środa, 27 maja 2015

Z wizytą w Ośrodku Rehabilitacji Ptaków Dzikich w Bukwałdzie.


W dniu 27 maja 2015 r. studentki I roku DZIEDZICTWA KULTUROWEGO I PRZYRODNICZEGO pojechały do Ośrodka Rehabilitacji Ptaków Dzikich w Bukwałdzie. Zajęcia wyjazdowe, w ramach przedmiotu filozoficzno-kulturowe podstawy ochrony przyrody, prowadzili dr Dariusz Liszewski i dr Ewa Rumińska - przedstawicielka Fundacji Albatros. Ośrodek rehabilitacji dzikich zwierząt, akurat w tym przypadku ptaków – które jak się dowiedzieliśmy, stanowią ok. 90% procent wszystkich poszkodowanych zwierząt trafiających tu na leczenie – to znakomite miejsce dla przeprowadzenia takich zajęć, ponieważ łączy wrażliwość etyczną z troską o dziedzictwo przyrodnicze, dwa ważne komponenty filozoficznych i kulturowych motywacji dla ochrony środowiska naturalnego. A co najważniejsze, jedno i drugie ma tam wymiar praktyczny, co dodatkowo podnosi wartość zajęć prowadzonych w takich szczególnych miejscach. Warto jeszcze wspomnieć, że ośrodek leży na terenie Buczyn Warmińskich, obszarze Natura 2000.

źródło: FB

Akademia Zdrowia i Bieg Filipidesa



6 czerwca 2015 r. w Pasłęku, nad rzeką Wąska, odbędzie się 10 edycja Biegu Filipidesa z biegiem głównym na dystansie 10 km. Festiwal Zdrowia to impreza, która od samego początku i bez przerwy towarzyszy pasłęckiemu świętu sportu. Przez te 10 lat Festiwal Zdrowia proponował wiele atrakcji sportowo-rekreacyjno-zdrowotnych. Ścieżki zdrowia dla najmłodszych, piknik rzutowy dla starszych, stoiska ze zdrową żywnością, punkt pielęgniarski… działo się tu zawsze dużo dla tych, którzy już mają pasję zdrowego życia, ale i dla tych, którym trzeba pomóc zrobić w tą stronę kroczek. To świetna okazja żeby przekonać się albo dać szansę komuś… do aktywnej formy spędzania wolnego czasu, do zdrowego odżywiania, do zdrowego i radosnego życia.

Zapraszamy wszystkich zainteresowanych zarówno z jednej jak i z drugiej strony medalu. 6 czerwca 2015 w Pasłęku odbędzie się wielkie Święto Sportu i Zdrowia! Nie może Was zabraknąć! Gwarantujemy wspaniały klimat i świetną zabawę.

Agnieszka Cieśniarska


poniedziałek, 25 maja 2015

Po co budować hotele dla owadów ?

Najprościej podpowiedzieć na tytułowe pytanie – budujemy bo człowiek zmienia środowisko i giną liczne gatunki oraz dlatego, że chcemy mądrze zarządzać ekosystemami. Liczne gatunki owadów sa nam po prostu potrzebne. W fabrykach ich się nie produkuje. Trzeba więc zadbać o odpowiednie siedliska dla owadów.

Można wspomnieć także o koewolucji. Przez wiele milionów lat rośliny naczyniowe i owady wspólnie ewoluowały i teraz jedne bez drugich żyć nie mogą. Nie wszystkie ale wiele. Rozmnażanie roślin na lądzie jest kłopotliwe. Wiatr wieje gdzie chce. Najlepszym więc przenosicielem pyłku okazały się owady. Spijają nektar i niechcący przenoszą pyłek z jednego kwiatu na drugi. Zapylenie krzyżowe gwarantuje utrzymanie dużej różnorodności genetycznej. Chyba 70 % roślin, którymi się żywimy jest zapylana przez owady. Jesteśmy więc zainteresowani obecności owadów zapylających w krajobrazie.

I tak dochodzimy do drugiego aspektu koewolucji., Człowiek już od tysięcy lat przekształca środowisko. Wiele owadów przystosowało się do tego zmienionego środowiska. I aby nie wyginęły, staramy się zachować niektóre typu siedlisk.

Kiedyś domy były z drewna. Z licznymi szparami, szczelinami, dziurkami i korytarzami, wydrążonymi przez owady drewnojady. W tych szczelinach szparach i norkach chroniły się przeróżne gatunki: a to na zimę a to w celach rozrodczych. Budynki miały dachy ze słomy lub trzciny, ściany były z niewypalonej gliny. W sumie siedliska podobne, do tych w dzikiej przyrodzie. Gliniane ściany w lepiankach przypominały siedliskowo odsłonięte skarpy nagiej ziemi. W ostatnich dziesięcioleciach diametralnie zmieniliśmy zarówno materiały budowlane jak i sposób budowy. Zniknęły świerszcze zza pieca. Bo i pieców już nie ma jak i szczelin, gdzie świerszcze mogłyby się schronić. W oknach nie ma szpar, ani między deskami. Nie ma trzciny, nie ma glinianych ścian. Wiele gatunków owadów nie ma gdzie się schronić. I dlatego systematycznie ubywa ich z naszego otoczenia. Martwimy się przede wszystkim o te gatunki pożyteczne – zapylające roślin oraz drapieżne, zjadające szkodniki.

Skoro są ważne, to warto dla nic odtworzyć siedliska, ułatwiające gniazdowanie. Pszczelarze wożą swoje pasieki w pobliże kwitnących pól rzepakowych i sadów. Zapylanie ekonomicznie ważniejsze niż miód. Ale nie samą pszczołą miodną bioróżnorodność żyje. Owadów zapylających jest znacznie więcej. Na ogół nie zwracamy na nie uwagi.

(Hotel dla owadów w Turtulu, fot. Olaf)
W ślad za karmnikami dla ptaków postawia i inne konstrukcje, ulatające nam obcowanie z przyroda. Przykładem są tak zwane hotele dla pszczół czy domki dla biedronek,. Hotel dla owadów to sztuczna budowla z różnych materiałów naturalnych, zapewniająca różnym gatunkom owadów schronienie (szczególnie podczas zimy) i możliwość budowy gniazd,. Hotele bywają różnorodne. Kształt, użyte materiały i rozmiary budowli zależą od jej celu i wymagań owadów, jakie chce się zwabić (czytaj więcej) .

W Kortowie jest już kilka takich hoteli, przed Katedra Pustelnictwa, w ogrodzie, przez szklarniami, przed budynkiem Wydziału Biologii i Biotechnologii. Teraz powstaną zupełnie nowe i z innego materiału, z duża preferencją do gatunków wykorzystujących glinę. Tak jak załączony na ilustracji hotel z Turtulu dla ochrony blisko 100 gatunków pszczół, wysmugowatych, podwijkowatych, złotolitkowatych, osowatych, kopułkowatych i grzebaczkowatych, które składają jaja w glinie lub drążą komory lęgowe. (Autor zdjęcia: Olaf, źródło Wikimedia Commons).

Dodatkowo obok dwóch nowo wybudowanych domków dla pszczół i os samotnic położona zostanie próchniejąca kłoda. To także siedlisko dla owadów, związanych z drzewami dziuplastymi i próchnowiskami. Takich siedlisk w mieście ewidentnie brakuje.

Czy wiedziałeś czytelniku że takie owady w ogóle żyją w Polsce? Hotel dla pszczół to także dogodna okazja do obserwowania przebogatego życia owadziego. Wystarczy siąść i obserwować. Rozpoznawać pojawiające się gatunki i wyszukiwać informacji o ich biologii. Sam się przekonasz, że to niezwykłą przygoda.

Czy są bezpieczne dla ludzi? Czy pszczoły nie będą żądliły? Otóż hotele z pszczołami samotnicami sa bezpieczne. W przeciwieństwie do pszczoły miodnej, żyjącej w ulu, jedna samica opiekuje się swoim potomstwem. Nie będzie więc ryzykować utraty życia w obronie swoich młodych. Bo gdy zginie – zginie całe jej potomstwo. Dlatego można stawiać takie hotelowe konstrukcje w parkach, przy domach, na działce.

Na skutek chemizacji rolnictwa, zanieczyszczenia środowiska oraz betonowania otwartych powierzchni brakuje siedlisk dla wielu owadów. Trzeba wiercić w drewnie otwory… które kiedyś drążyły inne owady, żerujące w drewnie. Teraz drewno budowlane i w meblach jest zaimpregnowane, polakierowane, nasączone substancjami owadobójczymi. Dlaczego budujemy w miasteczku uniwersyteckim? Bo jest w tym także apsket edukacyjny – chcemy zwrócić uwagę na problem i zachęcić innych do podobnych działań w całym regionie.

Co zamieszkać może w takich hotelach? Pszczoły samotnice, niektóre osy czasem trzmiele i trzmielce. Samotne pszczoły nie produkują miodu i nie żądlą, jednak zapylają więcej kwiatów niż pszczoły miodne. Do znanych gatunków pracowitych pszczół należą murarki (rodzaj Osmia) z rodziny miesierkowatych, frantki (rodzaj Panurgus) z rodziny pszczolinkowatych, lepiarki (rodzaj Colletes) czy porobnice (rodzaj Anthophora). Już same nazwy tych owadów są piękne i niezwykłe. A jeszcze ciekawsza jest ich biologia i zwyczaje. Myślę, że będzie okazja o tych zwyczajach opowiedzieć, zarówno w czasie budowania hoteli dla pszczół w dniu 1 czerwca, jak i na niniejszym blogu.

Stanisław Czachorowski

więcej o akcji budowania hoteli w dniu 1. czerwca 2015.

niedziela, 24 maja 2015

Budujemy wieżę pszczół-Prusów cz. 1


„Wysokie domy” Prusów były zapewne konstrukcjami drewnianymi, w średniowieczu zaś wieże mieszkalno-obronne częściowo konstrukcjami kamiennymi. Jednak dzikie pszczoły wolą mieszaninę gliny, słomy i innych produktów organicznych, w których mogą urządzać sobie własne „M” dla siebie i rodzinki.

Na konstrukcję wieży, jak na zdjęciu, zużyliśmy taczkę kamieni, taczkę gliny, parę wiader piasku, półtorej kostki słomy trochę patyków, szyszek i trzciny. Aby glina po własnym ciężarem się nie „rozjechała” użyliśmy paru patyków, które przepletliśmy dość rzadko faszyną z cienkich gałązek. Wypełnienie tak uzyskanej konstrukcji stanowi glina wymieszana ze słomą i przekładana warstwami trzciny, gałęzi i szyszek. 5 osób przez 5 godzin budowało ok. metrowej wysokości konstrukcję, zaczynając od przygotowania materiału. Pozostała do zrobienia ostatnia kondygnacja wieży; będzie ona posadowiona na specjalnym ruszcie i zakończona czterospadowym dachem. Ciekawe czy spodoba się lokatorom, dla których powstała.

Bogdan Radzicki 

zobacz więcej na wydarzeniu FB


Pszczoły jak Prusowie czyli karkołomna próba uzasadnienia koncepcji budowy hoteli dla dzikich pszczół


To będzie bardzo zawikłana i pełna metafor opowieść, więc już na wstępie uprasza się Czytelnika o sporą dozę wyrozumiałości i poczucia humoru. Jeśli zatem ktoś ma zły dzień, niechaj nie czyta, bo go popsuje sobie do końca. Lepiej niech się idzie pospacerować…

Autor XI-wiecznej opowieści o męczeństwie św. Wojciecha (Adalberta), praskiego biskupa wysłanego przez Bolesława Chrobrego do nawracania Prusów, znanej jako Pasja z Tegernsee, nazywa średniowiecznych Prusów – pszczołami. Użyta przez tajemniczego autora Pasji metafora służy mu nade wszystko do podkreślenia wojowniczości barbarzyńskich Prusów i potencjalnego niebezpieczeństwa na jakie narażał się kontaktujący się nimi misjonarz. O tym, jak niebezpieczne są żądła ostatnich barbarzyńców północy przekonał się osobiście właśnie ów Wojciech Sławnikowic [1]. Owi żądlący barbarzyńcy, a przynajmniej niektórzy – ci możniejsi - z nich, mieszkali, jak donosił w swojej kronice, żyjący na przełomie XII i XIII wieku Wincenty Kadłubek – autor „polskich dziejów bajecznych” [2], w wysokich domach. Takie właśnie domy mieli niszczyć rycerze Bolesława Sprawiedliwego podczas wyprawy karnej na Prusy w roku 1192 [3]. Tak zatem wygląda drugi element naszej karkołomnej układanki. 

Przez dziesiątki i setki lat, począwszy od XIII wieku Prusowie-pszczoły najpierw zostali podbici przez zakon krzyżacki, a potem stopniowo włączając się w struktury nowego organizmu politycznego (władztwa zakonnego) stworzyli, wraz z ludnością napływającą do Prus, głównie z Niemiec, Polski i Litwy nowopruskie (Neues Preussen) społeczeństwo. Dawni groźni barbarzyńcy północy, żądlący w śmiertelnej walce chrześcijańskich krzyżowców rozproszyli się genetycznej mozaice ludności zamieszkującej ich dawne ziemie aż po czasy współczesne. Trudno ich dzisiaj odszukać w dobrze zorganizowanym (jak współczesne pasieki), nowoczesnym społeczeństwie. Są jak te pszczoły samotnice, które troszczą się głównie o przetrwanie dla siebie i własnego potomstwa i szukają jakiejś własnej niszy w tej zmieniającej się rzeczywistości.

Starych Prusów ocalamy przez pamięć, a pszczoły samotnice których los tak przypomina los drugiego członu naszej metafory, możemy ocalić budując dla nich „hotele” a właściwie – całe wioski. A ponieważ chcemy docenić jedne i przywołać pamięć o drugich – sięgamy po formę reprezentatywnych budowli średniowiecznych Prusów, które swoją wysokością i konstrukcją dominowały niegdyś w krajobrazie naszego regionu.

I co Państwo na to? załączam serdeczności – Bogdan Radzicki

czytaj o akcji na Facebooku

Grafiki załączone do tekstu – dzięki uprzejmości dra Arkadiusza Koperkiewicza z Towarzystwa Naukowego PRUTHENIA

Przypisy:
1 [znakomitą analizę metafory „Prusowie jak pszczoły” dał ostatni w błyskotliwym artykule Miłosz Sosnowski; link bezpośredni: http://pismo.pruthenia.pl/pruthenia_6/Pruthenia_6_2011_Sosnowski-M_Prusowie_a_wilki_Prusowie_a_pszczo%C5%82y.pdf

2 nawiązuję tu do tytułu znakomitej pracy Jacka Banaszkiewicza: Polskie dzieje bajeczne mistrza Wincentego Kadłubka, Wrocław 1998.

3 Zob. Mistrz Wincenty (tzw. Kadłubek), Kronika polska, przeł. i oprac. B. Kürbis, wyd. 2 przejrzane, Biblioteka Narodowa, seria I, nr 227, Wrocław 1996, IV, 19.


poniedziałek, 18 maja 2015

Dziedzictwo kulturowe i przyrodnicze - studia interdyscyplinarne

DZIEDZICTWO KULTUROWE I PRZYRODNICZE studia interdyscyplinarne
Strona internetowa:
Facebook:
Informacje o rekrutacji: http://www.uwm.edu.pl/kandydaci/rekrutacja-20152016


Insterdyscyplinarne studia są prowadzone przez Wydział Humanistyczny oraz Wydział Biologii i Biotechnologii a administrowane przez Instytut Filozofii UWM w Olsztynie.

Absolwent kierunku będzie przygotowany do pracy w:
- jednostkach samorządu lokalnego, - placówkach kultury, - samorządowych jednostkach edukacyjnych, - przedsiębiorstwach zajmujących się turystyką, - placówkach edukacyjnych parków krajobrazowych i instytucjach ochrony przyrody, - prowadzenia prywatnej działalności gospodarczej.

Absolwent kierunku zdobędzie kompetencje niezbędne do skutecznej działalności w organizacjach pozarządowych. Uzyska wiedzę o źródłach finansowania projektów regionalnych i międzynarodowych, m.in. z środków UE. Pozna metody pracy specjalisty do spraw pozyskiwania funduszy oraz metodologię tworzenia aplikacji do sponsorów i mecenasów kultury.

Dziedzictwo kulturowe i przyrodnicze – ogólna charakterystyka studiów.
Profil kształcenia: ogólnoakademicki Forma studiów: stacjonarne
Forma kształcenia: studia pierwszego stopnia (6 semestrów)
Tytuł zawodowy: licencjat
Obszary kształcenia: w zakresie nauk humanistycznych i nauk przyrodniczych

Od nowego roku akademickiego (2015/2016) prowadzony będzie również nabór na nową formę studiów. Będą to studia bezpłatne, bez ograniczeń wieku, a organizacja zajęć będzie dostosowana do potrzeb osób pracujących. Program tych studiów będzie taki, jak realizowany w ramach studiów stacjonarnych.

Małgorzata Liszewska

Jesteśmy zaangażowani... w Archipelagi Kultury