piątek, 20 lutego 2015

Odgrzebany głos w sprawie kultury lokalnej i regionalnej

Zdjęcie pochodzi ze spotkania z ks. A. Bonieckim
w Kawiarni Literackiej i Filmowej.
Czytanie czy słuchanie - zawsze jest to
spotkaniem z człowiekiem i jego opowieścią.
Mniej lub bardziej współuczestniczące
i współtworzące spotkanie.
Odkąd pamiętam (a mam już siwe włosy), zawsze narzekano na stan kultury, na upadającą kulturę w różnych aspektach. Owa troska czy nawet biadolenie nie zawsze wynikać może ze złej sytuacji. Może wynikać z naszych ambicji i stanu immanentnego niezadowolenia oraz z tego, że kultura w szerokim aspekcie jest dla nas ważna. Nawet bardzo ważna. Stąd to zatroskanie. Chcemy po prostu więcej.

Ostatnio narzeka się na upadek czytelnictwa, teatrów, mniejszej frekwencji w kinach. Czy rzeczywiście mniej uczestniczymy w kulturze.... czy tylko może zmieniamy formy naszego biernego i czynnego udziału? Bo na przykład gry komputerowe są jakimś rodzajem aktywnego przeżywania opowieści (nie tylko oglądania ale samodzielnego budowania scenariusza). Nie tylko biernie, tak jak w kinie czy teatrze, ale samodzielnie reżyserując - w określonych programem komputerowym i wyobraźnia twórców - granicach. Że wiele gier jest marnych i miałkich? A niby wszystkie sztuki teatralne we wszystkich teatrach i wszystko to, co "dają" w telewizji jest wysokiego lotu? "Literatura" gier komputerowych nawet nie ma jeszcze swojej nazwy...

Mam subiektywne ale głębokie przeświadczenie, że człowiek w swej głębi i swej istocie jest twórcą. Nawet wtedy, gdy lepi pierogi czy wyplata koszyk wiklinowy w czasie, gdy pasie krowy. Nawet wtedy, gdy gra w klasy czy bawi się lalkami. A czyż "babskie plotkowanie" nie jest ulotnym i wybitnie lokalną telenowelą? Chcemy przeżywać przygody, opowiadane, czytane, oglądane, wymyślane.

Kiedyś, przez setki tysięcy lat, najważniejszym sposobem kulturowej komunikacji było słuchanie. Wtedy mieliśmy więcej czasu... i mniej okazji do poznawania opowieści, stworzonych przez innych. Różne mitologie, legendy, opowieści. "Literatura" (w cudzysłowie, bo przecież liter nie było) istniała jako opowieści przekazywane z ust do ust. Zapamiętywane i modyfikowane, przetwarzane (na wolnej licencji). Poezja, z rytmem i rymem, powstała jako sposób ułatwiający zapamiętanie, zarówno treści jak i piękna wypowiedzi. Powstanie pisma ułatwiło zapisanie takich opowieści.... ale jednocześnie je zubożyło. Tak cenione obecnie słowo pisane było pewnym "upadkiem" kultury słowa, pozbawionej intonacji głosu, tworzenia klimatu niewerbalnego itd. W jakimś sensie teatr był (i jest) próbą ocalenia kultury żywego słowa.

Ale z czasem słowo pisane przestało być tylko niedoskonałą kalką ustnych opowieści. Stworzyło swoje własne i nowe możliwości przekazu. Słowa i litery odtwarzały klimat i obraz.

Powstanie radia i telewizji przyczyniło się do spadku czytelnictwa. Dlatego, że opowieści "opowiadane" były już w inny sposób, inaczej wymagające uwagi od słuchacza i widza. Tak jak druk umożliwił szybką i daleką międzyplemienną i międzylokalną komunikację, tak techniki tele - (na odległość) szybko przekazują obraz i dźwięk. Mniej bywamy w kinach czy teatrach... ale czy mniej uczestniczymy w konsumowaniu i tworzeniu kultury? Internet i komputery osobiste także wiele zmieniły. Część osób nie ma już telewizora... bo filmy ogląda z płyt (przez przerywania reklamami). Ja żałuję, że znikają wiejskie biblioteki. Ale być może rodzą się zupełnie nowe formy udziału w tworzeniu i "konsumowaniu" kultury.

Nowe jest wrogiem starego. Starsza forma zawsze będzie narzekać i mówić o upadku. Bo to jest upadek, ale formy a nie kultury jako takiej. Nowy, alternatywny stan. Tak jak przepoczwarczenie u motyla - ten sam osobnik, ten sam genom, ale już nie gąsienica tylko motyl ze skrzydłami, już nie roślinożerna larwa a nektaropijna postać dorosła. Co innego je, gdzie indziej bywa. Ale przecież ciągle ten sam był i to samo jestestwo. Nowe jest wrogiem starego. Tak, jak narzekali producenci telewizorów czarno-białych, gdy pojawiły się odbiorniki kolorowe.

Przy dużym globalnym upowszechnieniu i ujednoliceniu głównych kanałów kulturowych (telewizja itd.), coraz bardziej rodzi się potrzeba uczestniczenia w kulturze w wymiarze lokalnym, niemalże "ogniskowym". Być może dlatego powstają liczne amatorskie teatry wiejskie i osiedlowe. Spadek sprzedaży książek beletrystycznych? Ale po wielokroć więcej osób pisze... np. swoje blogi. Jestem przekonany, że współcześnie piszemy więcej niż wcześniejsze pokolenia. Tyle, że piszemy i czytamy inaczej. Nie na papierze lecz na ekranie.

Nie mam nic przeciwko narzekaniu nad upadkiem kultury. Zawsze to jakiś powód do dyskusji. Ciekawsze jest jednak to, jak zmieniają się formy ludzkiej kreatywności. Bo mocno przekonany jestem o tym, że człowiek jest twórcą i chce tworzyć, a w szerszym wymiarze współtworzyć, kulturę we wszystkich jej wymiarach. Nasyceni indywidualnym czytaniem i oglądaniem, coraz bardziej chcemy przeżywać wśród ludzi. Bo człowiek nie dość, że jest twórcą, to także istota społeczna. Lubimy eksperymentować z nowinkami.... ale na dłużej ostaną się tylko formy bardziej nam odpowiadające. Bo ileż można obejrzeć telenowel? W końcu się znudzi przeżywanie cudzego życia. W czym gorsze jest oglądanie życia przez okno od oglądania szklanego ekranu? W czym gorsze jest "plotkowanie" od telenowel i "harlekinów"?

Stanisław Czachorowski

Tekst ukazał się w październiku 2012 na blogu "Profesorskie gadanie" (Głos w sprawie stanu kultury (nie tylko na Warmii i Mazurach).

niedziela, 15 lutego 2015

Założenia programowe Archipelagów Kultury


Prace koncepcyjne nad współpracą w ramach Archipelagów Kultury trwają. Kolejny krok, aby powołąc klaster, został wykonany. Niżej założenia programowe, spisane przez Rafała Mikułowksiego, skierowanedo dalszej dyskusji. I niech dyskusja trwa, wraz z systematycznym ukazywaniem różnych inicjatyw, takich jak na przykład ta: Czy byłaś już w galerii? Razem można więcej i lepiej. Dlatego warto uczyć się współpracy. I Centrum Badań nad Dziedzictwem Kulturowym i Przyrodniczym chce w tym procesie aktywnie uczestniczyć. Środowisko akademickie nie będzie stało z boku.

St. Czachorowski

*   *   *   *   *
Założenia programowe Archipelagów Kultury 

„Archipelagi Kultury” powstały z inicjatywy grupy ludzi zaangażowanych w szeroko rozumianą kulturę regionu (woj. warmińsko-mazurskie), którzy kulturę rozumieją jako bardzo istotny element twórczego rozwoju i bazę do świadomego budowania współczesnej tożsamości i identyfikacji regionalnej, w którym to rozumieniu kultura ściśle powiązana jest z lokalną przyrodą, oraz w nawiązaniu do idei zrównoważanego rozwoju szeroko rozumianej gospodarki regionu Warmii i Mazur.

Główne cele tej inicjatywy są następujące:

1. Sieciowanie wszelkich inicjatyw i działań kulturotwórczych w regionie, tak aby były lepiej identyfikowalne i rozpoznawalne, aby różnorodne lokalne środowiska kulturotwórcze mogły lepiej poznać się nawzajem i dać się poznać jak najszerszemu gronu potencjalnych partnerów, odbiorców i uczestników szeroko rozumianej kultury.

2. Stworzenie platformy komunikacji do wymiany doświadczeń, pomysłów i inicjatyw kulturotwórczych oraz na tej podstawie szukanie skutecznych narzędzi i form ponadsektorowej, wielopłaszczyznowej i wielokierunkowej współpracy w celu realizacji interdyscyplinarnych projektów na rzecz szeroko rozumianej kultury regionu.

3. Stworzenie platformy współpracy i współuczestnictwa pomiędzy różnymi aktorami życia kulturowego regionu, która umożliwiłaby przełamanie barier strukturalnych pomiędzy instytucjami kultury, nauki, oświaty, organizacjami pozarządowymi, niezależnymi twórcami i animatorami kultury, jak również przedsiębiorcami i szeroko rozumianym przemysłem kreatywnym, funkcjonującym w regionie oraz poza nim.

4. Przełamywanie (w praktyce i drogą realizacji wspólnych projektów) schematów ograniczających kulturę i potencjał kulturotwórczy do określonych środowisk i „sektorów” związanych z kulturą rozumianą jako tzw. ”kultura i sztuka”. Ujawnianie organicznej więzi pomiędzy poszczególnymi obszarami życia społecznego i uruchamianie potencjału kulturotwórczego oraz aktywnego współuczestnictwa „praktyków kultury” z różnych środowisk i sektorów życia społecznego.

5. Promocja wszelkich inicjatyw kulturotwórczych w celu ujawnienia i uaktywnienia potencjału poszczególnych ludzi, twórców, grup nieformalnych, NGO'sów i większych lub mniejszych instytucji działających na rzecz szeroko rozumianej kultury w naszym regionie. Promocja kultury lokalnej rozumiana jest jako zasadniczy element integracji i aktywizacji społecznej. Ujawnianie i uruchamianie potencjału kreatywności ludzi w regionie.

6. Celem praktycznym inicjatywy „Archipelagi Kultury” jest utworzenie, a następnie stopniowe i sukcesywne poszerzanie o nowych aktorów życia regionalnego, klastra na rzecz promocji i rozwoju kultury Warmii i Mazur.

„Archipelagi Kultury – Klaster na rzecz promocji i rozwoju kultury Warmii i Mazur”, ma docelowo zrzeszać możliwie jak największą liczbę pojedynczych ludzi (twórców i animatorów) oraz instytucji i organizacji z regionu, przy zachowaniu maksymalnej jakości współuczestnictwa i zaangażowania we wspólny cel, określony niniejszymi założeniami programowymi („statutem”). Ma on być możliwie optymalnym narzędziem, umożliwiającym i ułatwiającym realizację konkretnych projektów, pozyskiwanie na nie środków, przy maksymalnej elastyczności i otwartości na współdziałanie i współpracę międzysektorową.

wtorek, 10 lutego 2015

Wystawia Amatorskiej Twórczości Artystycznej w Stawigudzie

Malujesz, rzeźbisz, a może robisz piękną biżuterię? Pokaż innym swoje prace. Gminny Ośrodek Kultury w Stawigudzie zachęca mieszkańców swojej gminy i okolic do wzięcia udziału w Wystawie Amatorskiej Twórczości Artystycznej.

Termin zgłoszeń upływa 6 marca 2015. Wernisaż zaplanowano na 25 marca br. o godz. 17:00. Jeden autor może zgłosić dowolną ilość prac, muszą być one opatrzone informacjami: imię i nazwisko autora, adres zamieszkania i telefon kontaktowy, tytuł pracy oraz technika jej wykonania. Prace należy dostarczyć we własnym zakresie.

Ideą organizatorów jest zgromadzenie na wystawie wyrobów użytkowych i dekoracyjnych wykonanych różnymi technikami, jak malarstwo, rzeźba, fotografia, haft, tkactwo, garncarstwo, szydełkowanie, biżuteria, kartki, stroje, wycinanki, kowalstwo artystyczne, snycerstwo itd.

Organizator zastrzega sobie prawo wstępnej selekcji. Szczegółowe informacje można uzyskać pod numerem tel. 89 512 69 22 lub e-mailem: maslowiecka.gok@stawiguda.pl, www.gok.stawiguda.pl.

poniedziałek, 9 lutego 2015

Sieć lokalnej współpracy – powstaje i u nas

(Francja, sklepik z lokalną żywnością i pamiątkami
przy restauracji i informacji turystycznej, Park Brenne)
Dla małych, lokalnych wytwórców i usługodawców niezwykle ważna jest współpraca i wzajemne wspieranie się. Lokalne produkty, np. ze zdrową żywnością, ze swej istoty tworzone są w niewielkiej ilości i cechują się relatywnie krótkim okresem przechowywania. Z tego powodu trudniej jest tym produktom czy usługom przebić się na globalnym rynku.

W wytwórczości, nawiązującej do dziedzictwa przyrodniczego i kulturowego regionu, ważne są także relacje międzyludzkie i bliski kontakt. To nie jest anonimowość wielkich sieci handlowych. Od dawna, w różnych częściach świata, obserwować można powrót do relacji bezpośrednich. Konsumenci wyjeżdżają na wieś by tam pracować w czasie urlopu i przy okazji poznać całą produkcję wina, roślin takich jak ziemniaki, pszenica, produkcje zwierzęcą. Wiedza jak powstają produkty, które potem trafią na ich stół. Tworzy się więź między producentem a konsumentem. Część należności za produkty są po prostu odpracowywane.

Na dwóch wizytach we Francji miałem możliwość poznania sieci współpracy drobnych producentów. W oberży znajdowały się stoiska z rękodzielniczymi produktami innych producentów (żywność, pamiątki) a u producentów reklama wspomnianych lokali gastronomicznych. Informacje znajdowałem również w różnych punktach informacji turystycznej, zwłaszcza w parkach krajobrazowych i rezerwatach przyrody.

(Olsztyn, Restauracja Cudne Manowce,
można zakupić Baby Pruskie z Kaflarmi Warmińskiej
oraz różne produkty spożywcze)
Teraz narodziny takiego systemu obserwuję na naszym, warmińsko-mazurskim gruncie. To bardzo cieszy, gdy w lokalach gastronomicznych można kupić oryginalne pamiątki (lokalna wytwórczość a nie żadna tam tania „chińszczyzna”) oraz lokalne produkty spożywcze, domowej niemalże produkcji. Jako ekolog widzę dalekosiężne skutki dla środowiska oraz… zdrowia człowieka.

Podobnym rozwiązaniem, które i u nas zyskuje coraz większą popularność jest Rolnictwo Wspierane Społecznie. Jest to po prostu o model współpracy między konsumentami i producentami żywności. Konsument wie co je a rolnik ma stabilne i przewidywalne warunki do swojej działalności (wie, że ma zakontraktowanego odbiorcę). Ma zapewniony zbyt bez pośredników i niezależnie od pogody. Dawna relacja między miastem a wsią na p[powrót zmienia się w osobisty, oparty na zaufaniu kontakt. Szacunek i obustronna współpraca wypierają logikę rynkową, której motywacją jest przede wszystkim zysk (jak najniższa cena a co za tym idzie słaba jakość, konserwanty i ulepszacze oraz mało płatna praca, czasem przechodząca w zwykły wyzysk). Liczy się nie tylko stopa życiowa ale i jakość życia. Rolnictwo wspierane społecznie jest próbą odzyskiwania utraconej jakości życia.

W tym systemie konsumenci płacą rolnikom na początku sezonu ustaloną kwotę. Dzięki takiemu rozwiązaniu rolnik zna swój roczny przychód niezależnie od urodzaju, wahań cen rynkowych i perypetii politycznych. Taki model działania uczy konsumentów odpowiedzialności oraz daje poczucie uczestnictwa w cyklu przyrodniczym. Dzieci już nie będą rysowały krowy na fioletowo, bo będą znały prawdziwe zwierzęta a nie tylko telewizyjne reklamy. Wszyscy na powrót poznamy smaki naszego dziedzictwa lokalnego. Tak jak dawniej jeździliśmy na wieś na wakacje, by u rodziny obcować z przyrodą i produkcja rolną, tak teraz możemy uczestniczyć w rolnictwie wspieranym społecznie i także korzystać z tej pogłębionej agroturystyki. Aktywnie poznawać lokalne dziedzictwo kulturowe i przyrodnicze. Jest to o tyle ważne, że większość z nas życie w miastach i zazwyczaj nie mamy krewnych, żyjących na wsi (i utrzymujących się z roli). Można pomagać w pracach w gospodarstwie przez co mieć jeszcze silniej rozwinięte partnerstwo "miasto-wieś" .

Taki model rolnictwa przywraca poczucie wspólnoty, więzi kulturowej i pomaga na krystalizowanie się tożsamości we współczesnym. Na dodatek wspieramy małe gospodarstwa rolne, którym coraz trudniej utrzymać się w konkurencji z wielkimi farmami i monokulturami rolnymi.

Stanisław Czachorowski
(Olsztynek, Restauracja z Zielonym Piecem)

niedziela, 8 lutego 2015

Plan pracy na rok 2015, Centrum Badań nad Dziedzictwem Kulturowym i Przyrodniczym

Na posiedzeniu Rady Naukowej Centrum Badań nad Dziedzictwem Kulturowym i Przyrodniczym, które odbyło się w dniu 27 stycznia 2015 r., przyjęty został plan pracy na rok 2015.

Plany na 2015
Cele strategiczne na najbliższą kadencję Rady (przyjęte w styczniu 2014 r. przez Radę Naukową Centrum):
1. Tworzenie warunków do integracji środowiska UWM z instytucjami zewnętrznymi, tworzenie sieci współpracy (Centrum jako jednostka środowiskowa), aktywizacja środowiska lokalnego, pozyskanie osób i partnerów instytucjonalnych do współpracy z Centrum, w tym partnerów zagranicznych.
2. Koordynowanie projektów naukowo-badawczych Centrum oraz inicjowanie powstawania konsorcjów badawczych dla realizacji tych projektów.
3. Koordynacja współpracy z zewnętrznymi jednostkami badawczymi, pozarządowymi i samo-rządowymi.
Plan działania i rozwoju Centrum w roku 2015
  • Organizowanie otwartych seminariów z udziałem partnerów zewnętrznych (tworzenie wa-runków do współpracy i wzajemnej inspiracji, udział osób spoza uniwersytetu), w tym w najbliższym czasie 12 lutego Dzień Darwina, 24 lutego (Mrągowo) ph. „Jesteśmy stąd - Gadające Dachówki”. Spotkanie dedykowane mieszkańcom Warmii i Mazur, wszystkim wielbicielom kultury regionalnej i mazurskiej przyrody, podsumowujące naukowo-edukacyjny projekt pt. „Zielony Certyfikat Dziedzictwa Kultury i Natury”, realizowany przez Instytut Hortiterapii we współpracy m.in. z Centrum Badań nad Dziedzictwem Kulturowym i Przyrodniczym.
  • Kontynuacja i rozwój współpracy z Francją (Stowarzyszenie Francja-Polska), przygotowanie i złożenie wspólnego grantu badawczego, z udziałem Lasów Państwowych oraz samorządów z woj. warmińsko-mazurskiego.
  • Konferencja międzynarodowa Dziedzictwo kulturowe i przyrodnicze – między teorią a prak-tyką (wrzesień 2015).
  • Opracowanie interdyscyplinarnego programu badawczego „dziedzictwo kulturowe i przyrodnicze europejskiego Barbaricum” (Horyzont 2020).
  • Udział w zespole przygotowującym projekt badawczy „Emergence and Transmission of European Cultural Heritage and Europeanisation” (Horyzont 2020).
  • Projekt „Dziedzictwo przyrodnicze i kulturowe Żuław”, przygotowanie projektu, liderem będzie Uniwersytet Gdański, finansowanie z projektu europejskiego Life plus (podpisanie umowy, konsorcjum z Fundacją Rozwoju Uniwersytetu Gdańskiego).
  • Udział w projekcie „Listy z Mazur Zielona Biblioteka, reintegracja kulturowa i przyrodnicza społeczności lokalnych” Centrum jako partner, dofinansowanie z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego”.
  • Opracowanie i złożenie wniosku wspólnie z Stowarzyszeniem Pruthenia, pt. „Przeszłość jako przedmiot wspólnej troski (zachowanie lokalnego dziedzictwa kulturowego ośrodkiem aktywizacji społeczności lokalnej. Rewitalizacja kurhanów Estów w lesie koło wsi Bukwałd).”
  • Opracowanie i uruchomienie kursu szkoleniowego z certyfikatem dla przewodników tury-stycznych i pilotów wycieczek (zawiązanie konsorcjum z Zachodniopomorskim Stowarzysze-niem Przewodników Turystycznych i Pilotów Wycieczek).
  • Wspieranie wydawanie kolejnych tomów interdyscyplinarnego czasopisma Masovia.
  • Wydanie drugiego tomu monografii pt. „Warmia i Mazury – nasze wspólne Dobro” i współorganizacji Festiwalu Podróży Kormorany 2014 (współpraca z Akademickim Klubem Turystycznym UWM
  • Prowadzenie bloga http://dziedzictwo-kip.blogspot.com/ .
  • Przygotowanie i realizacja drugiej edycji Horti-Festiwalu, pt. Zielona Wyspa, w Mrągowie, li-piec 2015, (współpraca z interesariuszami i Członkiem Centrum).
  • „Horti aktywacja - Mazury dla diabetyków”, ostatni weekend września, miejsce: Mrągowo, partnerzy: MKT, UM Mrągowo, CEE w ekomarinie, (współpraca z interesariuszami i Człon-kiem Centrum).
  • Udział w projekcie „Archipelag kultury”, zainicjowanym przez Gazetę Olsztyńską
  • Przygotowanie propozycji interdyscyplinarnych wykładów dot. dziedzictwa kulturowego i przyrodniczego.
  • Przygotowanie biogramów członków Rady (baza wiedzy, ułatwiająca współpracę).
  • Patronat nad pokazem filmów o dziedzictwie kulturowym i przyrodniczym i spotkaniem au-torskim red. Beaty Hyży-Czołpińskiej (reż. filmów dokumentalnych).
  • Inne działania bieżące.
Stanisław Czachorowski




wtorek, 3 lutego 2015

Głos w sprawie procesu i sensu toczącego się projektu "Archipelagi Kultury"

(fot. S. Czachorowski)
Z ciekawością i własną aktywnością przypatrujemy się projektowi Archipelagi Kultury. Mieści się w misji i celach Centrum Badań nad Dziedzictwem Kulturowym i Przyrodniczym, dlatego chcemy wspierać i dołączyć. Projekt ten dopiero nabiera kształtów, dlatego zachęcamy do szerokiej dyskusji i publikowania własnych pomysłów, wizji, konceptów na temat tego czym jest i czym mógłby być ten Archipelag Kultury, a w zasadzie Archipelagi.

Dotychczasowe głosy w dyskusji
Niżej punkt widzenia Rafała Mikułowskiego:
 
 
Jak rozumiemy proces (i sens) rodzącego się projektu „Archipelagi Kultury” ?

Projekt „Archipelagi Kultury” powstał z inicjatywy Gazety Olsztyńskiej – najpierw jako dyskusja i warsztaty na które gazeta zaprosiła określone grono dyrektorów instytucji kultury, działaczy i NGO’sów – wybranych wedle uznania organizatorów. Z jakiego klucza? Tak naprawdę tego nie wiem, ale rozumiem iż; 1.Trzeba było od czegoś zacząć. 2. Wszystkich po prostu nie dało się zaprosić z powodów różnych ograniczeń fizycznych. 3.być może niektóre osoby/instytucje/organizacje, już wcześniej „wysyłały w świat ”sygnały, które je w taki lub inny sposób predysponowały do takiej właśnie wspólnej dyskusji – a w zamyśle , jakiegoś póki co jeszcze bliżej nie określonego, działania na rzecz pozytywnego sieciowania, promocji i rozwoju (w sensie jakościowym) szeroko rozumianej kultury naszego regionu. Oczywiście – z kwestią nowych form i możliwości finansowania ze środków Unijnych w tle. Dużo mówiliśmy o możliwościach rozpoznania/określenia/dookreślenia/stworzenia dobrze i możliwie organicznie zrozumianego „produktu lokalnego”. Z tego pierwszego spotkania zostały wciągnięte wstępne wnioski - pewne „szerokie linie” myślenia, „jakieś”perspektywy i chęci dalszego działania – dobrej i konstruktywnej dyskusji i współpracy. Zostało wówczas zaplanowane kolejne spotkanie, w gronie osób, które wtedy zadeklarowały się jako chętne i dyspozycyjne do dalszej pracy nad tym tematem.

W tak zwanym „między czasie”, redakcja G.O. wpadła na ,jak sądzę, dość spontaniczny i prosty pomysł zainicjowania samozwańczego Roku Kultury na Warmii i Mazurach  pod hasłem  „Kto nam zabroni” ? A to jako – rozumiem, dodatkowy bodziec/katalizator do działania na rzecz kultury i promocji rodzimej, współczesnej kultury na Warmii i Mazurach. Na tej „fali” i drogą jak sądzę kontaktów i twórczych przypadków, pomysłów … ujawniała się i sformalizowała internetowo w postaci „grupy” na FB – tzw. „Loża Twórców Kultury” ( która podobno istnieje i działa już dość długo i której, z tego co zrozumiałem inicjatorem, jest olsztyński publicysta i karykaturzysta Józef Burniewicz) - No i pięknie i wspaniale !   Loża Twórców Kultury zaczęła się dość prężnie rozwijać, wraz z wielokierunkową dyskusją na temat szeroko rozumianej kultury, w którą zaczęła się włączać po woli rozszerzające się grono aktywnych dyskutantów. G.O. (...) stwierdziła, iż warto wykorzystać również i tą platformę komunikacji i dyskusji publicznej o kulturze, i niejako „zlinkować” ją z [inicjatywami] G.O. w postaci artykułów, nawiązujących do toczących się rozmów na Fejsbukowej grupie LTK.

Równolegle, spotkanie robocze zaplanowane w skutek pierwszego spotkania/dyskusji pod hasłem „Archipelagi Kultury”, odbyło się w ostatni piątek w redakcji Gazety Olsztyńskiej. Na tym spotkaniu, grono osób już wcześniej zainteresowanych dalszą pracą nad jakimś konstruktywnym rozwiązaniem – dalszym poszukiwaniem „jakiejś formuły”, rozpoczęło dyskusję, opierając się również na materiałach reasumujących, przygotowanych przez ekspertów/trenerów, którzy „obramowywali”/animowali pierwsze spotkanie i warsztaty „Archipelagów Kultury”. W trakcie analizy tych materiałów i dyskusji wokół nich, padła konkretna propozycja (ze strony pani Zofii Wojciechowskiej), podpisania, już na tym etapie i niejako gwoli „kucia żelaza dopóki gorące” (wiadomo jak się u nas czasem sprawy przeciągają z racji dużego obszaru regionu, trudności obiektywnej zebrania iluś ludzi w jednym miejscu i terminie itd., itp.), listu intencyjnego na rzecz utworzenia klastra na rzecz kultury Warmii i Mazur (....). Pani Wojciechowska podpierała swoją propozycję już wcześniej nabytym doświadczeniem w tym zakresie na poziomie turystyki na swoim własnym terenie (Mrągowo). Argumenty i wizja ogólna były na tyle sensowne i proste, iż nie wzbudzały żadnych kontrowersji dyskutantów. Idea i koncept wydał się jak sądzę wszystkim pozytywne i po prostu potencjalnie skuteczne. Zebrane grono zgodziło się, iż nazwa „Archipelagi Kultury” jest dobra i nośna. Dobrze oddaje intencje i zamierzenia działania tworzącego się klastra. Hasło dodatkowe – „uzupełniające”, zaproponowane przeze mnie w trakcie pierwszego spotkania „Archipelagów”, zostało również uznane przez zebranych za dobre i oddające w sumie dość powszechne spostrzeganie istoty i potencjału naszego regionu.

List intencyjny został napisany w bardzo prostej (podstawowej formie) i podpisany przez zebranych. Zdecydowano również o kolejnym spotkaniu roboczym i zarysowano plan dalszej „promocji” i rozpowszechniania idei – ale i już w miarę konkretnej formy klastra. Jako po prostu narzędzie, dość wszechstronne i bardzo elastyczne i otwarte, umożliwiające realizację najróżniejszych (na razie bliżej nieokreślonych) form współpracy i projektów.

Jednakże padło również, już w trakcie tego spotkania, kilka ogólnych – a nawet szczególnych propozycji/pomysłów na realizację konkretnych projektów. Osobiście, jako artysta, mieszkaniec regionu, działacz kulturalno-społeczny , tzw. ”człowiek kultury”, ale również bardziej formalnie – prezes fundacji „Revita Warmia” , członek Obywatelskiej Rady Kultury przy prezydencie Olsztyna (stolica naszego regionu) widzę w tym całym toku – ciągu wydarzeń, a bardzo konkretnie w koncepcji utworzenia klastra „Archipelagi Kultury”, bardzo duży, bardzo sensowny i bardzo konkretny potencjał. Wszystko (i tak jest zawsze i wszędzie) „tworzy się w trakcie” – niejako „live”. No i „między ludźmi” – przede wszystkim. Dynamika wydarzeń , pomysłów, pozytywnych zbiegów okoliczności, spotkań, rozmów… dobrej ludzkiej woli… To jest ENERGIA – która zawsze i wszędzie „tworzy rzeczywistość”. Można albo ustawić się po tej „jasnej” stronie rzeczywistości i w niej rozpoznać swoje własne wartości i pozytywną chęć tworzenia/współtworzenia rzeczywistości, albo szukać „dziury w całym” (...). Zawsze byłem, jestem i będę z natury (ale chyba i z kultury właśnie…) optymistą i „pozytywistą”. Ale jak to z tym będzie, w tej naszej lokalnej – warmińsko-mazurskiej (ale i polskiej…) rzeczywistości ? Czy znowu się „nie uda” ? No i okaże się po raz kolejny że „tu po prostu się nic nie da” … No bo „ludzie” (czyli MY) są tacy i owacy…. itp. , itd… I po prostu najlepiej stąd wyjechać (...). Cóż… czas pokarze.

Rafał A. Mikułowski
Prezes fundacji Revita Warmia