niedziela, 22 maja 2016

Stowarzyszenie Warmińskich Chłopów Bosych zaprasza na warsztaty garncarskie


Zapraszamy na bezpłatne warsztaty ceramiczne z budowy pieca kopulastego do wypalania ceramiki oraz na warsztaty z toczenia na kole garncarskim i innymi formami obróbki gliny.

Warsztaty są podzielone na dwie części:

I Warsztaty dla dorosłych. Termin 4-5.06.2016 (sobota, niedziela) godz. 10:00-20:00

Warsztaty dla dorosłych z budowy pieca kopulastego do wypalania ceramiki – uczestnicy warsztatów zapoznają się z praktyczną budową pieca ceramicznego. Na miejscu możliwość przygotowania ekologicznych posiłków za dodatkową opłatą.

II Warsztaty dla uczniów szkół podstawowych i gimnazjalnych. Termin 6-10.06.2016 godz. 8:00-14:00. Czas trwania maks. 5h.

Każdego dnia będą prowadzone zajęcia (dla grup maksymalnie 35 uczniów) z toczenia na kole garncarskim i z innymi technikami obróbki gliny.

Dla chętnych grup za dodatkową opłatą możemy zaproponować zajęcia z wyrabiania i pieczenia podpłomyków. Warsztaty ceramiczne poprowadzi Adam Kuźma – doświadczony i uznany garncarz.

Projekt realizowany ze środków programu Fundusz Inicjatyw Obywatelskich Warmia Mazury Lokalnie.

Organizator: Stowarzyszenie Warmińskich Chłopów Bosych

Miejsce: Praslity 14, 5 km od Dobrego Miasta Kontakt

e-mail: bimsekulscy@wp.pl tel. 604 222 787

https://chlopi.wordpress.com/wydarzenia/

sobota, 14 maja 2016

Cittaslow - inna strona nowoczesności


Pod koniec maja rusza pierwsze wydarzenie w ramach II Reszelskich Koncertów Muzyki Kameralnej. Oczywiście zapraszamy, bo gdzie jest bardziej kameralnie niż w tak urokliwej miejscowości jak Reszel - miasteczko na Warmii.

Cittaslow - inna strona nowoczesności

czwartek, 12 maja 2016

Konie trakeńskie - element krajobrazu kuturowego

Mazury dzięki swemu położeniu na styku wielu kultur posiada bogatą przeszłość. Burzliwe dzieje od odległych czasów plemiona Bałtów, przez najazd Krzyżaków i Litwinów, okresy zaborów aż do czasów nam współczesnych wytworzyły ciekawe dziedzictwo kulturowe. Chęć jego poznania może być motorem rozwoju turystyki tego terenu. Z pewnością mało znanymi, ale na pewno ciekawymi tradycje hodowli koni. Odegrała ona znaczną rolę w historii polskiego i światowego sportu. W czasach rosnącego zainteresowania sportem konnym warto promować region jego najlepszymi atutami a są nim na pewno konie wschodniopruskie pochodzenia trakeńskiego zwane potocznie trakenami.

Konie trakeńskie (By Kathleen Conklin - originally posted to Flickr as
Trakehner mare and foal,
CC BY 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=6882784)
W całych Prusach Wschodnich prowadzono hodowlę koni, ale to Mazury i Warmia stały się ojczyzną doskonałego gorącokrwistego konia półkrwi. Trakenami dla podkreślenia ich królewskiego pochodzenia nazywa się konie urodzone w Trakenach. Konie wschodniopruskie należą do tej samej rasy i pochodzą z prywatnych hodowli rozlokowanych w tzw. terenie. Wykorzystywano je w gospodarstwach, wielkich majątkach, kawalerii i sporcie. Do dalszej hodowli przeznaczono tylko te, które się sprawdziły. Sztuki niemogące poddać stawianym warunkom były eliminowane. Warunki klimatyczne, specyfika tych ziem, a przede wszystkim zamiłowanie ludzi do koni sprawiły, że dzisiaj możemy się cieszyć tymi pięknymi zwierzętami.

Rasa ta należy do najstarszych przedstawicieli na świecie koni półkrwi. Ich początków można doszukać się w średniowieczu. Już wtedy krzyżacy starali się uzyskać konie, które będą mogły sprostać ich wymaganiom. Koń taki nie tylko musiał unieść jeźdźca i jego rynsztunek, ale posiadać pewne predyspozycje psychiczne. Odwaga na placu boju, posłuszeństwo, wytrzymałość, chęć współpracy od dawna były bardzo cenione. Aby osiągnąć zamierzony efekt miejscowe klacze krzyżowano z ogierami rycerskimi. Ówczesne konie odbiegały na pewno od dzisiejszych. Musiały przecież dźwigać rycerzy w ciężkich zbrojach.. W „wolnych” chwilach pomiędzy jedną bitwą a drugą były wykorzystywane do prac gospodarskich.

Prawdziwy rozwój rasy zaczął się w XVIII w. W 1725r. król Prus Fryderyk Wilhelm nakazał połączyć wszystkie stadniny należące do jego dóbr. Wybór miejsca padł na miejscowość o nazwie Trakeny. Miejsce to znajdowało się na krańcach Prus Wschodnich oddalone o około 50 km od Gołdapi. (Dzisiaj Trakeny położone są w Obwodzie Kaliningradzkim i nazywają się Jasna Poljana). Zanim sprowadzono konie teren wymagał przysposobienia do prowadzenia gospodarki. Przez sześć lat wojsko prowadziło prace przy karczowaniu, osuszaniu i melioracji terenu. Praca była tego warta. W 1732r. sprowadzono ponad 1 100 koni(!).Około połowę stanowiły klacze. Początki jak zawsze nie były łatwe. Pomimo ogromnej ilości zgromadzonych koni nie przedstawiały one wysokiej wartości. Był to po prostu zbiór z różnych hodowli państwowych z całego kraju. Nie notowano imion koni używanych do kojarzenia. Ten stan rzeczy przerwał w 1786r. Naczelny Koniuszy Carl Lindenau. Przeprowadził ostrą selekcję, podzielił konie pod względem typu, maści i kalibru po czym umieścił je w pięciu oddziałach. Tak pozostało do końca istnienia stadniny czyli do 1944r. Na początku XIX w. zaczęto organizować wystawy hodowlane. W hodowli używano ogierów pełnej krwi, stosowano obfite żywienie i intensywny wychów młodzieży. Powiększono wzrost koni. Pogłowie stawało się bardziej wyrównane i zaczęło odznaczać się swoistymi cechami. Pod koniec XIX w. starano wychować konia bardziej cięższego. Było to podyktowane potrzebami kraju. Koni bardziej masywnych potrzebowano w zintensyfikowanym rolnictwie. Nie przeszkodziło to jednak kolejnemu koniuszemu von Oettingowi w prowadzeniu pracy hodowlanej. Od 1907r. wprowadzono polowania par force. Intensywną zaprawę terenową młode konie przechodziły podczas długich przełajowych gonitw. Pierwsza Wojna Światowa nie oszczędziła Traken. Znacznie zostały zniszczone zabudowania. Zwierzęta udało się ewakuować do Neustadt i Graditz później na Śląsk. Dzięki temu konie z obsługą mogły wrócić do stajni kiedy umilkły wojenne wystrzały. W 1922r. stanowisko koniuszego zajął Sygfryd Lehndorff (krewny H. Lehndorfa ze Sztynortu Dużego). W okresie międzywojennym wzrosły naciski by z konia wierzchowego przejść na wszechstronnie użytkowego. Aby poprawić suchość tkanki, konstytucję, długowieczność oraz lepsze wykorzystanie paszy postanowiono użyć ogierów arabskich. Cztery wschodniopruskie ogiery wymieniono na cztery czystej krwi arabskiej pochodzącej z Polski. Pod koniec Drugiej Wojny Światowej w 1944r. zaczęto ewakuować konie. Większość z nich nie dotarła na miejsce przeznaczenia. Niektóre pozostały na Pomorzu i Prusach Zachodnich inne wpadły w ręce Rosjan a część trafiła do Polski. Taki był zmierzch najbardziej znanej i największej hodowli koni szlachetnych w Europie. W tym czasie wyróżniły się takie konie jak: Tempelhuter, Jagdheld, Dampfross, Pirat, Astor i wiele innych. Zwłaszcza pierwszy był szczególnie ceniony. Już za życia doczekał się pomniku. który w 1932r. stanął przed biurem Krajowego Koniuszego w Trakenach. Zajął on miejsce zrabowanego w czasie I Wojny Światowej posągu Morgenstrahla. Obecnie na cokole w Jasnej Pljanie nie ma żadnego konia. Posąg Tempelhutera stoi przed Muzeum Konia w Moskwie.

Do końca 1944r. używano piętna przedstawiającego prawą łopatę łosia. Dzięki temu po wojnie gdy zaginęła dokumentacja można było rozpoznać cenne konie. Obecnie na całym świecie stosuje się stylizowane dwie łopaty. Związek Trakeński w Polsce dla zaznaczenia królewskiego pochodzenia dodatkowo podkreśla piętno koroną.

Do połowy XX w. na terenie Mazur były to konie bardzo cenione i utrzymywane w wielu gospodarstwach. Ogier Gimpel pochodzący z Brzeźnicy (obecnie powiat kętrzyński) przyczynił się do zdobycia drużynowego złotego medalu w Militarii przez reprezentację Niemiec na olimpiadzie w 1936r.

Lehndorfowie jedna z najbardziej wpływowych rodzin w Prusach hodowała konie między innymi w Sztynorcie Dużym. Pochodzącego z tamtego okresu piękne stajnie możemy oglądać do dzisiaj. Odchodzą one jednak powoli w niebyt. Rasa ta nie była domeną tylko arystokracji. Bernard Meisterknecht z Radziej wyhodował klacz Korsykę, która dała bardzo uzdolnione sportowo potomstwo. Dzisiejsze Stado Ogierów w Kętrzynie w czasach przedwojennych nastawione było właśnie na hodowlę koni wschodniopruskich. Było jednym z czterech podstawowych stad ogierów w Prusach Wschodnich. Do dzisiaj kętrzyńska stajnia jest jedną z najdłuższych w Europie. Po zakończeniu II Wojny Światowej żadne z ewakuowanych koni nie powrócił do Kętrzyna. O wysokim poziomie hodowli niech świadczy fakt, że na tym terenie pogłowie koni szacowało się na około 400 tysięcy z czego rocznie 4 tysiące kupowało wojsko. W Polsce wojsko kupowało 5-6 tysięcy sztuk przy pogłowiu około 4 mln w całym kraju. Po wojnie głównie z przyczyn politycznych konie nie odnosiły już takich dużych sukcesów.

W Polsce od dawna używano koni wschodniopruskich i trakeńskich próbując ulepszyć posiadany materiał. Zwłaszcza w Wielkopolsce zaznaczyły się ich wpływy. Konie sprowadzano do Państwowego Stada Ogierów w Sierakowie już od 1829r. a następnie do Gniezna i Starogardu. Po wielu latach prowadzenia takiej hodowli konie z Pomorza i Wielkopolski zyskały duży dolew krwi wschodniopruskiej. Również w innych częściach Polski obecnie były konie tego pochodzenia. Po zakończeniu II Wojny Światowej na Mazurach i Warmii pozostały konie trakeńskie. Na Ziemiach Odzyskanych niepolitycznie było hodować konie wschodniopruskie. Dlatego w 1948 na zjeździe kierowników stadnin w Warszawie nadano im nazwę - mazurskie (Rosjanom to jednak nie przeszkadzało i hodowli je pod starą nazwą jako trakeńskie i wschodniopruskie). Pogłowie koni na Wielkopolsce i Mazurach było dość wyrównane co spowodowało, że od 1962r. hoduje się je (konie mazurskie i te z Wielkopolski) jako Konie Wielkopolskie. Nie znaczy to, że każdy „wielkopolan” jest trakenem. Takie konie jak: Poprat, Drobnica czy Celebes osiągnęły znaczące sukcesy w najnowszej historii sportu. Dzisiejszy koń trakeński z pochodzeniem wschodniopruskim jest spokojny, odważny, chętnie współpracujący ma łagodny charakter i dobry ruch. Dzięki długoletniej pracy hodowlanej nadaję się do skoków, ujeżdżenia a nawet do Wszechstronnego Konkursu Konia Wierzchowego (Militarii).

Zalety rasy dostrzeżono na całym świecie. Hodowców popierających te zwierzęta możemy spotkać w wielu krajach europejskich min: Dania, Francja, Szwajcaria jak również na innych kontynentach: w Nowej Zelandii i USA. Po wojnie wiele sukcesów jeźdźcy odnosili na olimpiadach w Meksyku, Los Angeles i innych. Dzisiaj nasi hodowcy mają szansę z powrotem przywrócić pełny blask swoim ulubieńcom.

Przedstawiciele tej rasy odznaczają się wieloma dobrymi cechami, o których wspominano wcześniej. Z pewnością, dlatego ludzie kochają tą ziemię nie bez powodu niejednokrotnie poświęcili całe swoje życie tym zwierzętom. Poza ludźmi zawodowo związanymi tą tematyką jest cała rzesza tych, którzy robią to z zamiłowania Determinacja hodowców jest ogromna. Potrafią cennego konia sprowadzić z zagranicy pomimo, tego że był wcześniej sprzedany z Polski. Tak było w przypadku ogiera Ignama sprowadzonego w 2000r. do kraju Te najbardziej zasłużone mogą liczyć na pamiątkową płytę. Sławę ogiera Arianina przypomina pamiątkowy obelisk na Warmii. W Stadninie Koni Liski do dzisiaj hodowane są 4 linie klaczy wywodzące się z Traken.

Ze wszech miar jest godne polecenia korzystanie z tak bogatego dorobku, którym można się poszczycić. Np. 2014 roku powstał szlak konny im. Marion hr. Donhoff. W 1941r. hrabina ze swoją kuzynką przemierzyła konno trasę z Olsztyna do Sztynortu co opisała w jednej ze swoich książek. Trasa rajdu nawiązuje do tego historycznego wydarzenia.

Rzadko spotyka się w świecie tak silny związek pomiędzy przyrodą, człowiekiem i zwierzęciem. Każdego koniarza a zwłaszcza związanego z tym regionem na pewno cieszy widok trakeńskiego stada pasącego się na pastwisku. Szczytem marzeń jest, aby koń trakeński mógł wrócić do stajni, z których w przeszłości pochodzili jego przodkowie. Oba te elementy tak silnie wrosły w tutejszy krajobraz, że wieś bez stajni z czerwonej cegły i trakena w środku jest tym, czym kalenica bez bociana. Są one elementem krajobrazu kulturowego. Konie mogą być swojego rodzaju symbolem tej ziemi.

Paweł Szyszko

Bestiarium

  • 19 maja w godzinach 17:00 - 20:00 Galeria Amfilada MOK
Bestiarium - batik ceramika i formy przestrzenne,  ekspozycja towarzysząca Triennale Tkaniny...

w wystawie udział biorą:
batik:
Wilga Badowska
Iwona Bolińska-Walendzik
Edyta Bystroń
Liliana Chwistek
Magdalena Lipka
Ceramika:
Karolina Lesner
Nikola Sawka
Katarzyna Walendzik
w czasie wernisażu improwizacje muzyczne Teatru Harmonia - Jenny Burniewicz
Bestiarum – batik, ceramika i formy przestrzenne to wystawa, której mianownikiem jest temat. Fantastyczne stworzenia pojawiają się w mitach wszystkich kultur. W rejonie Morza Śródziemnego po niebie przemykały stada perytonów, a wiele innych stworzeń biegało po tamtejszych górach i lasach. Bestiariusz słowiański też obfitował w najróżniejsze stwory, które bardziej lub mniej uprzykrzały życie naszych przodków. W istnienie niektórych spośród mitycznych zwierząt wierzą dziś już tylko kryptozoolodzy, czyli poszukiwacze takich form życia, których nie potwierdza oficjalna nauka. Inni uczeni są zdania, że to wyłącznie wyobrażenia, które powstają z ludzkich lęków przemieszanych z agresją. Dziś także nie jesteśmy ich pozbawieni – strach ma wielkie oczy.

Prace prezentowanych artystów świadczą o tym, że temat fantastycznych stworzeń wciąż pobudza ludzką wyobraźnię, nawet jeśli na obrazie pojawią się tylko liście, to gdzieś za nimi coś niewytłumaczalnego może się czaić. Świat fantastyki to świat prawie równoległy ze światem realnym, każde pokolenie znajduje w nim swoje miejsce. Ta wystawa jest swoistą podróżą do krainy smoków, gryfów... obcych.

poniedziałek, 9 maja 2016

Lepsza decyzja - czyli jazda na rowerze!

(fot. S.C.)
Na rowerze może jeździć praktycznie każdy, nie ma żadnych ograniczeń. Nie potrzebujemy specjalistycznego stroju ani dodatkowego sprzętu, oprócz kasku oczywiście. A jeśli chodzi o dobór tras to jeździć możemy właściwie wszędzie!

Dla mnie jazda na rowerze to jedna z najprzyjemniejszych form spędzania wolnego czasu. Nawet po krótkiej przejażdżce czuję się zrelaksowana i oderwana chociaż na moment od codziennych problemów. Jaki jest sens siedzenia w domu, gdy na zewnątrz jest ładna pogoda, skoro można wybrać się ze znajomymi lub w pojedynkę na rower. Wybierając rower jako swój rodzaj transportu, decyduje się na pewien styl życia, zdrowy i przede wszystkim ekologiczny. Udowadniam ponadto, że sprawy otaczającego mnie środowiska nie są mi obojętne!

Rower może być Twoim środkiem dotarcia do celu! Jeśli musisz jechać do pracy lub po prostu coś załatwić, to po co siedzieć w zatłoczonym autobusie lub wydawać pieniądze na benzynę i stać w korku, skoro możesz wsiąść na rower?! Niesamowitym pomysłem jest połączenie dojazdu do pracy z treningiem. Oszczędzony czas, który musiałbyś poświęcić na trening po pracy, możesz przeznaczyć na coś innego.

Wybierając rower dbamy głownie o środowisko! Skażenie środowiska naturalnego to jeden z głównych problemów współczesności. Do jego rozwiązania wcale nie przyczynia się rosnąca ilość samochodów na polskich drogach. Rower jest jednym z niewielu środków transportu, które nie wydzielają spalin. Jest o wiele bardziej mobilny, dzięki czemu nie stoisz w korkach i nie wdychasz miejskich zanieczyszczeń. Sami wybieramy sobie trasy, rowerem możemy przejechać praktycznie wszędzie, nie musimy się trzymać dróg. Do przejechania wystarczy nawet niewielka ścieżka. Co najważniejsze rower nie powoduje hałasu, którego poziom, zwłaszcza w centrach miast, przekracza dopuszczalne normy. Roweru nie tankujemy, nie ładujemy, po prostu wsiadamy i jedziemy, jest zawsze gotowy do jazdy, dzięki czemu nie tracimy cennego czasu. Najbardziej zadowalające jest to, że nie musimy czekać na przystanku na zatłoczony autobus lub tramwaj. Choć ilość energii, której potrzebujesz, poruszając się rowerem, jest porównywalna do ilości zużywanej energii podczas szybkiego marszu, odległość, którą w tym czasie pokonasz, jest niemal trzy razy większa. Owszem, zmęczysz się, wjeżdżając pod górę, ale za to zjazd będzie ogromną frajdą.

Kolejna zaleta posiadania roweru i korzystania z niego to oszczędność pieniędzy. Już za 800-1000 zł kupisz naprawdę super rower w sklepie sportowym lub rowerowym. Po jego kupnie nie będzie już żadnych comiesięcznych opłat związanych z jego utrzymaniem. Zajmuje 10 razy mniej miejsca niż samochód, wiec garaż nie będzie potrzebny, możemy schować rower w piwnicy czy na balkonie. Nawet po pól roku jeżdżenia na rowerze odczulibyśmy zaoszczędzoną gotówkę, której nie musielibyśmy wydać na miesięczne bilety autobusowe czy tramwajowe a także paliwo.

Jadąc rowerem zmniejszamy ryzyko wypadków na drogach. Ze statystyk wynika, że wypadki z udziałem rowerzystów są o wiele rzadsze niż z udziałem pieszych i kierowców. Ale i tak bardzo ważne jest zachowywanie ostrożności i przestrzeganie przepisów drogowych.

Jazda rowerem – czyli poprawa nastroju! W czasie jazdy na rowerze i uprawiania innych sportów organizm wydziela endorfiny, zwane hormonami szczęścia. Minimalizują one odczuwanie wysiłku i zmęczenie mięśni, poprawiają samopoczucie i zwiększają zadowolenie. Stabilizuje się praca układu oddechowego. Szybsze krążenie sprawia, że organizm jest lepiej dotleniony i sprawniej funkcjonuje. Jesteśmy zdrowsi. Dodatkowo jazda na rowerze pozwala uniknąć stresu i się zrelaksować.

Nie można zapomnieć, że jazda rowerem kształtuje nasze ciało! Podczas jazdy na rowerze najmocniej pracują łydki. Aktywne są również mięśnie pośladków oraz ud, zwłaszcza dwugłowy i czworogłowy oraz w pewnym stopniu - mięśnie brzucha. Kiedy wjeżdżasz pod górę, pracują także ręce i mięśnie klatki piersiowej. Jeśli w ciągu tygodnia pokonasz na rowerze ok. 90 km, szybko wzmocnisz muskulaturę oraz zlikwidujesz tkankę tłuszczową na biodrach i udach. Rower to także znakomity sposób, żeby wzmocnić mięśnie pleców, które podtrzymują dolny, lędźwiowy odcinek kręgosłupa.

Mnie to przekonuje i myślę, że Was również!

Nie zastanawiajcie się dłużej i zacznijmy działać na rzecz środowiska, naszego życia i samopoczucia. Po co nam skażone i zakorkowane miasto. W Olsztynie widać coraz więcej samochodów, coraz więcej korków. Nie uważacie, że za kilka lat bardzo ciężko będzie funkcjonować w takim mieście. Już teraz nie jest za ciekawie. Zacznijmy działać, zróbmy kilka kroków do przodu i przesiądźmy się na rowery!

Celina Kolęda

czwartek, 5 maja 2016

II Festiwal Mniszka Lekarskiego i Pokrzywy


15 maja br. wszystkich miłośników spędzania wolnego czasu na świeżym powietrzu, sympatyków zielarstwa i ziołolecznictwa oraz osoby ciekawe nowych smaków zapraszamy na
II Festiwal Mniszka Lekarskiego. Tym razem w „towarzystwie” pokrzywy. 
Będzie można dowiedzieć się więcej o zastosowaniu mniszka lekarskiego i pokrzywy w poprawieniu kondycji wewnętrznej naszego organizmu i zewnętrznej (kosmetyce) oraz skorzystać z atrakcji przygotowanych przez organizatorki festiwalu.

Zachęcamy dzieci i dorosłych do niedzielnej plenerowej aktywności w Pajtunach.:)
W programie m.in.
  • pokaz przygotowywania syropu z mniszka, 
  • zupy z pokrzywy, degustacja
  • warsztaty plastyczne, 
  • konkursy. 
Zapraszamy
Sołtys, Rada Sołecka i nieformalna grupa "Aktywne Pajtuny"

środa, 4 maja 2016

Zapraszenie na vitalisBAZAR.


Już w sobotę, 7 maja 2015 serdecznie zapraszamy Was na vitalisBAZAR. Oprócz produktów regionalnych z sieci dziedzictwa kulinarnego Warmii, Mazur i Powiśla znajdziecie Państwo wiele atrakcji  - poczęstunek ciepłą strawą dla wszystkich, atrakcje dla dzieci, ARKA gier, przejążdzka bryczką, w siodle, mini zoo.

Podczas vitalisBAZAR będzie możliwość degustacji i zakupów produktów członków sieci Dziedzictwa Kulinarnego Warmii, Mazur i Powiśla.

NABIAŁ – krowi, kozi - sery, twarogi, masło, śmietana:
  • Spółdzielnia Mleczarska z Lidzbarka Welskiego 
  • Okręgowa Spółdzielnia Mleczarska z Olecka 
  • Zajazd TUSINEK w Rozogach 
MĄKI i Wyroby zbożowe
  • Ekologiczny Młyn w Tuczkach 
  • Młynomag Młyn Grodzki z Reszla 
  • Refama Wytwórnia Makaronów z Reszla 
Miody:
  • Pasieka Rodziny Kaweckich z Dzierzgonia 
  • Pasieka Dziadka Ignacego, Banie Mazurskie 
Wędliny
  • Ekofarma Vitalis
  • Wytwórnia Wędlin Dreszler z Nowego Miasta Lubawskiego 
RYBY i przetwory z ryb
  • Wędzarnia Jarosław Parol z Kaborna 
OLEJE
  • Fitness Natura z Ostródy, oleje tłoczone metodą tradycyjną 
Dla koneserów piwa mamy w ofercie regionalne piwo z browaru KORMORAN w Olsztynie oraz piwo Starogdańskie, dawny Heweliusz Gdańsk-Wrzeszcz, warzone tradycyjnymi metodami kontraktowo w browarze Gościszewo/Sztum.

Do zobaczenia w sobotę 7 maja

Tadeusz Kawa