Naszym celem jest integracja środowiska artystycznego (w tym rzemiosła regionalnego), naukowego, samorządowego i gospodarczego w zakresie rozpoznania, planowania i strategicznego zarządzania regionalnym dziedzictwem kulturowym i przyrodniczym. Działania obejmują interdyscyplinarne badania naukowe, prace innowacyjne i rozwojowe oraz upowszechnianie i transfer wiedzy. Szukamy dobrej formuły i przyjaznej przestrzeni do działania.
niedziela, 27 października 2019
Własny punkt widzenia do kategorii potencjalności i jej obecności w sztuce wizualnej w kręgu kultury europejskiej
Potencjalność, bądź jej symptomy, można między innymi rejestrować za pomocą nośnika jakim jest aparat fotograficzny, ale nie wystarczy sama sztuka kadrowania obrazu, wyczucia światła w celu rejestrowania momentu, który uznamy za potencjalny. W tym doświadczeniu i ćwiczeniu zarazem, nauczyłam się dobitniej odróżniać to co sztuczne, od naturalnego. Zauważyłam również, że przy rejestrowaniu kiełkujących nasion, fotograf jest zmuszony schylić się nad światłożądną roślinką, położyć się na odmarzającej lub skroplonej poranną rosą ziemi; i popatrzeć na świat z perspektywy mrówki i ślimaka. Wybrałam jako przykłady właśnie te dwie żywe istoty, bo ich rozmiar nie jest dostosowany do ludzkiego i trzeba nie lada wirtuozerii intelektualnej, aby dojść do punktu widzenia mrówki czy ślimaka.
Doszukiwanie się wizualizacji potencjalności w najbliższym otoczeniu, tym z zasięgu ręki i oka, pomogło mi zrozumieć błędy wychodzące z antropocentrycznego stylu myślenia i wychowania, do którego bardzo już przywykliśmy. Przykładem myślenia antropocentrycznego jest chociażby proces budowania szerokich autostrad pomagających człowiekowi i udomowionym przez niego zwierzętom, w pokonywaniu dużych odległości w niezmiernie krótkim czasie.
W procesie oglądania się za zaspokojeniem własnych potrzeb architektoniczno-urbanistycznych zostały zignorowane potrzeby istot mniejszych, jak żab, jeży czy lisów, dla których pokonanie przejścia z jednej strony szosy na drugi stało się ryzykiem związanym z niebezpieczeństwem bycia zgniecionym przez samochód. Innym zauważonym przeze mnie przykładem arogancji wobec tego co potencjalne, zwłaszcza w kadrze tych konkretnych studiów, jakimi było dziedzictwo kulturowe i przyrodnicze, było zauważenie przeszkód w postaci tam i różnorakich barier na rzekach i jeziorach uniemożliwiających swobodny przepływ ryb i ptaków wodnych. Stan zaśmiecenia i zanieczyszczenia pobliskich zbiorników wodnych lub chociażby najbliższego lasu pokazuje, że nie dajemy temu co potencjalne, niezbędne i piękne zarazem, szansy na przetrwanie.
W początkowej fazie moich poszukiwań, jako studentki kierunku, jakim jest dziedzictwo kulturowe i przyrodnicze, siedliska potencjału szukałam, zdaje mi się, że w sposób chybiony, w starych kamieniach, ruinach gotyckiego zamku i innych ceglasto-kamiennych budynkach, które okazały się mieć niewiele wspólnego z potencjalnością; z wyjątkiem może sowiego gniazda na jednej z wież zamkowych. Zbliżenie się ku temu, co naturalne i zignorowane, zaczęło dawać pierwsze pozytywne, jeśli tak to można ująć efekty, w trakcie moich wizualnych rejestracji. Często dzieje się również tak, że do tego co potencjalne podchodzę w sposób spontaniczny, intuicyjny i nieintencjonalny. Potencjalności, a zwłaszcza jej rejestracji nie znajdziemy, gdy zbyt intensywnie jej szukamy, np. na potrzeby zarejestrowania jej w celu uzyskania konkretnego rezultatu badań na określony administracyjnie termin. Potencjalność wykluwa się na naszych oczach, tak jakby od niechcenia i przypadkiem, a zwłaszcza, gdy jej nie zauważamy wprost. Tkwi nie tylko w sferze wizualnej. Aparat fotograficzny jest przecież narzędziem sztucznym, nie rejestruje zapachu, gęstości powietrza, a w przypadku zdjęcia, które nie jest rejestrem filmowym, ciszy lub hałasu.
Proces opisywania potencjalności w XXI. wieku jest również obarczony niedostatkiem, bo proces pisania wymaga odizolowania się od tego co naturalne. O tym, czy moje rozważania zostaną przeczytane, zależy między innymi od sprawności komputera, którym się posługuję i jego kompatybilności z drukarką, pomijając kwestię osobistego dostosowania lub jego braku do wyżej wymienionych narzędzi pracy. Czasami do potencjalności podchodzimy w sposób chybiony. Aby wyjść jej na spotkanie, musiałam odsunąć logikę oceniania rzeczy, które napotykałam na mojej poszukiwawczej drodze i wejść w sferę, którą nazwałabym „poza dobrem i złem”. Rejestracji potencjalności przypisałabym zjawisko efemeryczności i ciągłej zmiany. Efektem jest zjawisko nieaktualności tego co dzień temu mogło uchodzić za aktualne. Rejestracja jest tylko i aż etapem i gdy używam słowa „etap” wchodzę z kolei w estetykę „niedokończenia”. Zauważyłam podczas wspólnych ćwiczeń z innymi studentami, że jeszcze nie dojrzeliśmy do estetyki stanu rzeczy z „tu i teraz”, które nie będą tym samym „tu i teraz” za dwie godziny. Nie lubimy używać sformułowań typu „stan rzeczy z dnia 14.05.2019”. Wrogiem, jeśli można użyć tego słowa, w rejestrowaniu tego typu efemeryczności jest perfekcjonizm, uniemożliwiający wewnętrzną zgodę na zarejestrowanie stanu umysłu przejawiającego się zewnętrznie w danym momencie.
Aktualizacja potencjalności jest związana z ciągłą i konsekwentną zmianą, której my ludzie nie zawsze rozumiemy lub chcemy zaakceptować. Sprzyjającym wektorem przy rejestracji potencjalności jest czas i niezmienność, bo tylko z perspektywy owej niezmienności, można dostrzec to, co zmienne. Jako osoba trudniąca się fotografią amatorską, pisząc tę część pracy, zdaję sobie sprawę z ograniczoności mojego pola widzenia. Czasami może to być spowodowane chwilowym stanem zmęczenia, przygnębienia czy przytłoczenia obowiązkami. Niejednokrotnie zastanawiałam się nad celem moich rozważań o potencjalności i popadałam w sceptycyzm. Jednocześnie wszelakie racjonalne metody poszukiwawcze, wylansowane przez nauki ścisłe okazywały się dla moich poszukiwań niedostosowanymi, jak z góry przygotowana przez fikcyjnego administratora tabelka z wymogami wpisowymi wymykającymi się strukturze owego szablonu. Tabelki i ankiety dają tylko ograniczoną liczbę odpowiedzi na dane zagadnienia i przy ich wypełnianiu – jak większość ludzi – byłam często zmuszona wpisać „inne” lub „nie dotyczy”.
Momentem sprzyjającym rejestracji potencjału jest stan przebudzenia po możliwości odpoczynku; możliwość usłyszenia porannych ptaków za oknem, bez potrzeby identyfikowania ich dźwięków z ornitologicznego punktu widzenia. Poszukiwanie potencjalności uczy wrażliwości i odpowiedzialności w dbaniu o to, co od nas zależne. Zdawać sobie należy sprawę z ograniczoności i powiedzieć sobie w pewnym momencie: „tu się dzisiaj zatrzymam, bo dalej już pójść nie mogę”. By ów proces myślowego kiełkowania pozostał stały i dający się nadal rozwijać w sposób zdecydowany w swej powolności i konsekwencji realizacji, należy zawsze pamiętać o skończoności naszego własnego ciała. Biorąc pod uwagę cechy psychologiczne, należałoby, o ile to jest możliwe, unikać czynników powodujących i sprzyjających tzw. zachwianiu równowagi. Potencjalności nie należy mylić ze szczęśliwością. Nigdy nie będzie należała do sfery spełnienia, jak również nie będzie można o niej powiedzieć, że już się wyczerpała, jako temat czy zagadnienie. Zdaję sobie oczywiście sprawę, że w tej sytuacji pozostawiam czytelnika w stanie braku usatysfakcjonowania, ale satysfakcja należy do sfery zaktualizowanej, a potencjalność ucieka przed spełnieniem, wpisując się jednocześnie w przyszłość.
W przypadku potencjalności satysfakcja, na linii czasu, będzie zawsze przed realizacją i z tego punktu widzenia, potencjalność jest czymś, co zawsze będzie wzbudzać nadzieję. Kadrowanie jej za pomocą aparatu fotograficznego, czy też innych nośników, czy wpisywanie jej w dany krąg kulturowy, jest również procesem z góry narzuconym, gdyż nieokiełznany umysł szukać będzie potencjalności na innych kontynentach i zdementuje coś co można by nazwać idioterią w postaci zapisu potencjalności za pomocą aparatu fotograficznego. Im bardziej będziemy usiłowali złapać potencjalność i usidlić ją, np. dla potrzeb niniejszej pracy magisterskiej, tym sprytniej będzie się nam ona wymykać. Mnie, jako osobie mającej powinność a zarazem zaszczyt przedstawienia mojego podejścia w ramach niniejszej pracy, mogę tylko przyznać, że zdaję sobie sprawę z ułomności i efemeryczności sytuacji, w której się znajduje podmiot poznawczy taki jak ja. Gdy przypatruję się starej książce, z wypłowiałymi kartkami, zdaję sobie sprawę, że siły witalne włożone w jej realizację, jakby wywietrzały, i że energia i mądrość tej książki tkwią gdzie indziej. Spryt potencjalności tkwi w niespostrzegalnym przemieszczaniu się z jednej materii w drugą. Aparat fotograficzny przekłamuje rzeczywistość, a odbiorca obrazu często zastanawiać się będzie, czy obrazom można wierzyć, czy widz nie uległ indoktrynacji czy osobistej manipulacji. Należy również pamiętać, że w kręgu kultury europejskiej reprezentacja wizualna jest jednostką przewartościowaną.
Kończąc ten „statement” pozostawiam samemu czytelnikowi jego własne podejście do potencjalności. Natura ludzka jest dość przewrotna i na ogół mamy najwięcej do powiedzenia wtedy, gdy ten głos już nam zostanie odebrany. W momencie możliwości wypowiedzenia się czujemy niemożność zmierzenia się z tą wolnością, uznając ją w jakiś sposób za nieznośną i niedostosowaną, wymykającą się logice chaosu i pustki. Nie chcąc z kolei popaść w sidła tej żonglerki słownej, zostawiam potencjalności przestrzeń, która może być również rozumiana jako cisza.
Ewa Surażyńska
piątek, 13 września 2019
Protest Tysięcy Miast - Olsztyn - Młodzieżowy Strajk Klimatyczny
20 WRZEŚNIA DOŁĄCZ DO NAJWIĘKSZEJ MOBILIZACJI KLIMATYCZNEJ W HISTORII! Wyjdź razem z nami na ulice Olsztyna aby pokazać, że i MY mamy głos i nie zgadzamy się na taki los naszej planety!
STRAJK KLIMATYCZNY rozpocznie GLOBALNY TYDZIEŃ DLA KLIMATU.
Miliony ludzi na całym świecie - uczniów, studentów, rodziców i dziadków, będą protestować w tysiącach miast, by pokazać, że nie zgadzają się na bierność rządzących wobec pogłębiającego się kryzysu klimatycznego - NAJWIĘKSZEGO wyzwania, z jakim do tej pory jako ludzkość musieliśmy się zmierzyć. 20 września to ostatni piątek przed szczytem klimatycznym ONZ w Nowym Jorku, podczas którego zapadną kluczowe decyzje dla losu naszej planety - a zarazem naszego. Rządzący muszą wiedzieć, że MY - obywatele świata, nie zgadzamy się by przyszłość nasza i przyszłych pokoleń została zaprzepaszczona przez ich ignorancję.
Skutki katastrofalnych zmian klimatycznych zaczynamy odczuwać nawet w Polsce. Upały, ograniczenia w dostępie do wody, susze, powodzie i gwałtowne burze to zaledwie przedsmak świata, w którym przyjdzie nam żyć, jeśli nie zatrzymamy wzrostu globalnej temperatury na poziomie 1,5℃. Żeby było to możliwe już teraz musimy podjąć drastyczne kroki w kierunku osiągnięcia neutralności klimatycznej.
Indywidualne zmiany, jak ważne by nie były, przestały już wystarczać. Bez nacisku na polityków czy wielkie koncerny doprowadzimy do zniszczenia jedynego świata, jaki mamy.
Cała nadzieja w NAS! Wiele razy udowodniliśmy już, jak ogromną siłę rażenia ma nasz głos! Masowe protesty w Wielkiej Brytanii skłoniły tamtejszych polityków do daleko idących zobowiązań przeciwdziałania kryzysowi klimatycznemu, a nasze protesty doprowadziły do pierwszego Klimatycznego Panelu Obywatelskiego w Warszawie. Wszystkie te sukcesy to wynik zaangażowania tysięcy ludzi - starszych i młodszych. Możemy (i musimy) osiągnąć jeszcze wiele więcej - jednak do tego będziemy potrzebować Was wszystkich.
20 WRZEŚNIA MŁODZI LUDZIE Z CAŁEGO ŚWIATA ZJEDNOCZĄ SIĘ W SPRAWIE SWOJEJ PRZYSZŁOŚCI - POKAŻ, ŻE I TOBIE NIE JEST ONA OBOJĘTNA.
Chcesz zaangażować się w organizację/przemówić podczas strajku?
Napisz do nas w wiadomości prywatnej : https://www.facebook.com/events/998990730448365
środa, 14 sierpnia 2019
Artystyczna ekologia - kompostowanie
Cały czas próbuję i robię małe eko kroki...czyli staram się maksymalnie ograniczyć produkcję odpadów w swoim gospodarstwie domowym i optymalnie wykorzystać to co już posiadam. Tym razem pokażę Wam mój 6 eko krok czyli jak kompostować...
Kompostowanie to najlepszy sposób, żeby uzyskać własny materiał do użyźniania gleby, a przy tym zagospodarować odpady, które powstają w naszej kuchni i ogrodzie. Na rynku mamy do wyboru przeróżne rodzaje kompostowników. Każdy może znaleźć coś dla siebie i swoich domowych potrzeb, czy to w mieście czy to na wsi. Mieszkam na wsi więc mam kompostownik najprostszy na świecie, mianowicie zbudowany z desek w kącie naszego ogrodu.
Co wrzucam do kompostownika? Większość odpadów kuchennych i ogrodowych takich jak:
Dojrzewanie kompostu trwa zwykle około 18 miesięcy. Dojrzały kompost ma jednolitą strukturę i zapach świeżej ziemi. Można go bez ograniczeń wykorzystywać do użyźniania gleby. Stosowanie kompostu nie grozi przenawożeniu ani zatruciem środowiska. Dzięki kompostowi uboga w składniki odżywcze i mineralne gleba staje się żyzna i urodzajna. Tak przerobiony kompost rozrzucam na swoje rabaty a dynie i nie tylko rosną jak oszalałe.
A teraz ciekawostka...rząd przyjął projekt ustawy o zmianie ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Chodzi m.in. o zwiększenie kontroli gmin nad sposobem gospodarowania odpadami komunalnymi oraz zwiększenie selektywnego zbierania odpadów. Jednym z punktów nowej regulacji jest: ZWOLNIENIE Z CZĘŚCI OPŁATY ZA GOSPODAROWANIE ODPADAMI KOMUNALNYMI WŁAŚCICIELI NIERUCHOMOŚCI MAJĄCYCH PRZYDOMOWE KOMPOSTOWNIKI! I ZAGOSPODAROWYJĄCYCH W NICH BIODPADY!
Czekam kiedy taka zmiana wejdzie w naszej gminie!
Podsumowując, moje małe eko kroki to:
Co to jest ZERO WASTE? Filozofia i styl życia, w którym do maksymalnego ograniczenia produkcji odpadów i optymalnego wykorzystania tego co już posiadamy. W ramach zero waste posługujemy się zasadą 5R: - refuse (odmawiaj) - reduce (ograniczaj) - reuse (użyj ponownie) - recycle (przetwarzaj) - rot (kompostuj)
Robimy małe kroki by chronić siebie i naszą planetę.
Anna Wojszel
Kompostowanie to najlepszy sposób, żeby uzyskać własny materiał do użyźniania gleby, a przy tym zagospodarować odpady, które powstają w naszej kuchni i ogrodzie. Na rynku mamy do wyboru przeróżne rodzaje kompostowników. Każdy może znaleźć coś dla siebie i swoich domowych potrzeb, czy to w mieście czy to na wsi. Mieszkam na wsi więc mam kompostownik najprostszy na świecie, mianowicie zbudowany z desek w kącie naszego ogrodu.
Co wrzucam do kompostownika? Większość odpadów kuchennych i ogrodowych takich jak:
- resztki owoców i warzyw (oprócz resztek cytrusów ponieważ obniżają aktywność mikroorganizmów w glebie. A co robię z resztkami cytrusów? O tym napiszę innym razem jako następny eko krok.
- skorupki jaj - fusy z kawy i herbaty (aczkolwiek to najlepszy materiał do podlewania nimi kwiatów doniczkowych w domu :-)
- przekwitnięte kwiaty itp.
Dojrzewanie kompostu trwa zwykle około 18 miesięcy. Dojrzały kompost ma jednolitą strukturę i zapach świeżej ziemi. Można go bez ograniczeń wykorzystywać do użyźniania gleby. Stosowanie kompostu nie grozi przenawożeniu ani zatruciem środowiska. Dzięki kompostowi uboga w składniki odżywcze i mineralne gleba staje się żyzna i urodzajna. Tak przerobiony kompost rozrzucam na swoje rabaty a dynie i nie tylko rosną jak oszalałe.
A teraz ciekawostka...rząd przyjął projekt ustawy o zmianie ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Chodzi m.in. o zwiększenie kontroli gmin nad sposobem gospodarowania odpadami komunalnymi oraz zwiększenie selektywnego zbierania odpadów. Jednym z punktów nowej regulacji jest: ZWOLNIENIE Z CZĘŚCI OPŁATY ZA GOSPODAROWANIE ODPADAMI KOMUNALNYMI WŁAŚCICIELI NIERUCHOMOŚCI MAJĄCYCH PRZYDOMOWE KOMPOSTOWNIKI! I ZAGOSPODAROWYJĄCYCH W NICH BIODPADY!
Czekam kiedy taka zmiana wejdzie w naszej gminie!
Podsumowując, moje małe eko kroki to:
- 1. odmawiam foliówek w sklepie, mam dużą jutową torbę na zakupy (zasada refuse - odmawiaj)
- 2. szyję tkaninowe woreczki z odzyskanych materiałów, tj. stare firanki, koszule itp. (zasada reuse - użyj ponownie, recycle - przetwarzaj)
- 3. szyję na starej, naprawionej maszynie (zasada reuse - użyj ponownie).
- 4. rezygnacja z mleka w kartonie czyli z plastiku na rzecz mleka prosto od krowy (zasada refuse - odmawiaj)
- 5. używam kanek i garnków glinianych do mleka, zakupionych na targu staroci, więc dałam im drugie życie (zasada reuse - użyj ponownie) 6. kompostowanie (zasada rot - kompostuj)
Co to jest ZERO WASTE? Filozofia i styl życia, w którym do maksymalnego ograniczenia produkcji odpadów i optymalnego wykorzystania tego co już posiadamy. W ramach zero waste posługujemy się zasadą 5R: - refuse (odmawiaj) - reduce (ograniczaj) - reuse (użyj ponownie) - recycle (przetwarzaj) - rot (kompostuj)
Robimy małe kroki by chronić siebie i naszą planetę.
Anna Wojszel
wtorek, 13 sierpnia 2019
Malowanie kamieni i dachówek w Barczewskiej Synagodze
Serdecznie zapraszamy na MALOWANIE KAMIENI I DACHÓWEK w naszej Galerii Sztuki Synagoga. W sobotę 17 sierpnia o godz. 12.00 będziemy malować na nietypowych materiałach czyli na polnych kamieniach i starych dachówkach - damy im nowe życie. Po malowaniu dla dachówek i kamieni znajdziemy nowe miejsca w przestrzeni Barczewa lub przy naszej Synagodze :-) Prosimy zabrać ze sobą dobre humory, wenę twórczą, farby akrylowe i pędzle. Kamienie i dachówki zapewniamy na miejscu.
Anna Wojszel
poniedziałek, 5 sierpnia 2019
Eko kroki - zasada 5 R
Robicie Eko Kroki? Ja robię zakupy w swoje woreczki uszyte z naturalnych materiałów ♻️nie używam foliówek! Mały krok a jak cieszy!
Co to jest ZERO WASTE? Filozofia i styl życia, w którym do maksymalnego ograniczenia produkcji odpadów i optymalnego wykorzystania tego co już posiadamy. W ramach zero waste posługujemy się zasadą 5R:
- refuse (odmawiaj)
- reduce (ograniczaj)
- reuse (użyj ponownie)
- recycle (przetwarzaj)
- rot (kompostuj)
Zacznę od wszechobecnych toreb plastikowych, które towarzyszą nam każdego dnia. Wiemy, że są, że możemy w nie zapakować jednego banana (tylko po co?) i słyszeliśmy, że stanowią ogromne zagrożenie dla naszej planety. To wszystko wiemy ale czy świadomie je używamy, czy zastanawialiście się ile rozkłada się siatka plastikowa? 400 LAT! Zapotrzebowanie na plastik jest tak duże, że przez ostatnią dekadę wyprodukowaliśmy go więcej niż przez pozostałych 100 lat! Żadna cząsteczka plastiku nie uległa jeszcze rozkładowi. Dlaczego? Dlatego, że pierwsze tworzywa sztuczne wyprodukowane na masową skalę, pojawiły się w latach 50-tych ubiegłego wieku. Czyli, że na plastik, którego używała Twoja prababcia, może natknąć się Twoja wnuczka! Średni czas życia plastikowej torby wynosi tylko 12 min.! Już samo to pokazuje jak bezmyślnie wykorzystujemy tworzywa sztuczne.
Robiąc zakupy obserwuję jak ludzie wykorzystują foliowe siatki - jednego banana czy jednego pomidora wkładają do siatki foliowej. Po co? Siatki foliowe są ostatnio tak słabe, że kasjerka do klienta mówi by zapakować towar w jeszcze jedną siatkę foliową. I tak bezmyślnie sięgamy po następną.
Wracając do moich prób bezodpadowego życia zaczęłam rezygnacji foliowych toreb, szyjąc własnoręcznie EKO WORECZKI, których używam już koło roku.
EKO WORECZKI to wielorazowe woreczki z materiału (stare firanki, stare koszule itp.) zawiązywane sznureczkiem są dobrym i sprawdzonym opakowaniem na wszelkie produkty, tj. warzywa, owoce jak również kasze, makarony, ryż, płatki, orzechy itp. Wracamy do tradycji, ponieważ takich woreczków używały nasze babcie - przechowywały mąkę, suszone grzyby itp.
PRZERAŻA MNIE WSZECHOBECNY PLASTIK!
Więc zaczęliśmy szyć własne tkaninowe woreczki. Pierwsze uszył mój 17-letni syn, który ma pasję krawiecką. Szyje i kreuje własnoręcznie wykonane modne bluzy. spodnie. On przerabia stare ciuchy, a ja zaczęłam szyć woreczki ze starych niepotrzebnych firan, koszul, bluz, spódnic. Szyję na starej, rodzinnej maszynie, którą oddałam do naprawy. Dałam jej nowe życie i dalej mi służy.
Podsumowując: moje małe eko kroki to:
1. odmawiam foliówek w sklepie, mam dużą jutową torbę na zakupy (zasada refuse - odmawiaj)
2. szyję tkaninowe woreczki z odzyskanych materiałów, tj. stare firanki, koszule itp. (zasada reuse - użyj ponownie, recycle - przetwarzaj)
3. szyję na starej, naprawionej maszynie (zasada reuse - użyj ponownie).
Jeśli przeczytałeś do końca mój tekst to jesteś gotowy by zrobić pierwszy mały eko krok.
EKO WORECZKI - zamiast foliowych siatek.
NOŚ JE ZAWSZE ZE SOBĄ NA ZAKUPY, A W TEN SPOSÓB OGRANICZYSZ UŻYWANIE FOLIOWYCH SIATEK W SKLEPIE!
Mały eko krok - a jak cieszy!

Anna Wojszel
wtorek, 16 lipca 2019
Tęczowy kocyk na trawniku
Zupełnie przypadkowo spotkanie odbyło się na trawniku. Zaplanowane było w sali, ale zapomniałem, że w okresie wakacyjnym niektóre budynki są zamknięte w soboty i niedziele. Wydawało się, że sytuacja beznadziejna. Ale jedna z pań kreatywnie zaproponowała spotkanie na trawniku. I tak sytuacja bez wyjścia stalą się rozwojowa. Tęczowy Kocyk odbył się na kocyku na trawie. Pogoda dopisała.
St.Cz.
Więcej na facebukowej grupie: https://www.facebook.com/groups/299726493967704/
poniedziałek, 8 lipca 2019
Premiera musicalu "Coś w trawie piszczy"
https://www.facebook.com/events/1302779179881079
Po długim sezonie jesienno-zimowym Teatr Niezbyt Zwyczajny zamarzył sobie stworzenie musicalu w warmińskim plenerze – nad malowniczym stawem, z owcami i łąkami w tle. Od kilku miesięcy uczymy się śpiewać francuskie szlagiery, szyjemy bajkowe stroje, projektujemy scenografię. Bawimy się przy tym jak dzieci, które z resztą serdecznie witamy na naszym musicalu! Życzymy naszym małym i dużym widzom, by choć na chwilkę zanurzyli się wraz z nami w ten ukryty wśród warmińskich łąk, bajkowy świat. Tym razem zapraszamy do teatru pod chmurką do Owczarni Lefevre w Kiersztanowie. Zaczynamy po zachodzie słońca.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















