich woreczków używały nasze babcie - przechowywały mąkę, suszone grzyby itp. EKO WORECZKI - zamiast foliowych siatek. NOŚ JE ZAWSZE ZE SOBĄ NA ZAKUPY, A W TEN SPOSÓB OGRANICZYSZ UŻYWANIE FOLIOWYCH SIATEK W SKLEPIE! Mały eko krok - a jak cieszy!

Co to jest ZERO WASTE? Filozofia i styl życia, w którym do maksymalnego ograniczenia produkcji odpadów i optymalnego wykorzystania tego co już posiadamy. W ramach zero waste posługujemy się zasadą 5R:

  • refuse (odmawiaj) 
  • reduce (ograniczaj)
  • reuse (użyj ponownie)
  • recycle (przetwarzaj) 
  • rot (kompostuj) 
 Robimy małe kroki by chronić siebie i naszą planetę

Anna Wojszel



czwartek, 19 października 2017

O tym, jak chruścik stał się chrustikiem


Chruściki z Olsztyna ruszyły w świat. Właśnie zawędrowały do szkoły w Dortmundzie! A to za sprawą siedmioletniej Nadii, która z mojej zerówki wyfrunęła nieco dalej niż większość dzieci. Do swojej szkoły zaniosła chruściki, zrobione podczas ostatnich odwiedzin, wraz z krótką opowieścią o tych zwierzątkach. Od jej mamy wiem, że dzieciom nie było łatwo wymówić słowo "chruścik", zatem w Dortmundzie jest on "chrustikiem".

Anna Mikita


sobota, 26 sierpnia 2017

Wiocha w Mieście



Projekt pt. "WIOCHA W MIEŚCIE - warmińska łąka na przystankach autobusowych" w ramach konkursu Olsztyn Street Art Garden vol. III http://www.olsztynstreetart.pl/, https://www.facebook.com/olsztynstreetart/

Miejsce: przystanek autobusowy ul. 1 Maja 13 w Olsztynie naprzeciwko Teatr Jaracza Olsztyn.

Praca przedstawia łąkę i przyrodę warmińską - to ona była i jest inspiracją w wielu moich pracach artystycznych. Moim zamysłem jest pokazanie społeczności miejskiej uroki naszej przyrody, zatrzymanie się na chwilę i obserwacja otaczającego nas świata natury, jest to także sposób na nieformalną i pozaformalną edukację przyrodniczą.

Projekt jest również protestem i zwróceniem uwagi na wszechobecną wycinkę drzew, powstawanie betonowych skwerów bez "oddechu zieleni", przesadne i nieumiejętne koszenie trawników w mieście. Nasuwają się pytania: - dlaczego kosi się trawniki w Olsztynie? - czy nie mogą powstać dzikie łąki w mieście? Takie miejsca to różnorodność biologiczna i piękno natury. Przecież Olsztyn to miasto ogród...

Na jednym z plakatów umieszczony jest kod QR prowadzący do mojego fp Artystyczne Malowanie Przystanków: https://www.facebook.com/Artystyczne-malowanie-przystank%C3%B3w-153749858362439/

Praca jest wykonana w formie plakatów (druk wielkoformatowy na papierze) ze zdjęć mojego autorstwa, a także pracy malarskiej. Na jednej ze ścian i fragmencie daszku przystanku zainstalowane zostały żywe liście (tzw. ogród wertykalny).

Anna Wojszel














wtorek, 5 kwietnia 2016

ANIA BRODA – THOUSAND LAKES - płyta z muzyką Warmii i Mazur


Wspieramy projekt Ani Brody, więcej na stronie Polak Potrafi:  https://polakpotrafi.pl/projekt/ania-broda-plyta


*     *     *
Całe życie słyszałam, że na Warmii i Mazurach nie ma ciekawej muzyki. Nic bardziej mylnego!
Urodziłam się w Olsztynie i wychowałam na warmińskiej wsi – w Jonkowie.
W samym sercu Krainy Tysiąca Jezior. Nadal tu mieszkam i kocham to miejsce. Jako muzyk dużo podróżuję, ale zawsze wracam do przestrzeni z którą od dziecka łączy mnie milion wspomnień. Grając od wielu lat muzykę folkową z różnych regionów Polski zdałam sobie sprawę, że brakuje w niej muzyki warmińskiej i mazurskiej. Pomyślałam – to dziwne, trzeba to natychmiast naprawić!
Zaczęłam szukać i zamiast niemieckich walczyków znalazłam skarby.
Chcę się podzielić i dlatego potrzebuję Waszej POMOCY
(....)
Przez długi czas zbierałam materiały szukając najciekawszych lokalnych zjawisk muzycznych. Wpadłam na trop rzadkich i starodawnych w formie hymnów warmińskich.Zafasynowały mnie melodie, energia tej muzyki, jej szlachetność, dojrzałość, głębia... Są tu też pieśni inspirowane zjawiskami natury, oraz pieśni Morcinkowe, związane z głęboko zakorzenioną tradycją kończenia i odnawiania umów czeladniczych i gospodarskich. Są rytmy łamane, nietypowe frazy i ślady dawnej obrzędowości tych ziem, trop dla odnalezienia funkcji muzyki w kulturze. Są też dzikie i dynamiczne Biwaty, szalone rytmy taneczne oraz obrzędowe.

Kochani ! Proszę wspierajcie i udostępniajcie !!! Pomóżcie wydać płytę z nieznaną muzyką Krainy Tysiąca Jezior. Utwory nagrałam z zespołem w 2014 r. Są energetyczne, tajemnicze i piękne. To nuta z Warmii i Mazur. Tylko dzięki Waszej pomocy może ukazać się ten niezwykły album.

Ania Broda

środa, 1 lipca 2015

Zagrać w kamyczki w Parku Centralnym

Były już śniadania na trawie w Parku Centralnym, pora na podwieczorek na trawie i ... grę w kamyczki. Nie trzeba komputera, nie trzeba prądu, od biedy dołki można samemu wygrzebać w piasku a kamyczki (żołędzie itd.) samemu nazbierać.  A wiktuały na podwieczorek przynieść ze sobą. Wszystko po to, by spotkać się z przyjaciółmi i zupełnie nieznanymi ludźmi. Taki podwieczorek zorganizujemy na początku lipca w Parku Centralnym. Jak ustalimy termin, niezwłocznie czas, miejsce i godzinę podamy. Na razie kilka słów wprowadzenia od pomysłodawczyni.
St. Czachorowski

*  *  *

Przesyłam kilka zdań mojej wiedzy i odczuć na temat "gry w kamyczki". Gra Mankala (Mancala, Kalaha, HusBao) to jedna z najstarszych gier ludzkości. Z tego też względu ma mnóstwo innych określeń i wariantów w różnych zakątkach świata. Po raz pierwszy zetknęłam się z nią kilkanaście lat temu, w Niemczech, w przedszkolu mojej kuzynki. To, co mnie wtedy urzekło, to relaksujący kontakt z kamyczkami i przyjemny dźwięk, jaki wydają wpadając do drewnianego dołka. Z czasem doceniłam inne jej wartości. Między innymi pozytywnie wpływa na zdolności manualne. Wiem, że jest to doskonałe ćwiczenie dla osób, które grają na instrumentach muzycznych, a dla seniorów, którzy mają problemy ze stawami.

Niezwykłość gry polega również na tym, że można w nią grać niemal w każdym miejscu i o każdej porze roku. Można przerwać w każdym momencie i wrócić za kilka minut, godzin lub nawet kilka dni. A ponadto, stopień trudności jest do uzgodnienia między graczami. Reguły gry są proste, a taktycznych możliwości wiele. Można grać na specjalnych deskach lub po prostu w wygrzebanych dołkach polnymi kamyczkami (kamyczki zastępowałam kasztanami, grochem, cukierkami itp.). Tutaj linki z szerszymi opisami: www.husbao.pl, www.mankala.pl, a w załączeniu zdjęcia moich gier.

Zależy mi na rozpropagowaniu tej gry. A w przyszłości może stworzymy własną, lokalną nazwę tej gry i jej nowe warianty?

Anna Wołkowicz
(studentka dziedzictwa kulturowego i przyrodniczego, UWM w Olsztynie)



piątek, 2 stycznia 2015

Wpłyń na zielony Olsztyn! – mapowanie informacji o zielonej przestrzeni

„Wpłyń na zielony Olsztyn!” to hasło promocyjne naukowego badania internetowego przeprowadzanego w Olsztynie, które potrwa do końca stycznia. Projekt dotyczy problematyki projektowania i rewitalizacji zielonej przestrzeni miejskiej przy zastosowaniu internetowej partycypacji społecznej. W tym celu została zaprojektowana i utworzona aplikacja w postaci geoankiety, czyli formularzy ankietowych umieszczonych na mapach. Na stronie geoankietaolsztyn.pl respondenci (mieszkańcy Olsztyna i okolic) mogą aktywnie brać udział w wyrażaniu swoich potrzeb, opinii i ocen odnośnie miejsc w otoczeniu zieleni - dokonywać na mapie zaznaczeń wraz z opisami.

Na podstawie danych pozyskanych od użytkowników przestrzeni zostanie wykonana analiza przestrzenna percepcji zieleni miejskiej Olsztyna. Zidentyfikowane zostaną m.in. miejsca przyjazne, pozytywne, ważne (ulubione miejsca spędzania czasu, najbardziej przyjazne miejsca zamieszkania, miejsca o wysokich walorach estetycznych, przyrodniczych, reprezentacyjnych itp.), miejsca nieprzyjazne, negatywne i wymagające zmian (np. miejsca, gdzie brakuje zieleni, infrastruktury wypoczynkowo-rekreacyjnej) oraz wiele innych.

Internetowe metody i narzędzia służące do mapowania informacji mają ogromy potencjał w różnych obszarach badań – ochronie środowiska, planowaniu przestrzennym, badaniach jakości przestrzeni i jakości życia mieszkańców – wszędzie tam, gdzie pożądane dane mają przede wszystkim wymiar przestrzenny. W szybki i prosty sposób pozwalają na poznanie potrzeb i preferencji mieszkańców względem użytkowanej przestrzeni miejskiej, zwłaszcza tej w pobliżu miejsc zamieszkania. Mieszkańcy mogą wskazać gdzie i jakiej zieleni brakuje – mogą to być grupy, szpalery bądź aleje drzew, ale także nawet jedno drzewo. Takie informacje są niezwykle cenne przy planowaniu nasadzeń kompensacyjnych w mieście. W przypadku terenów zieleni, do konsultowanych inwestycji należy zazwyczaj zieleń parkowa lub inna urządzona, wielkopowierzchniowa. Trudno jednak wymagać konsultowania zmiany zagospodarowania każdego terenu w mieście. Niemniej jednak takie narzędzia, jak zastosowane w badaniu, mogą być świetnym uzupełnieniem tradycyjnych konsultacji społecznych.

Badanie służy w znacznej mierze kształtowaniu znaczenia społecznego terenów zieleni w mieście. Zgodnie z zasadą duńskiego architekta Jana Gehla “najpierw my kształtujemy miasta – potem one kształtują nas” – przestrzeń publiczna powinna być dla ludzi przyjazna, ma ich przyciągać i zatrzymać na dłużej. Powinna zapraszać do różnego rodzaju aktywności. Mieszkańcy mogą dostarczyć cennych informacji na temat przestrzeni miejskiej, które w połączeniu z wiedzą ekspercką mogą zaowocować bardzo dobrze zaprojektowanym otoczeniem. Na podstawie zebranych danych powstaną liczne analizy, mapy, statystyki obrazujące zieloną przestrzeń Olsztyna, taką jak widzą i oceniają ją jej użytkownicy. Wyniki końcowe pozwolą na próbę sformułowania wytycznych projektowych, mogących stanowić dla grupy decydentów i ekspertów nieocenione źródło wiedzy przy sporządzaniu dokumentów planistycznych dotyczących kształtowania zielonej przestrzeni. 

Zachęcam do wzięcia udziału w badaniu http://www.geoankietaolsztyn.pl

Kamila Walenciak


sobota, 7 czerwca 2014

Gliniane domy (coś jakby szklane domy)


Takich warsztatów w Polsce jeszcze nie było. Już za kilka dni rozpoczynamy rekrutację do wspólnego z Organica Design&Build przedsięwzięcia.

Poszukiwanych jest 25 aspirujących budowniczych (kobiet i mężczyzn) z pasją i wizją do przyłączenia się do wędrownej załogi zdolnej konstruować piękne, naturalne domy przy dobrej muzyce i zabawie. Działania zaplanowane na sierpień, przewidziane są wynagrodzenia dla wybranych do tego pracowarsztatu 25 osób.

Jak wziąć udział w projekcie ? To proste jak tynkowanie gliną, trzeba zapisać się do naszego biuletynu: http://bitly.com/CoBiuletyn, po 15 czerwca prześlemy do zapisanych subskrybentów ankietę rekrutacyjną do projektu.

Cohabitat

wtorek, 14 stycznia 2014

Latające dywany umbryjskie


Wystawa zatytułowana "Latające dywany umbryjskie" jest początkiem międzynarodowego badawczego projektu artystyczno-naukowego pt."Od kreski do rzeźby". Tematem wystawy jest pejzaż umbryjski, który stał się pretekstem do przekształcenia tradycyjnej fotografii w wielkoformatowe instalacje przestrzenne. Fotografie zostały wydrukowane na półprzezroczystym płótnie, tak aby światło je prześwietlające nadawało lekkości i powietrza dywanom. 

Kuratorem wystawy, pomysłodawcą realizacji i przedstawienia fotografii w formie instalacji jest prof. Davorin `Kerekovic z Zagrzebia, współpracujący z uniwersytetem od dwóch lat. Autorką zdjęć jest Małgorzata Chomicz.

(Prace prof. M. Chomicz)


(Prof Davorin Kereković)

Centrum Badań nad Dziedzictwem Kulturowym i Przyrodniczym UWM  i Wydział Humanistyczny zapraszają na wernisaż  wystawy : "Latające dywany umbryjskie"
  • multimedialny projekt polsko-chorwacki, autorka:  Małgorzata Chomicz (Wydział Sztuki UWM) 
  • kurator wystawy: Davorin Kereković (Chorwacja) 
  • Mladen Majcenić,Technical support,"Majc d.o.o.", (Chorwacja) 
  • Wernisaż: (czwartek) 16 stycznia 2014, godzina 16.00, Centrum Nauk Humanistyczny, (II piętro), UWM, Kortowo.
  • Wystawa: 16 stycznia - 23 stycznia 2014
Pomyśł narodził się dzisiaj, w czasie spotkania w kawiarni.
(Prof. Małgorzata Chomicz)
Małgorzata Chomicz
Urodzona w 1970 roku w Olsztynie. Otrzymała dyplom licencjata w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Olsztynie na kierunku wychowanie plastyczne w 1992 roku. W 1995 r. dyplom z wyróżnieniem w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Poznaniu. W roku akademickim 1996/97 staż naukowy na Wydziale Grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Doktorat w dyscyplinie grafika w 1997 r. na Wydziale Grafiki w Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. W 2005 r. habilitacja na Wydziale Grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Na uczelni pracuje od 1992 roku. W latach 1999/2005 członek Międzyuczelnianej Rady Edukacji Artystycznej. Od 2007 roku profesor nadzwyczajny Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. Kierownik Pracowni Grafiki Instytutu Sztuk Pięknych UW-M w Olsztynie w latach 2006/2008. Autorka 36 wystaw indywidualnych (m.in.: w Olsztynie, Gdańsku, Warszawie Krakowie, Wilnie, Rzymie, Norymberdze, Kaposzvar, Asyżu, Perugii, Bańskiej Bystrzycy, Trydencie). Udział w ponad 100 wystawach zbiorowych w kraju i zagranicą. W 1998 roku Nagroda II stopnia Rektora WSP w Olsztynie. W 2006 roku nagroda Rektora UW-M w Olsztynie. W 2000 i 2002 roku stypendystka Fundacji Jana Pawła II Polskiego Instytutu Kultury Chrześcijańskiej w Rzymie, a w 2001 - Fonds d’Aide Aux Lettres Polonaises Independantes w Paryżu (stypendium pobytowe w Rzymie i Florencji ). W roku 2002 stypendystka Miasta Olsztyna , a w latach 2004-2006 - stypendium Rektora Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. W 2004 roku udział w International Art Camp - Barcs (Węgry). Zaproszona przez Leszka Mądzika do współudziału w tworzeniu kolekcji Galerii Współczesnej Sztuki Sakralnej w Kielcach. Laureatka Biennale Plastyki Olsztyńskiej w 1998, 2001 i 2005. W 2006, 2007 i 2011 roku otrzymała wyróżnienie „Premio Internazionale di Grafica del Pomero - RHO - Milano (Włochy). Inicjatorka i współorganizatorka wystawy Instytutu Sztuk Pięknych UWM w Centrum Wystawienniczym Rocca Paolina CERP w Perugii oraz wyjazdu studyjnego pracowników ISP do Włoch w 2008 roku. W 2009 roku Nagroda Prezydenta Miasta Olsztyna w dziedzinie kultury oraz wspieranie kulturalnej współpracy pomiędzy Olsztynem a Perugią we Włoszech. Realizuje między innymi wspólne projekty z Akademią Sztuk Pięknych w Perugii. Zajmuje się grafiką, fotografią, a od niedawna również książką artystyczną. W 2012 roku zdobyła I Nagrodę im. “Diego Donati” II Biennale Współczesnej Grafiki w Perugii (Włochy). Laureatka nagrody Marszałka Województwa Warmińsko-Mazurskiego “Laur Najlepszy z Najlepszych” za 2012 rok. Członek honorowy Stowarzyszenia Grafików „Stamperia del Tevere”w Rzymie. W 2013 zaproszona do światowej wystawy grafiki GLOBAL PRINT 2013 w Portugalii. Wyróżnienie XII Bienal Internacional de GRABADO "JOSEP DE RIBERA" XÀTIVA 2013 (Valencia) Hiszpania w 2013.

piątek, 6 grudnia 2013

Dzień Chruścika czyli dziedzictwo regionu i komercjalizacja

(źrodło:www.ipr.fnm.pl)
Dzień Chruścika to nie tylko dziedzictwo przyrodnicze ale i kulturowe. Bo chruściki są inspirującymi owadami wodnymi, powstaje unikalna biżuteria z wykorzystaniem konstruktorskiej pracy tych owadów, powstają inspirowane nimi witraże, malowane butelki, zabawki edukacyjne. Ale są także i ciastka: faworki, chrusty, chruściki. Na dodatek chruściki wykorzystywane są monitoringu środowiska. To wszystko sprawia, że tegoroczny Dzień Chruścika (zobacz więcej), przebiegający pod hasłem "Chruściki, bioróżnorodność i komercjalizacja", organizujemy  w Centrum Kompetencji Seed i Start-up na Brzezinach (11 grudnia 2013 r. , godz. 16.30.

*   *    *

(źrodło:www.ipr.fnm.pl)
CENTRUM KOMPETENCJI SEED I START-UP na osiedlu Brzeziny powstało, by stworzyć miejsca pracy o warunkach sprzyjających twórczemu rozwijaniu akademickich, innowacyjnych pomysłów biznesowych. Centrum jest innowacyjnym ośrodkiem w skali regionu Warmii i Mazur - zapewnia warunki sprzyjające twórczemu rozwijaniu akademickich pomysłów, wraz z działaniami adaptacyjnymi i wyposażeniem w sprzęt i oprogramowania do twórczego rozwiązywania pomysłów. Stworzyliśmy jak najlepsze warunki dla naukowców, którzy mają pomysł (lub go szukają) na komercjalizację swojej pracy, aby mogli np. spotykać się z ekspertami i konsultować swoje pomysły.

Obok klasycznej sali konferencyjnej, proponujemy również pomieszczenie typu chill-out, a także miejsce do spotkań biznesowych. Poruszając się w obrębie jednego lokalu, zmieniamy klimat w zależności od przeznaczenia danego miejsca lecz atmosfera w całości o ciepłej, domowej tonacji. Od wejścia widzimy przestronną salę konferencyjną, stanowiska pracy oraz aneks kuchenny. Sala konferencyjna wyposażona jest w tablicę multimedialną z rzutnikiem oraz tablet. Tablica wraz z tabletem służyć będzie do kreowania i opracowywania dokumentacji przedsięwzięć innowacyjnych z użyciem opracowanych metod i programów do twórczego rozwijania pomysłów biznesowych, a także do bardzo prostego, naturalnego i sugestywnego sposobu przeprowadzenia prezentacji proponowanego, innowacyjnego pomysłu. Dodatkiem jest pokój spotkań biznesowych - elegancka przestrzeń stwarzająca wrażenie poufności niezbędnej przy negocjacjach inwestycyjnych i rozmowach handlowych. Spotkania twórcze, nieformalne (sesje kreatywne) odbywają się w chillout room’ie, w pozycji siedzącej czy leżącej, przedsiębiorcy będą mogli tu kontynuować swoje idee biznesowe.
(źrodło:www.ipr.fnm.pl)


W Centrum Kompetencji Seed i Start-up przewidziane są działania mające na celu aranżowanie kontaktów bezpośrednich działających na zasadzie „burzy mózgów”. Czyli spotkanie przedstawicieli świata nauki i biznesu, w których będą analizowane skomplikowane przypadki wdrażania innowacji. W ten sposób można realnie rozpoznać specyfikę funkcjonowania tych dwóch środowisk, z uwzględnieniem ich postaw i zachowań, a także poprzez inspirowane działania wspólne. 

Zapraszamy do Centrum pracowników naukowych, doktorantów, studentów, a także absolwentów uczelni – macie okazję skorzystać z BEZPŁATNEJ formy oferty naszej wiedzy i doświadczenia w zakresie rozwijanie innowacyjnych, akademickich pomysłów.

Centrum Kompetencji Seed i Start-up powstało w ramach realizacji Projektu „Innowacje Przyszłością Regionu”. Zapraszamy do odwiedzenia Nas: CENTRUM KOMPETENCJI SEED I START-UP ul. Wilamowskiego 14/1 (osiedle Brzeziny); 10-773 Olsztyn tel.: (89) 533 10 19, tel.: 508 278 718; e-mail: ckss@ipr.fnm.pl, www.ipr.fnm.pl

poniedziałek, 28 października 2013

Autowizerunek regionalisty - My, regionaliści. Inspiracje, autodefinicje, perspektywy

W dyskusji poświęconej znaczeniu regionalizmu w kształtowaniu tożsamości społeczno-kulturowej naszego społeczeństwa, brakuje refleksji związanej z etosem regionalisty, rozumianym jako zbiór wartości, postaw i wzorów zachowań. Uzasadnione wydają się zatem działania zmierzające do ukazania autowizerunku tej specyficznej grupy społeczników, cieszących się uznaniem środowiska. Jest to szczególnie istotne w kontekście płynności, zmienności i sieciowości zjawisk współczesnego świata.

Starając się uzupełnić tę lukę, działający w strukturach Uniwersytetu Łódzkiego Interdyscyplinarny Zespół Badania Wsi, opublikował 2 zbiory: Ja – regionalista. Refleksje, stanowiska, komentarze, Łódź 2010, ss. 136, oraz Kim jesteś, regionalisto? Sylwetki, opinie, diagnozy, Łódź 2012, ss. 270. Zdając sobie sprawę, że do wielu regionalistów nie dotarły informacje na temat przedsięwzięć realizowanych w poprzednich latach, otwieramy trzecią edycję projektu, nadając jej roboczy tytuł: My, regionaliści. Inspiracje, autodefinicje, perspektywy.

Zwracamy się zatem do animatorów działań społecznych (w sensie kulturowym, edukacyjnym, polityczno-administracyjnym i ekonomicznym), miłośników miejscowości i regionów, badaczy, folklorystów, innymi słowy wszystkich tych, którzy czują się regionalistami z prośbą o wypowiedź. Może ona posiadać charakter refleksji bardzo osobistej lub także naukowej, określającej związek ze społecznością lokalną lub regionalną oraz z przestrzenią rozumianą jako region - mała ojczyzna.

W ramach wypowiedzi:

  1. Prosimy o opisanie własnej „drogi do regionalizmu”, ze szczególnym uwzględnieniem jej początków. Chodzi o próbę autorefleksji i określenia co legło u podstaw emocjonalnego i/lub praktycznego zaangażowania na rzecz najbliższej okolicy, regionu? 
  2. Prosimy o określenie jak kształtuje się zagadnienie autorytetów w środowisku regionalistycznym? Kto dla Pani/Pana był lub jest postacią archetypiczną, wzorem, mentorem, godnym naśladowania autorytetem? Czy jest ktoś kogo uznać można za autorytet dla szerszego środowiska, w którym Pani/Pan działa? 
  3. Prosimy o podjecie próby autorskiej definicji - kim jest regionalista? - w oparciu zarówno o własne doświadczenia, jak i obserwacje działań innych osób zasługujących na to miano. 
  4. Prosimy o wyrażenie opinii jak zmiany społeczno-kulturowe, polityczne i gospodarcze ostatnich 2 dekad, wpłynęły na kształt i warunki uprawiania regionalizmu? Kim był regionalista dawniej, a kim jest obecnie? Co stanowi dziś szczególny przedmiot troski regionalisty? Z czym wiążą się obawy lub nadzieje? Co stanowi potencjalne lub rzeczywiste zagrożenie lub szansę? 
  5. Prosimy o nakreślenie idealnej wizji regionu i regionalizmu. Może ona mieć charakter postulatów praktycznych (planów na przyszłość) jak i zestawu oczekiwań zarówno w stosunku do samych mieszkańców jak i reprezentantów świata nauki, gospodarki, polityki etc.
Licząc na podjęcie powyższych kwestii, nie narzucamy określonego porządku, charakteru ani schematu wypowiedzi. Mając jednak na uwadze względy redakcyjne, proponujemy, aby rozmiar artykułu nie przekraczał 10 stron (optymalnie: Word, Times New Roman, czcionka 12). Ewentualne przypisy – klasyczne, prosimy umieścić na dole każdej strony. Na materiały będziemy czekać do 15 grudnia 2013 roku. Druk (po pozytywnej recenzji wydawniczej) przewidziany jest w 2014 roku. 

Zachęcając do współpracy, łączymy serdeczne pozdrowienia. 
Koordynator projektu 
dr Damian Kasprzyk 

Opatrzony tytułem, niepublikowany wcześniej tekst prosimy przesłać na adres: damikas@o2.pl lub pocztą tradycyjną wraz z nośnikiem: dr Damian Kasprzyk, Zakład Etnologii i Folklorystyki UŁ, ul. Pomorska 149/153, 90-236 Łódź 

Prosimy o podanie afiliacji w postaci nazwy instytucji, stowarzyszenia, uczelni lub po prostu miejscowości, a także dołączenie numeru telefonu (do naszej wiadomości) oraz krótkiej „notki o autorze”.

niedziela, 27 października 2013

Co zrobić z kłódkami na moście?

(Kłódka w parku nad Łyną, Olsztyn, fot. S. Czachorowski)
Tradycja to jest coś, co się rodzi, trwa, zmienia (przeobraża), czasem zamiera. Nie pojawia się nagle i nagle nie znika. Co najwyżej zmienia oblicze. W pielęgnowaniu tradycji nie chodzi o muzealne niekonserwowanie lecz o twórczą aktualizację i dostosowywanie do współczesności. Czerpanie ze swojego dziedzictwa jest mądrością. I umiejętnością.

Taką nową, globalną tradycją są kłódki na moście (pokłosie książki i filmu, a więc źródło z globalnej popkultury). W wielu miastach na mostach pojawiły się kłódki, klucze wrzucane są do rzeki. Moda ta roznosi się jak epidemia. Jedni się cieszą i traktują jako dodatkową atrakcję turystyczną, inni oburzają i usuwają. Na przykład w Olsztynie kolejny raz pousuwano kłódki, tym razem z Mostu Jana (czytaj więcej na ten temat, oraz jeszcze tu ). Pod pretekstem, że niszczą metalową balustradę. Ale czy rzeczywiście niszczą bardziej niż inne formy użytkowania i zwykła pogoda?

(Studnia wierności, Władysławowo, fot. S. Czachorowski)
Ale czy to jest całkiem nowa tradycja? Przecież od bardzo dawna funkcjonuje moda na wrzucanie pieniążków do studni lub do fontann we wszystkich turystycznych zakątkach świata. Tam gdzie pojawiają się turyści, tam i są wrzucane monety - na szczęście albo, żeby w to miejsce powrócić (wrzucane na dobrą wróżbę). Widać się podoba albo miejsce albo w tej przestrzeni publicznej zaistniały pozytywne emocje i dobre wspomnienia. W wielu miejscach popularność turystyczna powoduje, że trzeba systematycznie wybierać wrzucane pieniądze. Ale nikt ni próbuje tej mody-zwyczaju wykorzeniać.

Wykorzystanie mody, poprzez zakorzenienie w dziedzictwie i lokalności jest jak sztuka walki judo - wykorzystuje siłę rywala.  W odniesieniu do kłódek na moście przydatna może być kreatywne rozwinięcie i swoiste skanalizowanie inicjatywy. Nie przeciwdziałanie ale umiejętne podsycanie w pożądanym kierunku.

(Kłódki przy studni wierności, Władysławowo,
 fot. S.Czachorowski)
Na moim blogu, pod wpisem, odnoszącym się do kłódek, "zaciekawiony (77-242-225-166.net.pbthawe.eu) " taki podaje przykład z Moskwy:  "W Seulu zakochani kłódkują taras widokowy wieży telewizyjnej, po kilkunastu przypadkach zranienia przechodniów zrzuconymi z wysokości 100 metrów kluczykami, wystawiono specjalne kosze. Bardzo ciekawie rozwiązano rzecz w Moskwie - na skwerze prowadzącym do mostu ustawiono rzeźby metalowych drzewek z licznymi gałązkami, przeznaczonymi właśnie do wieszania kłódek. Miejsce nazwano skwerem miłości i zamieniano w atrakcję turystyczną."

Ale dobrych przykładów nie trzeba szukać aż tak daleko. Na przykład metalowa krata z sercem w podolsztyńskiej wsi Szczęsne lub też Studnia Wierności w nadmorskim Władysławowie. W Szczęsnej kłódki wiszą przy kapliczce - ciekawe jaka wiąże się z tym historia?

W Olsztynie od dawna nie wiadomo jak rewitalizować i zagospodarować Źródełko Miłości (zobacz film), położone nad Łyną w Lesie Miejskim (tradycja sięga czasów "przedwojennych"). Leśnicy swego czasu pięknie teren uprzątnęli, postawili romantyczny mostek drewniaki i ławeczkę. Z czasem uległy zniszczeniu. A może tym razem władze miasta zainwestowałyby w nasze Źródełko Miłości? Wystarczy metalowa krata, może właśnie jakieś drzewko do wieszania kłódek. Albo ławeczka.

Innym pomysłem jest studnia na Starówce. Niedawno taką średniowieczną studnię odkryto... po czym zamknięto, bo nie udało się jej wykorzystać jako atrakcji turystycznej. Niech więc to będzie studnia miłości. Klucze nie będą wrzucane do rzeki Łyny a do studni. Co jakiś czas można będzie wybrać klucze i przetopić na takie instalacje jak ostatnia makieta olsztyńskiej Starówki.

Stanisław Czachorowski
(Kłódki przy kapliczce w podolsztyńskiej wsi, Szczęsne, fot. S. Czachorowski)