Pokazywanie postów oznaczonych etykietą akcje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą akcje. Pokaż wszystkie posty

środa, 11 listopada 2020

Noc Biologów 2021 w Olsztynie

niedziela, 8 marca 2020

Warmińskie freeganki



TAK JESTEŚMY FREEGANAMI i nie wstydzimy się tego!
Wiecie co to jest freeganizm? Uwaga! Temat mocno kontrowersyjny :-) Ale nie boję się takich tematów. Ostatnio pisałam o robalach, które mogą stać się żywnością przyszłości i która uratuje ludzkość przed głodem, przy okazji może korzystnie wpłynąć na klimat. ALE NURTUJE MNIE JESZCZE JEDNO!

Chcemy wprowadzić następny produkt żywnościowy ale nie jesteśmy na to jeszcze gotowi ponieważ MARNUJEMY TERAZ TYLE ŻYWNOŚCI, że powinniśmy najpierw zająć się tym WIELKIM PROBLEMEM i nauczyć się wykorzystywać te produkty, które lądują na "śmietniku".
Freeganizm to antykonsumpcyjny styl życia obejmujący zarówno poszukiwanie żywności już wyrzuconej do śmieci, ale także proszenie o nadmiarowe i niepotrzebne towary zanim zostaną one wyrzucone przez restauracje, sprzedawców z targowisk lub hipermarkety.

Warmińskie Freeganki wyszukują dobre jedzenie wyrzucone przez sklepy, hipermakety czy na targu i przygarniają je, ratując je przed zmarnowaniem. TO JEST NASZA FORMA PROTESTU WOBEC KONSUMPCYJNEGO STYLU ŻYCIA I NIEZGODA NA MARNOWANIE ŻYWNOŚCI ! Nie obchodzi nas to co sobie ludzie teraz o nas będą myśleć...mamy do w d...pie. Nie godzimy się na marnowanie żywności gdy w innych zakątkach naszej pięknej planety głodują inni ludzie, gdzie niszczy się lasy by powstało jak najwięcej nowych pastwisk by produkować więcej żywności, która i tak wyląduje na śmietniku. Kto dał nam takie prawo by niszczyć przyrodę, jej owoce, naszą pracę ???
O freeganizmie dowiedziałam się od mojej córki Rozalia Wojszel, która zaczęła interesować się tym tematem i z ciekawości pojechała do kontenerów przy hipermarkecie we Francji. Nie mogła uwierzyć w to co zobaczyła! Przywiozła do domu kilka skrzynek z pięknymi owocami i warzywami (a że jesteśmy wegetariankami to znalazłyśmy się w naszym wegetariańskim świecie :-)
Przyjechała do Polski i powiedziała: "mamuś zobaczysz co znajdziemy w kontenerach :-)" Kiedy otworzyłyśmy nasz pierwszy kontener łzy stanęły mi w oczach ale nie ze szczęścia ale z rozpaczy jak możemy my ludzie z czystym sumieniem marnować owoce naszej planety!? Nie wierzyłam w to co zobaczyłam, nie wierzyłam, że to się dzieje tu, u nas, tak blisko, myślałam, że takie rzeczy dzieją się tylko w programach telewizyjnych.

I tak zaczęła się nasza przygoda z freeganizmem, dzięki, któremu chcemy zwrócić uwagę i krzycząc do świata: "OPAMIĘTAJCIE SIĘ !"

Jesteśmy świadomi, że freeganizm mimo szlachetnej idei ratowania żywności nadal wzbudza w polskim społeczeństwie wielkie kontrowersje. Głównie przez skojarzenia ze śmietnikami, które mamy przy swoich domach. Jednak śmietniki przy sklepach wyglądają inaczej, pełno w nich zapakowanego jedzenia, czy to jogurty, czy warzywa i owoce. A po takiej wyprawie ratowania żywości przywozimy je do domu, sortujemy, dokładnie wszystko myjemy, przetwarzamy lub dzielimy się z innymi.
Freegankami jesteśmy już od kilku miesięcy ale dopiero teraz o tym piszemy, ponieważ naszą misją jest by pokazać innym, że jak się chce to się da :-) To jest nasz KRZYK!
Jesteśmy szczęśliwe z każdego uratowanego produktu !

Czy wiecie jaki produkt spożywczy Polacy najczęściej wyrzucają do kosza? Z badań Kantar Millward Brown na zlecenie Federacji Polskich Banków Żywności wynika, że w naszych śmietnikach ląduje przede wszystkim:
- pieczywo 49%
- owoce 46%
- wędliny 45%
- warzywa 37%
Powodem marnowania żywności jest najczęściej przegapienie terminu przydatności do spożycia. Wyrzucamy też żywność dlatego, że nam nie smakuje lub ją źle przechowujemy.
Marnujemy rocznie 1/3 produkowanej żywności w czasach gdy aż 821 milionów ludzi na świecie GŁODUJE!

Marnujemy jedzenie, ponieważ jedzenie w Polsce jest ciągle tanie, szczególnie jedzenie mocno przetworzone. Marnujemy jedzenie ponieważ jesteśmy leniwi! Nie chce nam się myśleć, nie chce nam się planować. Z lenistwa nie planujemy co mamy kupić, z lenistwa nie planujemy co mamy jeść, z lenistwa wyrzucamy jedzenie, bo to co przychodzi nam łatwo, za małe pieniądze, NIE JEST SZANOWANE!

Produkty żywnościowe , aby zostały przyjęte przez hipermarkety MUSZĄ! spełniać unijne normy jakościowe. Dlatego owoce, warzywa już na etapie zbiorów są odrzucane przez rolników i sadowników. Natomiast sieć handlowa nie chce przyjmować takiego produktu, bo przecież płaci za konkretną jakość. My konsumenci również płacimy za jakość i nie chcemy z tej jakości schodzić, np. grad pobije rosnące jabłko, zrobią się na nim odgniecenia i to już jest zmarnowane jabłko, ponieważ dziewięć na dziesięć osób w sklepie po to jabłko nie sięgnie, choć to owoc równie wartościowy i smaczny, a jego wygląd nie ma żadnego wpływu na walory zdrowotne.

Sklepy narzucają producentom normy, ponieważ klienci wymagają idealnych owoców i warzyw. Czyli już tu możemy podjąć krok by nie marnować żywności, mianowicie wybierać owoce i warzywa, które nie są idealne :-) czy np. samotne banany ! wybieramy całe kiście bananów, a te pojedyncze zostają i to one najszybciej wylądują w koszu na śmieci, ponieważ samotne banany szybciej się psują niż te w kiściach.

Hipermarkety pozbywają się żywności, gdy te choć trochę stracą na wyglądzie. Zamiast marnować żywność sklepy i hipermarkety mogły oddawać ją na cele dobroczynne. Przepisy obowiązujące od 2013 roku pozwalały w takim wypadku nawet odliczać od darowizny podatek VAT i wpisywać w koszty działalności. Regulacja wtedy zmieniła sporo ale nie na tyle, by sklepom bardziej opłacało się przekazywać żywność niż ją utylizować. To niestety była dobra wola sprzedawcy. W 2019 roku sejm uchwalił nową wersję ustawy o przeciwdziałaniu marnowania żywności. Nakłada ona na sklepy obowiązek przekazywania niesprzedanej żywności organizacjom społecznym. Jeśli jednak sklepy będą wolały utylizować zapłacą dziesięć groszy za każdy wyrzucony kilogram. I tu MY FREEGANIE cieszymy się i mamy nadzieję, że żywność nie będzie marnowana jak do tej pory! Jednak i teraz nurtuje mnie jeszcze jedna sprawa, mianowicie jeżeli hipermarkety będą oddawały żywność organizacjom społecznym czy te organizacje mówiąc kolokwialnie nie zapchają się jak wielką ilością żywności? czy zdążą to wszystko przetworzyć? Ale to już inny temat (który trzeba zbadać :-)

Kto z WAS jest gotowy na SKIP? :-)
Skip to wypady grupy osób na śmietniki przy sklepach w poszukiwaniu nadających się do jedzenia produktów.

Anna Wojszel



wtorek, 16 lipca 2019

Tęczowy kocyk na trawniku


Zupełnie przypadkowo spotkanie odbyło się na trawniku. Zaplanowane było w sali, ale zapomniałem, że w okresie wakacyjnym niektóre budynki są zamknięte w soboty i niedziele. Wydawało się, że sytuacja beznadziejna. Ale jedna z pań kreatywnie zaproponowała spotkanie na trawniku. I tak sytuacja bez wyjścia stalą się rozwojowa. Tęczowy Kocyk odbył się na kocyku na trawie. Pogoda dopisała.

St.Cz.

Więcej na facebukowej grupie: https://www.facebook.com/groups/299726493967704/





środa, 8 sierpnia 2018

Rozważania przy malowaniu rzeczy wyrzuconych


Pomysł dojrzewa powoli. Nabrał rumieńców w czasie orneckiego malowania dachówek na rozpoczęcie wakacji. Wtedy przy okazji odwiedziłem sanktuarium w Krośnie. I w rozmowie „z miejscowymi” pomysł dojrzał i zapadał decyzja o realizacji. W zasadzie ma się rozpocząć w przyszłym roku (bi potrzeba wielu przygotowań i uzgodnień). Ale prapremiera odbędzie się 15 sierpnia 2018 w czasie odpustu i festynu rodzinnego. Chcemy się spotkać w gronie zainteresowanych osób i wszystko „przegadać”. Myślę, że po tym sierpniowym spotkaniu pomysł i projekt nabierze bardziej realnego kształtu i lokalnego charakteru.

Zapraszam chętnych do Krosna, 15 sierpnia 2018 roku. Razem możemy więcej … zrozumieć, zaplanować i zrobić. Oczywiście będziemy malowali dachówki. Stare dachówki.


A co w przyszłości? Co w przyszłym rokiem? Wstępnie planujemy cykliczne, kontemplacyjne i dyskusyjne spotkania i warsztaty malowania na starych dachówkach. Sanktuarium jest w trakcie remontu. Będzie zmieniany także dach. Dachówek nam nie zabraknie. Starych, historycznych, co nie jedno już przeszły. Nadamy im drugie życie. Zamiast wyrzucać je na gruz (śmieci) zostaną pomalowane (nawet te uszkodzone, czyli połamane). Mieści się w tym dyskretne przesłanie, że nie ma rzeczy ani ludzi zbędnych, niepotrzebnych, że wszystkiemu można przywrócić wartość i cenność.

Celem będzie przedsięwzięcie integracyjne, artystyczne i umożliwiające zbiórkę dodatkowych funduszy na remont sanktuarium. Integracja w formie letnich warsztatów, dyskusji, wspólnych działań edukacyjnych, artystycznych i kulturalnych oraz animacyjnych, łączących społeczność lokalną z UWM i innymi partnerami. A wszystko w pobliżu Krosna i Ornety. Z elementami kawiarni naukowej i Uniwersytetu Każdego Wieku.


Spotkania (nazwa ostateczna dopiero się wykluwa) można zrealizować na kilka sposobów, albo w małym wymiarze (spontaniczne, koszty pokrywane prywatnie) albo nawet jako większe przedsięwzięcie z dodatkowym finansowaniem (w tej wersji musimy poszukać dofinansowania, np. grantowego). Zaczyn i wstępne działania można zrobić jeszcze w tym roku (czego przykładem jest sierpniowe spotkanie w Krośnie), ale główne działania planujemy na rok kolejny (2019), by się dobrze przygotować. Może być także cykliczne: kilka razy w roku lub w ciągu kilku kolejnych lat. Jak się uda, to zostanie przedsięwzięcie cykliczne i wieloletnie. Trzeba to sprawdzić w działaniu.

Kto będzie malował: zwykli ludzie, wszyscy chętni (chodzi o powszechność i poczucie uczestnictwa, sprawstwa) oraz uznani artyści, zarówno ogólnopolscy jak i lokalni (lub początkujący artyści na początku swojej drogi). Ci ostatni będą podnosić rangę całego przedsięwzięcia.

Tematyka: proponuję przyrodę Warmii i okolic Krosna – rośliny, grzyby, zwierzęta, krajobrazy. Pominęlibyśmy tematykę sakralną bo po pierwsze grozi kiczem, po drugie będzie onieśmielało samych malujących. Natomiast przyroda jest dobrym uzupełnieniem tematyki sakralnej i łatwa w malowaniu. Nie grozi kiczem. Nie onieśmiela.

Plener (lub plenery cykliczne z warsztatami). Może to być jednodniowe spotkanie albo cykliczne, w tym kilkudniowy, letni plener w Krośnie. Można malować na łące lub w razie złej pogody w krużgankach. Na plener zapraszać będziemy artystów lokalnych i regionalnych oraz studentów Wydziału Sztuki czy Liceum Plastycznego. Doświadczeni artyści będą mentorami malujących „wolontariuszy”. Dla zaproszonych uczestników zapewnimy noclegi i wyżywienie. Zadaniem zaproszonych artystów będzie pomalowanie i przekazanie co najmniej jednej dachówki dziennie oraz pomaganie radami innym amatorom-amatorom. „Zwykli” ludzie będą malowali pod okiem doświadczonych. To forma warsztatów i dialogu w plenerze. Rozmowy o świecie, przyrodzie, historii przy malowaniu (takim współczesnym łuskaniu fasoli czy darciu pierza). Mieszkańcy Ornety mogą przychodzić lub dojeżdżać. Możliwy byłby nawet udział jednodniowy (kilka godzin) dla wszystkich chętnych w regionie, kto chce nawiedzić sanktuarium i pełniej zauczestniczyć np. w malowaniu.

Wszyscy chętni mogą uczestniczyć także w inny sposób: upiec ciasto, nagotować domowego kompotu, zafundować kawę itd., wszytko co jest domowym rękodziełem i poczęstować uczestników dachówkowego malowania. Służyć to miałoby poszerzeniu integracji. Każdy może coś zrobić i w jakieś formie uczestniczyć. Na miarę swoich chęci i odwagi. Bo przecież najważniejszym elementem będzie dyskusja. Niespieszna dyskusja w cittaslow. A jak ktoś przywiezie ciasto… to go i tak namówimy do malowania. Niech ma tylko swoisty pretekst aby przybyć (mieć odwagę by się spotkać). Uzupełnieniem kilkudniowego pleneru mogą być codzienne, krótkie wykłady o przyrodzie, historii itd. Wykłady byłyby otwarte dla wszystkich chętnych. Mogą odbywać się nawet w kościele, albo w Ornecie (np. Dom Kultury, ratusz). Osobiście deklaruje przygotowanie kilku o przyrodzie, ziołach itd. Ale myślę, że uda się namówić także i inne osoby do takiego udziału, nie tylko z UWM. Taki mały zaczyn kawiarni naukowej i Uniwersytetu Każdego Wieku.

Wybrane plenery można zorganizować np. na rynku w Ornecie, przed ratuszem, w formie małego pikniku artystyczno-przyrodniczego. Mały piknik dla mieszkańców miasta i turystów odwiedzających Ornetę (dobrze wpisywałoby się w ideę cittaslow). Być może uda się znaleźć jeszcze i inne miejsca w okolicy do wspólnego malowania i dyskutowania.

Plenerowi mogą towarzyszyć występy artystyczne, może uda się nawet namówić nie tylko lokalnych artystów śpiewających i grających, ale wpisać np. w coroczną trasę koncertową Pro Musica Antiqua itp.

Co zrobimy z pomalowanymi dachówkami? Wystawy. Pomalowane dachówki (i polakierowane dla zabezpieczenia) mogą być wystawiane całorocznie w Krośnie, np. w okalających kościół krużgankach lub w bezpośredniej okolicy. Wrażenie będzie robić liczba. 100 czy 200 pomalowanych dachówek robi bardzo duże wrażenie, tym bardziej, że pomalowane przez bardzo wielu artystów, w tym zwykłych ludzi. A każdy jest wyjątkowy i niepowtarzalny. Dachówki będą ustawione na posadzce i oparte o ścianę lub na specjalnym stelażu, wykonanym z drewna odpadowego, poremontowego (na mini daszku, tak, żeby wygodniej było oglądać). Można także organizować czasowe wystawy np. w Ornecie czy na UWM (mamy zewnętrzne dwa stelaże, jeden przed biblioteką, drugi przed Wydziałem Biologii i Biotechnologii, na każdym zmieści się po ok. 50 dachówek). W przypadku UWM wernisaż wystawy może odbyć się w ramach Olsztyńskich Dni Nauki i Sztuki czy Nocy Biologów (w połączeniu z dodatkowymi działaniami).

Gadający Streetart. Rozważamy także i inną formę, np. dachówki pojedynczo rozłożone po całym Krośnie (lub Ornecie) - oglądanie wymagałoby spaceru i wyszukiwania tych dachówek. Z fragmentów dachówek (połamane w czasie remontu) ewentualnie z kamieniami, z napisami lub QR Kody, kierujące do tekstów opisujących Krosno czy idee przedsięwzięcia lub fragmenty historii Krosna i Ornety.

Gra terenowa. Dachówki lub pomalowane fragmenty mogą być wykorzystane w questingu - grze terenowej. Mogą być poukrywane wzdłuż drogi z Ornety do Krosna i wplecione w jakąś historyczną czy edukacyjną fabułę. Może to być także historia sanktuarium, Ornety itd. W sierpniu spotykamy się, aby te wszystkie (i jeszcze inne, jeszcze nie zwerbalizowane) pomysły przedyskutować i zaplanować ich wykonanie.

Cegiełki na remont. Naszym zamiarem jest aby wszystkie dachówki mogły być sprzedawane jako cegiełki na remont sanktuarium. Albo w formie dedykowanych aukcji (mogą ty być aukcje na zamkniecie wystaw w Olsztynie, Ornecie, na Kaszubach itd.), albo stale, w Krośnie, z ofertą dla wszystkich odwiedzających pielgrzymów czy turystów. Każda dachówka dostanie certyfikat (opis kto malował, co i dlaczego).

Informacje i relacje o plenerach i wystawach będziemy umieścić na blogu: Gadajace Dachówki  lub stworzymy dedykowany serwis.  Każdą dachówkę sfotografujemy i poświęcimy jej osobny wpis na blogu, z podaniem autora, tematyki, inspiracji itd. Nabywca będzie miał satysfakcję, że uczestniczy w wartościowym, charytatywnym przedsięwzięciu. Może skłoni to przyjeżdżających z daleka do nabycia niezwykłej pamiątki w postaci malowanej dachówki (zabrać cząstkę kościoła w Krośnie i jego historii ze sobą). Można taką dachówkę wyeksponować w domu, firmie czy nawet umieścić w plenerze (lakier zapewni trwałość farb i odporność na warunki atmosferyczne.

Stanisław Czachorowski 


środa, 4 kwietnia 2018

Szyjemy celinki czyli niebanalne dziedzictwo kulturowe


W sobotę 21 kwietnia 2018 r. (od 9 do 17, UWM, Kortowo, Plac Łódzki 3, III piętro, sala 316) po raz pierwszy w Olsztynie, odbędzie się kolejne spotkanie pań zaangażowanych w charytatywną akcję "Szyjemy Celinki dla chłopca i dziewczynki". Barwne poduszki, które powstają na spotkaniach, trafiają do niepełnosprawnych, chorych dzieci i dorosłych. Spotkanie organizowane jest w ramach zajęć dla studentów kierunku dziedzictwo kulturowe i przyrodnicze z nawiązaniem do ekologii miasta.

Zapraszamy wszystkich zainteresowanych pomocą, nauką lub doskonaleniem szycia, miłym spędzeniem czasu. Mile widziana własna maszyna, materiały zapewniamy.

Można przyjść z żelazkiem i pomóc. Można przynieść także własnoręcznie upieczone ciasto by dokarmić pracujących wolontariuszy. Każdy się przyda. Wspólnemu szyciu towarzyszyć będą opowieści o ekologii miasta oraz dziedzictwie kulturowym i przyrodniczym.

W czerwcu 2016 roku aż 100 poduszek wraz z piękne uszytymi pokrowcami (poszewkami trafiło do olsztyńskiego Szpitala Dziecięcego (Wojewódzki Specjalistyczny Szpital Dziecięcy w Olsztynie). Poduszki były piękne, każda niepowtarzalna. Mali pacjenci byli nimi zachwyceni!

A teraz takie cudeńka powstaną w Olsztynie, na wspólnych warsztatach.

Celina Jankowska z Elbląga, od której imienia wzięły nazwę poduszki, jest pomysłodawczynią akcji "szyjemy celinki dla chłopca i dziewczynki". Od 2004 roku szyją je głównie wolontariuszki z Elbląga i Gdańska, ale warsztaty organizowane były także w innych miastach Polski. Działalność ta jest charytatywna, nie sprzedają swoich prac. Poduszki celinki szyją metodą patchworku. Wszystkie materiały kupują same, haftowane aplikacje krzyżykowe też są wykonywane charytatywnie. Spotykają się na szycie kilka razy w roku.

Więcej na Facebooku https://www.facebook.com/events/165527614243220/

Stanisław Czachorowski

czwartek, 30 listopada 2017

Podziel się książką tak jak chlebem


Studenci kierunku dziedzictwo kulturowe i przyrodnicze zapraszają do akcji uwalniania książek. Założyli specjalna wirytnę: https://warmiobook.blogspot.com/  oraz Fan Page na Facebooku

Uwalniają książki i tworzą nowe półki bookcrossingowe w dość nietypowych miejscach. Tam, gdzie ich jeszcze nie było. Na przykład w piekarniach i restauracjach. W miejscach na głębokiej prowincji i w miejscach, gdzie ludzie się spotykają. Kilka całkiem nowych półek zostanie uroczyście otwartych 6. grudnia 2017 roku.

Książka zbliża a dzielenie się ubogaca. Dziedzictwo w szerokim sensie. Nie samych chlebem człowiek żyje czyli nie samą materialnością. Bo dziedzictwo ma wymiar materialny ale i niematerialny.

Celem tej akcji jest zachęcenie do zmiany postaw konsumenckich, do dzielenia się (nie tylko książkami) i do czytania a jednoczesne umożliwienia korzystania z książek tym, którzy nie mają do nich łatwego dostępu.

Przeczytanych książek nie musimy wyrzucać do pieca ani na makulaturę. Stare książki możemy ożywić, podzielić się nimi z kimś innym i podzielić się wrażeniami z ich przeczytania. Książki zbliżają ludzi w momencie czytania jak i w momencie dzielenia się nimi (i wrażeniami z przeczytanych pozycji).

Celem jest ochrona środowiska - mniejsze zużycie surowców, w tym przypadku papieru. "Chcemy wydłużyć czas użytkowania przedmiotów, na przykładzie książek. Chcemy dzielić się wiedzą i to podwójnie (fizycznie książkami a duchowo wiedzą i pomysłami)".

Dołącz do studenckiej akcji. Dzielenie się ubogaca obie strony. A oni chcą zmieniać świat na lepsze małymi krokami i zaczynając od siebie samych. Możesz dołączyć. Dzielimy się książkami ale chodzi o coś więcej. "Chcemy zmieniać postawy konsumenckie i postrzeganie świata. Zamiast kultury jednorazowości i szybkiej konsumpcji – trwałe i wielokrotnie wykorzystywane rzeczy (i idei)".

Nadrzędnym celem jest zmiana świadomości, stylu życia i codziennych nawyków. To taki przewrót kopernikański w myśleniu. Mikołaj Kopernik mieszkał na Warmii, nawiązanie więc do niego nie jest bezpodstawne. Poprzez akcję tworzenie nowych półek bookcrossingowych i uwalniania książek studenci chcą ułatwić dostrzeżenie problemów odpadów (konsumpcja towarów jednorazowych, rosnące wysypiska, śmieci zalęgające w lasach). Chcą pokazać i zobaczyć jak prostymi działaniami można to zmieniać. Im więcej osób tym większy sukces akcji. Dołącz i Ty !  

Co możesz zrobić? Przeczytaj książkę. Uwolnij ją i przekaż dalej. Podziel się wrażeniami i zostaw swój ślad na studenckim fanpejdżu. Zrób zdjęcie z książką i wyślij na facebookowy fanpage

Inicjatorami i pomysłodawcami akcji są studenci kierunku dziedzictwo kulturowe i przyrodnicze na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie. Ale z pewnością dołączą i inni.

Inauguracja projektu w dniu 6 grudnia 2017 roku. W nawiązaniu do św. Mikołaja i znakomitej tradycji obdzielania się prezentami.

Stanisław Czachorowski

niedziela, 20 sierpnia 2017

Malowanie na festiwalu dziedzictwa



Festiwal "Dziedzictwa Kulinarnego Warmii, Mazur i Powiśla to jedno z największych wydarzeń regionalnych, które celem jest promocja żywności naturalnej, tradycyjnej, lokalnej i regionalnej. Jest to promocja idei poszukiwania wspaniałych, lokalnych smaków wśród mieszkańców i turystów. Na festiwalu nie zabrakło takich smakoszy i artystów jak nasza mała grupa Ania Wojszel, Ania Mikita i Stanisław Czachorowski, którzy na swoim stanowisku zajęli się tym co im wychodzi najlepiej, mianowicie malowaniem i opowiadaniem (kto wie może z tego spotkania powstanie następna wspaniała bajka Ania Mikita).

Tematem naszego spotkania było artystyczne przedstawienie naszej bioróżnorodności malowanej na szkle i porcelanie. Nasze wizje przyrody, owadów, ziół, kwiatów przelaliśmy na większych i mniejszych, szklanych butlach i słoikach, a także na porcelanowych kubeczkach. Powstały również ręcznie malowane loga naszych przyjaciół z Gospodarstwo Agroturystyczne I Ekofarma "Vitalis" w Zastawnie koło Młynar i Ziołowy Dzbanek - Zagroda Edukacyjna w Sąpach koło Młynar.

Nasze stoisko wzbudziło ogromne zainteresowanie nie tylko naszymi artystycznymi działaniami ale także informacjami o naszej grupie Wimlandia i naszego kierunku Dziedzictwo Kulturowe i Przyrodnicze na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. Kultura smaków i sztuki ma wiele wspólnego. Bez regionalnych i lokalnych smaków nie powstałyby prace artystyczne o lokalnej bioróżnorodności. Można powiedzieć, że Festiwal "Dziedzictwa Kulinarnego Warmii, Mazur i Powiśla" to wędrówka przez smaki, zapachy, opowieści, sztukę i lokalne pasje.

Anna Wojszel

środa, 7 września 2016

WARMIA 1466


Pogoda na sobotę 10 września zapowiada się piękna. Dzisiaj chcemy powiedzieć parę słów o Wieśniakach z Sędyt. Zaczniemy od gości. Z Garncarnią z Kamionka Wielkiego współpracujemy już od dawna - chyba od 2004 roku. Poniekąd byliśmy inspiratorami zainteresowania Mistrza Pawła ceramiką historyczną, wspieraliśmy ich rozwój, a teraz jesteśmy dumni z ogromnej pracy jaką wykonali i z tego, ze nasi Przyjaciele są jednymi z najbardziej zaawansowanych pracowni rekonstrukcji technologii ceramiki historycznej w Europie. A tu link do strony Garncarni, gdyby Państwo chcieli zajrzeć. https://www.facebook.com/Garncarnia-221705751174143/

Alicja Dobrosielska


niedziela, 1 maja 2016

Wyczarowywaliśmy z gliny - jarmark sztuki nie tylko ludowej

(W tle przecudne prace Ani Wojszel)
W poszukiwaniu dziedzictwa kulturowego i przyrodniczego trafiliśmy na majówkowy  Jarmark sztuki nie tylko ludowej - wyczarowanie z gliny. Malowaliśmy stare dachówki i warmińskie kamienie. W warsztatach uczestniczyły dwie studentki kierunku dziedzictwo kulturowe i przyrodnicze (Anna Wojszel, Maria Karbowska). Prace powstałe w czasie majówkowego malowania trafią na wystawę w czasie Europejskiej Nocy Naukowców (30 września 2016 r.)

Stanisław Czachorowski

Czytaj więcej: majówka z malowaniem kamienie i dachówek,

relacja w TVP3

Więcej zdjęć na Fecebooku















niedziela, 24 kwietnia 2016

Majówka z etnobotaniką w Olsztynie

„Fascynujący Świat Roślin” międzynarodowa akcja, która odbywa się na całym świecie pod auspicjami Europejskiej Organizacji Nauk o Roślinach (EPSO – European Plant Science Organization). Celem tej akcji jest zaprezentowanie pracy osób zafascynowanych światem roślin, a także przekazanie przesłania, że wiedza o roślinach jest niezmiernie ważna dla rozwoju różnych dyscyplin biologii, rolnictwa, zrównoważonego wytwarzania żywności, a także ogrodnictwa. Znajomość świata roślin ma nie mniejsze znaczenie w produkcji wszelkich innych produktów pochodzenia roślinnego, jak papier, drewno, odczynniki chemiczne, energia, czy farmaceutyki. Bardzo ważnym przesłaniem akcji jest również wskazanie znaczenia roślin dla zachowania środowiska.

Wydarzenie „Fascynujący Świat Roślin 2016” stanowiące część światowej akcji, będzie realizowane w Olsztynie pod ogólnym hasłem „Majówka z etnobotaniką” w dniu 25 maja 2016 r. na terenie Kortowa (miasteczko uniwersyteckie, Wydział Biologii i Biotechnologii).

Etnobotanika jest starą praktyką, ale nową dyscypliną naukową. Jest ona obecnie postrzegana jako potencjał rewitalizacji zagrożonych wartości, w dobie masowej zagłady nie tylko roślin i zwierząt, ale także wielu ludzkich kultur. Traktując etnobotanikę jako poznawanie przyczyn zmieniającego się kontekstu wzajemnych kontaktów ludzi i roślin – pragniemy zapoznać społeczeństwo Olsztyna i całego regionu z wieloma ciekawymi problemami przyrodniczymi, których głównymi przedstawicielami są rośliny.

Szczegółowy program wkrótce.

Zobacz też: http://www.plantday.org/

środa, 20 kwietnia 2016

Szyjemy celinki dla chłopca i dziewczynki


Trochę informacji o naszej akcji:

Celina Jankowska z Elbląga, od której imienia wzięły nazwę poduszki, jest pomysłodawczynią akcji ''szyjemy celinki dla chłopca i dziewczynki".  Od 2004 roku szyją je wolontariuszki  głównie z Elbląga i Gdańska, warsztaty organizowane były także w innych miastach Polski np. Poznaniu, Wrocławiu.  Działalność nasza jest charytatywna, nie sprzedajemy naszych prac. Poduszki celinki szyjemy metodą patchworku. Wszystkie materiały kupujemy same, haftowane aplikacje   też są wykonywane charytatywnie. Spotykamy się na szycie kilka razy w roku.  
Uszyte poduszki darowane są chorym i niepełnosprawnym dzieciom oraz ich rodzeństwu, dzieciom z domów dziecka i  poszkodowanym przez los, chorym osamotnionym ludziom starszym.

Dotychczas uszyte poduszki otrzymały dzieci i osoby starsze w Elblągu, Gdańsku, Poznaniu, Warszawie, Łodzi, Krakowie, Wrocławiu, Toruniu, Łodzi, Krakowie,  itp.
Zdjęcia ze spotkań
https://picasaweb.google.com/105658013804024641735
Zapraszamy do przyłączenia się do akcji.

Oprócz chętnych do szycia organizatorki akcji potrzebują także kolorowych bawełnianych materiałów, aplikacji wyszytych haftem krzyżykowym (lub innym, najlepiej z dziecięcymi motywami) oraz aplikacji dotykowych.

Zasady dotyczące wykonania kwadratów z haftami do poduszek celinek:

Kwadraty powinny mieć wymiary co najmniej 25 na 25 cm  (ale mniejsze też przyjmujemy).
Najbezpieczniej jest wyciąć z materiału kwadrat o wymiarach 26 x 26 cm .Taka minimalna „rezerwa „ przydaje się , gdy materiał się strzępi (w takim przypadku można obrębić materiał przed wyszywaniem np. na maszynie ściegiem zygzakowym) , bądź „kurczy” w czasie prania.
Najlepiej jak kwadraty  są wyhaftowane na białym  materiale . Najwięcej haftów jest wykonywanych krzyżykiem, ale inne technik też są mile widziane.
Kwadraty powinny być wyhaftowane na miękkiej tkaninie bawełnianej. Doskonała jest np. Aida, bawełniane materiały typu Hardanger, bądź zwykła kanwa bawełniana.
Wyszyty  wzór powinien być większy niż 10 na 10 cm, a mniejszy niż 20 na 20 cm i powinien być znajdować się w centrum kwadratu (taki ładnie prezentuje się na poduszce).
Bardzo prosimy o nie przekraczanie 20 cm w żadną stronę.Wybór wzoru należy do osoby wyszywającej ( unikamy aniołków, nie wiemy jak chore dzieci i ich rodzice zareagują na taki wzór, nasze poduszki często otrzymują dzieci  przebywające w hospicjach).
Jakość wyszytych kwadratów :Kwadraciki, powinny być starannie wykonane, o tematyce lub kolorystyce nieodpowiedniej dla dzieci, nie będą mogły być przez nas wykorzystane. Nie będziemy ich również odsyłać osobie, która je przysłała, ponieważ nie mamy takich możliwości finansowych.
Zalecamy wypranie kwadracika ( szyjemy poduszki z tkanin wcześniej dekatyzowanych, tkanina z której są kwadraciki  podczas pierwszego prania może się wstąpić ). 
Pamiętajcie, że poduszki te zostaną wręczone małym dzieciom.
Mamy nadzieję, że te reguły nie odstraszą Was od wzięcia udziału w naszym projekcie. Jednocześnie bardzo, bardzo serdecznie dziękujemy wszystkim tym, którzy przyłączają się do nas.

Podpisy na kwadratach: na kwadracie prosimy wyszyć podpis – imię , inicjały oraz miejscowość. Podpis powinien być na 2-3 kratki wykonany ściegiem za igłą i obowiązkowo miejscowość. Nie pozostawajmy anonimowi – wkładamy w nasze hafty dużo pracy i serca, a obdarowanym miło będzie widzieć, że wiele osób się starało, aby sprawić im radość. Podpis musi być dyskretny, by nie zdominował obrazka na kwadraciku. (Oczywiście jeśli ktoś nie chce podpisywać swoich haftów, to tego nie musi robić).
Informacje, kontakt i zdjęcia ze spotkań na celinkowym forum . Tutaj można podyskutować na temat szycia celinek, wyszywania aplikacji, poznać osoby zaangażowane w opisaną akcję:
na facebooku: wpisać "szyjemy celinki dla chłopca i dziewczynki"  ( grupa otwarta)


Małgorzata Karmasz


niedziela, 17 kwietnia 2016

Muzyka krainy tysiąca jezior



Urodziłam się w Olsztynie i wychowałam na warmińskiej wsi – w Jonkowie.
W samym sercu Krainy Tysiąca Jezior. Nadal tu mieszkam i kocham to miejsce. Jako muzyk dużo podróżuję, ale zawsze wracam do przestrzeni z którą od dziecka łączy mnie milion wspomnień. Grając od wielu lat muzykę folkową z różnych regionów Polski zdałam sobie sprawę, że brakuje w niej muzyki warmińskiej i mazurskiej. Pomyślałam – to dziwne, trzeba to natychmiast naprawić!
Zaczęłam szukać i zamiast niemieckich walczyków znalazłam skarby :)
Chcę się podzielić i dlatego potrzebuję Waszej POMOCY!

Przez długi czas zbierałam materiały szukając najciekawszych lokalnych zjawisk muzycznych. Wpadłam na trop rzadkich i starodawnych w formie hymnów warmińskich. Zafasynowały mnie melodie, energia tej muzyki, jej szlachetność, dojrzałość, głębia... Są tu też pieśni inspirowane zjawiskami natury, oraz pieśni Morcinkowe, związane z głęboko zakorzenioną tradycją kończenia i odnawiania umów czeladniczych i gospodarskich. Są rytmy łamane, nietypowe frazy i ślady dawnej obrzędowości tych ziem, trop dla odnalezienia funkcji muzyki w kulturze. Są też dzikie i dynamiczne Biwaty, szalone rytmy taneczne oraz obrzędowe.

Niezwykłe jest to, że jest tam kilka utworów, które pochodzą z mojej rodzinnej wsi i okolic Jonkowo-Wołowno, jak na przykład pieśń o Apolonii – świętej od bolących zębów. Niezwykłe jest to, że mogę teraz śpiewać warmińskie piosenki, które kiedyś znali wszyscy.
Bardzo chciałabym, żeby ta Muzyka nie trafiła do Szuflady tylko do Waszych rąk. Jestem dumna z tej pracy i marzy mi się, że wiele z tych utworów na nowo pojawi się w codziennym obiegu świąt i chwil specjalnych. W swojej pracy korzystałam z wszelakich dostępnych źródeł. Zapisów Kolberga, archiwów Instytutu Sztuki PAN, archiwów Polskiego Radia Olsztyn oraz zapisków z badań terenowych .

Ania Broda


Więcej o projekcie na Polak Potrafi: https://polakpotrafi.pl/projekt/ania-broda-plyta

wtorek, 29 marca 2016

Warsztaty budowania z gliny i słomy

W czerwcu w Nowym Kawkowie organizuję warsztaty budowania z gliny i słomy. Będziemy stawiać ścianki w technice wattle and daub (czyli właściwie lepianki) tynkować je gliną, a tam gdzie będą narażone na wilgoć – gliną z wapnem. „Placem budowy” jest przeniesiona niedawno z Podlasia drewniana chata, a budować będziemy z miejscowych materiałów, tzn. nakopanej koło domu gliny:) Warsztaty prowadzić będzie Jarema Dubiel (Earth Hands and Houses) – jeden z pionierów budownictwa naturalnego w Polsce.

Pomyślałam, że to temat, który jakoś koresponduje z dziedzictwem kulturowym i przyrodniczym regionu i może zainteresuje Pana, studentów czy inne osoby z tego kręgu. Będę wdzięczna za udostępnienie informacji.

Oczywiście gdyby potrzeba było je uzupełnić czy rozszerzyć, to bardzo proszę o kontakt. Monika Paśnik-Petryczenko; e-mail: kontakt@koronczarnia.pl,

Więcej informacji na stronie: http://earthhandsandhouses.org/wattle-daub-workshop-poland-2016/

Monika Paśnik-Petryczenko