niedziela, 30 marca 2014

Komarzyca na dni dziedzictwa kulturowego i przyrodniczego

(fot. S. Czachorowski)

Jak informująze szklarni Katedry Ogrodnictwa, w doniczkach jest juz 400 sadzonej plektrantusa. Łacznie będzie ich co najmniej 500. A wszytsko na Dni Wydziału Hunanistycznego i towarzyszace im Dni Dziezictwa Kulturowego i Przyrodniczego, przypadajace na 12-14 maja 2014 r. W tym czasie odwiedzający nas otrzymac moga bezpłatnie sadzonki tej rośliny. Z komarami mozna poradzić sobie w naturalny i przyjemny sposób. Wystarczy tylko czerpać z bogatego dziedzictwa przyrodniczego i kulturowego regionu.

(fot. S. Czachorowski)
Plektrantus koleusowaty (Plectranthus coleoides) to roslina odsztraszająca komary, potoczne nazywana jest także: komarzyca, komarnica, kadzidełko). Plektrantus to gatunek rośliny należący do rodziny jasnotowatych. Pochodzi z obszarów tropikalnych, pest uprawiany jako roślina ozdobna, w Polsce głównie jako roślina pokojowa. Łacińska nazwa rodzajowa Plectranthus pochodzi od budowy kwiatów przypominających swoim wyglądem ostrogę. Kiedyś w Polsce nazywana była: kogucica, kogucia ostroga, kogucik, pokrzelica. Najwyraźniej jej właściwości odstraszania komarów zostały dostrzeżone później, co zaowocowało w zmianie używanej, potocznej nazwy. Najczęściej jest uprawiana w doniczkach i używana do dekoracji pokojów, balkonów i altan. Silny zapach odstrasza mole i komary. Może rosnąć w oświetlonej łazience. Dobrze nadaje się jako roślina okrywowa w pojemnikach z innymi, wyższymi roślinami pokojowymi, np. z draceną, figowcem, krotonem. W lecie może być uprawiana w doniczce w nieco zacienionym miejscu w ogrodzie.

Nad sadzonkami czuwają studentki z koła naukowego: Monika Duchna, Kinga Młyńska, Paulina Pędzich, Dominika Szczypior, Ludmiła Dobrowolska, Klaudia Sobczak.



St.Czachorowski

sobota, 29 marca 2014

Jeszcze o monografi „Warmia i Mazury – nasze wspólne dobro”

Monografii „Warmia i Mazury – nasze wspólne dobro”, będzie wydana przy okazji IV Ogólnopolskiego Studenckiego Festiwalu Podróży Kormorany 2014. Będzie to interdyscyplinarne przedstawienie walorów naszego regionu, a przede wszystkim ukazanie różnorodności i jego bogactwa. Poruszane będą następujące problemy:
  • walory środowiska przyrodniczego i kulturowego,
  • bioróżnorodność fauny i flory,
  • wybrane formy ochrony przyrody,
  • aspekty prawne ochrony przyrody,
  • elementy składowe krajobrazu regionu,
  • ogrody wiejskie jako element krajobrazu kulturowego,
  • aspekt lokalnej edukacji ekologicznej,
  • rola organizacji turystycznych w kształtowaniu postaw ekologicznych i promocji Warmii i Mazur,
  • turystyka zrównoważoną,
  • nowe formy turystyki wiejskiej,
  • ochrona środowiska i działania ekologiczne w regionie,
  • promocja regionu w oparciu o dziedzictwo przyrodnicze i kulturowe.

W tym opracowaniu pragniemy udowodnić, że Warmia i Mazury to teren o bogatej historii, licznych atrakcjach turystycznych, ale także stanowiący cenne siedliska i ostoje zagrożonych wyginięciem gatunków roślin i zwierząt.

Efektem naszej pracy jest powstanie naszym zdaniem cennej i interdyscyplinarnej pozycji naukowej. Przedstawienie walorów naszego regionu z perspektywy przedstawicieli wielu nauk znacznie podnosi jej wartość zarówno naukową jak i pozwala trafić w zainteresowania czytelników. Dzięki temu wzrasta edukacyjny charakter publikacji. Kolejnym aspektem jest możliwość rozprowadzenia (bezpłatnie) jej zarówno wśród uczestników festiwalu ( ok. 300 osób z całej Polski), w bibliotekach, punktach informacyjnych oraz w Centrum Badań nad Dziedzictwem Kulturowym ( gdzie będą mogli korzystać z nich studenci) oraz w siedzibie Akademickiego Klubu Turystycznego (dostęp dla członków i sympatyków klubu). Stworzenie wersji elektronicznej (pdf) i umieszczenie jej na stronach internetowych (z możliwością bezpłatnego pobrania).

Czytelnicy publikacji będą moli poszerzyć swoją wiedzę na temat walorów środowiska przyrodniczego i kulturowego, bioróżnorodność fauny i flory, wybranych form ochrony przyrody, aspektów prawnych ochrony przyrody, elementów składowych krajobrazu regionu, ogrodów wiejskich stanowiących element krajobrazu kulturowego, aspektów lokalnej edukacji ekologicznej, roli organizacji turystycznych w kształtowaniu postaw ekologicznych i promocji Warmii i Mazur, turystyki zrównoważonej, nowych formy turystyki wiejskiej, ochronę środowiska i działania ekologiczne w regionie, promocję regionu w oparciu o dziedzictwo przyrodnicze i kulturowe.

Wzrośnie ich świadomość zarówno ekologiczna jak i dowiedzą się, że Warmia i Mazury to teren o bogatej historii, licznych atrakcjach turystycznych, ale także stanowiący cenne siedliska i ostoje zagrożonych wyginięciem gatunków roślin i zwierząt. Region stanowiący część „Zielonych Płuc Polski” dzięki temu, że jest stosunkowo mało przekształcony, zasługuję na szczególną ochronę poprzez edukację oraz wprowadzanie innowacyjnych rozwiązań w dziedzinie ochrony środowiska, turystyce i gospodarce, które warto uwzględnić w strategii rozwoju regionu. Zarówno uczniowie, studenci, osoby pracujące, w szczególności w instytucjach mających wpływ na kształtowanie polityki regionu będą mogli czerpać wiedzę z monografii „Warmia i Mazury – nasze wspólne dobro”, aby jeszcze lepiej dbać o ten unikatowy region.

Ponadto publikacja ta będzie miała również charakter promocyjny naszego regionu. Niewątpliwy zasięg ogólnopolski pozwoli na dotarcie do odbiorców spoza województwa warmińsko-mazurskiego. Czytając o niewątpliwych walorach regionu, zapewne nie jedna osoba będzie chciała zobaczyć na własne oczy opisywane miejsca i zabytki.

Zespół redakcyjny

czwartek, 27 marca 2014

Monografia naukowa „Warmia i Mazury – nasze wspólne dobro”

 Celem monografii pt.: „Warmia i Mazury – nasze wspólne dobro”, która będzie wydana przy okazji IV Ogólnopolskiego Studenckiego Festiwalu Podróży Kormorany 2014, jest przede wszystkim edukacja ekologiczna. Założeniem publikacji jest interdyscyplinarne przedstawienie walorów naszego regionu, a przede wszystkim ukazanie różnorodności i jego bogactwa. Zagadnienia, nakreślone w artykułach będą poruszały następujące problemy: walory środowiska przyrodniczego i kulturowego, bioróżnorodność fauny i flory, wybrane formy ochrony przyrody, aspekty prawne ochrony przyrody, elementy składowe krajobrazu regionu, ogrody wiejskie jako element krajobrazu kulturowego, aspekt lokalnej edukacji ekologicznej, rolę organizacji turystycznych w kształtowaniu postaw ekologicznych i promocji Warmii i Mazur, turystykę zrównoważoną, nowe formy turystyki wiejskiej, ochronę środowiska i działania ekologiczne w regionie, promocję regionu w oparciu o dziedzictwo przyrodnicze i kulturowe.

W tym opracowaniu pragniemy udowodnić, że Warmia i Mazury to teren o bogatej historii, licznych atrakcjach turystycznych, ale także stanowiący cenne siedliska i ostoje zagrożonych wyginięciem gatunków roślin i zwierząt.

Region stanowiący część „Zielonych Płuc Polski” jest stosunkowo mało przekształcony, dlatego ważnym elementem tworzenia strategii jego rozwoju jest ukierunkowywanie jej na ochronę poprzez edukację oraz wprowadzanie innowacyjnych rozwiązań w dziedzinie ochrony środowiska, turystyce i gospodarce. Wydana publikacja zostanie rozpowszechniona wśród uczestników IV Ogólnopolskiego Studenckiego Festiwalu Podróży Kormorany 2014, wśród których są zarówno przedstawiciele naszego regionu jak i goście z różnych ośrodków akademickich z całej Polski. Część publikacji zostanie przekazana do bibliotek, punktów informacyjnych oraz do dalszego rozpowszechniania przez Centrum Badań nad Dziedzictwem Kulturowym i Akademicki Klub Turystyczny. Serdecznie zapraszamy do współpracy przy tworzeniu publikacji!  

WYMOGI REDAKCYJNE
1. Redakcja przyjmuje teksty opracowane komputerowo, zapisane na nośniku elektronicznym, w dowolnym edytorze tekstu w formacie .doc, .docx. (lub kompatybilnych), łącznie z wydrukiem. Redakcja traktuje jako wiążącą wydrukowaną wersję tekstu. Wersje drukowane prosimy pozostawiać w Katedrze Architektury Krajobrazu i Agroturystyki, ul. Prawocheńskiego 17, pok. 213 w kopercie bądź koszulce opisane imieniem i nazwiskiem autora. Wersje elektroniczne należy przesyłać na adres mailowy Festiwalu –osfp.olsztyn@gmail.com

2. Objętość artykułu naukowego nie powinna być mniejsza niż 20.000 znaków (pół arkusza wydawniczego).

3. Wydruk powinien być jednostronny, czcionka Times New Roman 12 pkt, z interlinią 1,5 wiersza (w przypadku przypisów 1 wiersz) na białym papierze maszynowym formatu A-4. Margninesy-25 mm. Tekst powinien być wyczyszczony z podwójnych spacji, spacji twardych, podwójnych akapitów. Te same wymagania należy stosować przy edycji tekstu w formie elektronicznej.

4. Na pierwszej stronie, w lewym górnym rogu należy umieścić imię i nazwisko autora/autorów, nazwę reprezentowanej uczelni wyższej, także nazwę wydziału i instytutu/katedry/zakładu (w przypadków doktorantów), rok i rodzaj studiów (magisterskie, doktoranckie).

5. Jedynym dopuszczalnym sposobem wyróżnienia tekstu jest pogrubienie.

6. Opis bibliograficzny publikacji drukowanych należy stosować wg następujących schematów: opracowania autorskie (należy podać wszystkich współautorów opracowania): B. Gronowska, T. Jasudowicz, C. Mik, Prawa człowieka. Dokumenty międzynarodowe, Toruń 1993, s. 9. opracowania zbiorowe: Współczesny język polski, red. J. Bartmiński, Lublin 2001, s. 49–71. fragmenty opracowań zbiorowych: Markowski, J. Puzynina, Kultura języka [w:] Współczesny język polski, red. J. Bartmiński, Lublin 2001, s. 49-71. artykuły z czasopism: K. Krajewski, Spór o politykę karną w Polsce. Problem kary pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania i alternatyw kary pozbawienia wolności, „Przegląd Więziennictwa Polskiego” 2007, nr 54, s. 5 i nn.

7. Opis bibliograficzny publikacji zamieszczonych w Internecie należy uzupełnić zgodnie ze schematem: J. Kosińska, Prawnokarna problematyka stalkingu [online], „Prawo i Prokuratura” 2008, nr 10, dostęp: 22.02.2010

8. Praca powinna zawierać bibliografię uporządkowaną alfabetycznie. 

9. Do artykułów prosimy dołączyć krótkie (700-1600 znaków) streszczenie w języku angielskim, słowa kluczowe – także po polsku i angielsku, a ponadto angielskie tłumaczenie tytułu pracy. 

10. Redakcja zastrzega sobie prawo wprowadzania w tekście zmian, skrótów i poprawek stylistyczno-językowych. Wszelkie większe zmiany będą konsultowane z autorem. 

Ważne terminy: 15 kwietnia 2014 r. - ostateczny termin oddania prac do recenzji, 9 maja 2014 r. - planowany termin ukazania się publikacji. 

Redakcja naukowa monografii
dr hab. Stanisław Czachorowski, prof. UWM (Wydział Biologii i Biotechnologii) 
dr inż. arch. kraj. Mariusz Antolak (Wydział Kształtowania Środowiska i Rolnictwa) 
mgr Żaneta Kostyk (Wydział Prawa i Administracji)

Praktyki dla studentów - mobilne narzędzia



INSTYTUT HORTITERAPII ZAPRASZA NA PRAKTYKI STUDENCKIE MOBILNE NARZĘDZIA ! Pracuj z nami w niestandardowy sposób.

Poszukujemy studentów KREATYWNYCH z kierunków humanistycznych i przyrodniczych oraz architektury krajobrazu. Budujemy zieloną markę i HORTI produkt dziedzictwa kulturowego i przyrodniczego. Działamy w oparciu o nowoczesne narzędzia komunikacji. Tworzymy zielony SKYE INFORMATOR do mobilnego marketingu. Każdy będzie mógł wziąć udział w innowacyjnym przedsięwzięciu Instytutu Hortiterapii.
Zapraszam
Zofia Wojciechowska 

Praktyki obejmują: środki przekazu i media, działy reklamy, marketingu firmy i przedsiębiorstwa. Zagadnienia: Poznanie metod i technik komunikowania się w organizacjach gospodarczych, politycznych i społecznych. Skuteczne prowadzenie działań reklamowych i promocyjnych; tworzenie kampanii reklamowych. Działania PR jako element zintegrowanej komunikacji marketingowej. Przygotowanie fachowej wypowiedzi medialnej i analizowanie dyskursu medialnego. Przygotowanie i prowadzenie prezentacji publicznych; redagowanie treści prezentacji. Praktyczne aspekty współpracy z mediami. Komunikacja wewnętrzna w firmie. Techniki negocjacyjne w prowadzeniu sporów. Umiejętność prowadzenia szkoleń i warsztatów. Prowadzenie spotkań i narad. Konstruowanie pism urzędowych i kancelaryjnych. Doradztwo z zakresu kultury języka (zwłaszcza komunikacji społecznej).

Wszystkich zainteresowanych prosimy o przesyłanie aplikacji na adres: ZIELONY PROMIEŃ, MRĄGOWO e-mail: programpomost@gmail.com Kontakt Instytut Hortitrapii Tel. 518 921 104 www.zielonypromien.btx.pl

wtorek, 25 marca 2014

Dąb Wybickiego na europejskim podium

Znamy już wyniki konkursu Europejskie Drzewo Roku 2013! Polski kandydat - zwycięzca krajowego etapu konkursu Drzewo Roku 2013, koordynowanego przez Klub Gaja - Dąb Wybickiego zajął 3. miejsce

Na pierwszym miejscu znalazł się bułgarski wiąz z wynikiem ponad 77 000 głosów, drugie miejsce zajęła grusza z Węgier z wynikiem ponad 39 000 głosów, trzecie miejsce z wynikiem blisko 17 000 głosów zajął polski dąb Wybickiego z Będomina. Uroczystość wręczenia nagród odbyła się 19 marca w Parlamencie Europejskim w Brukseli, z udziałem m.in. przedstawicieli Parlamentu Europejskiego, Komisji Europejskiej, organizatorów krajowych konkursów Drzewo Roku.

Pamiątkowy dyplom dla dębu Wybickiego odebrała Aniela Wawrzyk, kustosz Muzeum Hymnu Narodowego w Będominie, na terenie którego rośnie drzewo. Dąb Wybickiego rywalizował o tytuł Europejskiego Drzewa Roku 2014 z dębami z Czech, Słowacji, Szkocji, Francji, Włoch i Walii, a także z wiązem z Bułgarii, dziką gruszą z Węgier oraz topolą z Irlandii. Podczas lutowego głosowania na 10 drzew biorących udział w konkursie oddano 160 tysięcy głosów. „Konkurs zwraca uwagę na doniosłe znaczenie środowiska naturalnego w naszym życiu, poprzez ciekawe drzewa w Europie i ich społeczne i historyczne dziedzictwo, które należy pielęgnować. Mam nadzieję, że w kolejnych latach coraz więcej drzew będzie brało udział w kon-kursie, a Europejskie Drzewo Roku stanie się tradycją angażującą miliony Europejczyków ” – komentuje Jolanta Migdał, koordynatorka konkursu Drzewo Roku w Polsce. 400 letni dąb Wybickiego rośnie w pobliżu barokowego dworku w Będominie (woj. pomorskie) zamieszkiwanego niegdyś przez Józefa Wybickiego, autora Mazurka Dąbrowskiego, któremu drzewo zawdzięcza swoje imię. Dąb w ciągu swojego długiego życia był świadkiem losów polskich i niemieckich rodzin uwikłanych w historię Polski. Obecnie w dworku mieści się pierwsze na świecie Muzeum Hymnu Narodowego. Dla społeczności lokalnej dąb ten jest nie tylko pomnikiem przyrody, ale również symbolem ziemi kaszubskiej i polskości.

Już w czerwcu na stronie www.swietodrzewa.pl odbędzie się plebiscyt na Drzewo Roku 2014. Za-praszamy do głosowania!

Klub Gaja,
Stowarzyszenie Ekologiczno – Kulturalne

Zielone wieści z Mazur

Wiosna - magiczne słowo. Jedni mówią, że już 20 marca a inni uważają, że pierwszy dzień wiosny 21 marca. W tym roku postanowiliśmy sprawdzić kiedy się tak naprawdę zaczyna? Doskonałym miejscem do zadawania pytań jest Uniwersytet. Profesorowie badacze wiedzą najlepiej co dzieje się w świecie przyrody. Natura rządzi się swoimi prawami. Na ile my jesteśmy w stanie je, zrozumieć okazało się na Wydziale Biologii i Biotechnologii Uniwersytetu Warmińsko -Mazurskiego. Instytut Hortiterapii jako uniwersytecki intresariusz zorganizował zieloną wyprawę po wiedzę.

Razem z grupą studentów z Mrągowskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku, którzy są także członkami Mrągowskiego Klubu Miłośników Roślin i Hortiterapii Florystyki ( MKMR i HF) udaliśmy się do Olsztyna. W okolicznych lasach zaniebieściło się od przylaszczek i aż huczy od śpiewu ptaków. Wiosna to czas powrotu licznych gatunków skrzydlatych mieszkańców naszej mazurskiej ziemi.

Olsztyn przywitał nas ciepłym wiatrem, podróż nowym autobusem miejskiej komunikacji okazała się najlepszymi i ekonomicznym rozwiązaniem. Przesuwaliśmy się sukcesywnie zielonym autobusem obserwując na wewnętrznych monitorach nowości z życia miasta. Stolica regionu Warmii i Mazur rozrasta się w tempie błyskawicznym, a Kortowo - miasteczko akademickie jest ważnym jego elementem.

Cieszy nas otwartość władz uniwersyteckich na środowiska pozauczelniane. Nasza hortiterapeutyczna ekspedycja został objęta opieką JM Rektora UWM prof. Ryszarda Góreckiego, Senatora RP z Warmii i Mazur oraz panów dziekanów Wydziału Biologii i Biotechnologii oraz Wydziału Kształtowania Środowiska i Rolnictwa (Katedra Ogrodnictwa). Pierwsze spotkanie odbyło się w Collegium Biologiae z prof. Stanisławem Czachorowskim znanym entomologiem. Działa tam także Centrum Badań nad Dziedzictwem Kulturowym i Przyrodniczym, którego prof. Czachorowski jest współtwórcą.

Budynek Wydziału Biologii to przykład nowoczesnej architektury Kortowa- miasteczka akademickiego i wzbudził na wstępie naszą ciekawość. Stara część zabytkowych już budynków Kortowa, zachwyca czerwoną warmińską cegłą i przyznam prezentuje się dostojnie.

Wysłuchaliśmy esencjonalnego wykładu o dziedzictwie kulturowym i przyrodniczym regionu oraz o kwiatowych zwiastunach wiosny. Podbiał - przedstawiciele flory o tajemniczej mocy jaką przypisywano mu przez pokolenia, zwany także Kłobukiem jest przecież jedną z wielu roślin spotykanych na Mazurach. Świat hortiterapii z wykorzystaniem florystyki (florystyka - to nie tylko sztuka układania kwiatów ale także nauka oznaczania miejsc występowania flory) - jest przedmiotem naszych badań, dlatego też wizyta na Uniwersytecie jest dla nas ważna. Kontynuacja prac jakie prowadzimy w Instytucie Hortiterapii - terapii przez kontakt z roślinami w odniesieniu do dziedzictwa kulturowego i przyrodniczego regionu. Wpływ otoczenia środowiska naturalnego na stymulację procesu rehabilitacji różnych grup społecznych wyznaczają przyjęty program badawczy.

Niezwykłym przeżyciem była wizyta w laboratoriach. Olbrzymie i nowoczesne elektronowe mikroskopy budzą szacunek dla wiedzy i umiejętności kadry uniwersyteckiej. Zwiedzając laboratoria Katedry Fizjologii Roślin, Biotechnologii i Genetyki i zapoznaliśmy się z badaniami tam prowadzonymi. Laboratoria zrobiły na studentach z Mrągowa duże i pozytywne wrażenie, szczególnie młodzi doktoranci i pracownicy naukowi - którzy opowiadali o swoich badaniach z dumą i pasją. Wszystkim o tę pasję chodzi, to marzenia przekładane na pracę nadają sens życiu.

Wiosna nastraja optymizmem powodując ożywienie nie tylko w przyrodzie ale w ludzkim organizmie. Każdy z nas wie co to jest stres, a zima bywa mentalnie trudną porą roku. Okazuje się stresy przeżywają także rośliny. W pracowni Katedry Biotechnologii i Fizjologii Roślin czekała na nas prawdziwa "naukowa gratka", mogliśmy zobaczyć arktyczne rośliny, w których zaobserwowano zjawisko będące odpowiednikiem ludzkiego stresu.

Pani prof. Irena Giełwanowska prez krótki wykład podzieliła się z nami swoimi spostrzeżeniami. Efekty prac badawczych uwieczniony na zdjęciach i wydrukach komputerowych robi niesamowite wrażenie. Naszym przewodnikiem po wydziałowych laboratoriach była dr Ewa Gojło, razem z panią doktor odwiedziliśmy liczne pracowanie wydziałowe zaglądając pod mikroskopy i spoglądając na ekrany komputerów badaczy. Biologia a co za tym idzie znajomość procesów zachodzących w środowisku jest podstawą wiedzy o świecie. Zobaczyliśmy różnego rodzaju specjalne preparaty żelowe i pożywki dla młodych roślin, genetyka i tajemnice życia skoncentrowane na biotechnologii wydają się warunkować przetrwanie na ziemi.

Najistotniejsza jest w tym wszystkim równowaga, zatem po dużej porcji wiedzy ciesząc oczy rozkwitającą forsycją i "pokrzepieni" studencką kawą udaliśmy się na spacer przez kortowski park - zajmujemy się przecież hortiterapią - a to nasze " horti" w wydaniu biernym. A najprawdziwszy smak wiosny poczuliśmy przez domowe kanapki pani Janki - przyrządzone z rzodkiewką - regionalne przysmaki to także dziedzictwo kulturowe i przyrodnicze. Później zastawialiśmy się ile w naszych rzodkiewkach było cukrów a ile białek i co by się stało gdybyśmy je wrzucili pod mikroskop ?

Kortowo - jedno z najsłynniejszych miasteczek akademickich w Polsce, zadbane i czyste wypełnione młodzieżą. Energia wiosny jest namacalna nie tylko wśród drzew. Na spotkanie z Radiem Olszyn w środku naszej wyprawy nie byliśmy przygotowani, ale cieszymy się z zainteresowania mediów tak nowatorską dziedziną jak hortiterapia. Rozmowy przy mikrofonie z red. Katarzyną Piasecka zostały utrwalone i naszą wiosnę mogliśmy przekazać dalej. Mamy wrażenie, że zakwitnie nadzieją na ciepłe dni.

Ciepło na pewno jest w szklarni Wydziału Kształtowania Środowiska i Rolnictwa (Katedra Ogrodnictwa). Na to spotkanie czekaliśmy całą zimę, tym razem i na nas także czekała niespodzianka.... a jaka ? Powiem wprost - oczywiście zielona :) ale o tym w następnym odcinku Zielonych Wieści z Mazur :)

Dziś pięknie dziękujemy władzom i kadrze UWM za ciepłe przyjęcie naszej grupy. Na kolejne spotkanie umówiliśmy się już w Mrągowie, gdzie panie z MKMRiHF zaprezentują swoją praktyczną wiedzę i ugotują zapewniam magiczną ... zupę z pokrzywy i ja powiedział prof. Czachorowski : "Taki to będzie praktyczny wymiar dziedzictwa kulturowego i przyrodniczego regionu. Niech no tylko urośnie pokrzywa!"

Pozdrawiam
red. Zofia Wojciechowska

sobota, 22 marca 2014

O mrągowskiej zupie z pokrzyw

(Namiętna dyskusja o zupie z pokrzywy, soku brzozowym i nalewkach z cytrynowca.
Podsumowująca dyskusja w kawiarni bibliotecznej, fot. Z. Wojciechowska)

A było to tak. W pierwszy dzień wiosny (21 marca 2014 r.) gościliśmy grupę studentów z Mrągowskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku, a dokładniej to  Klub Miłośników Roślin Hortiterapii i Florystyki, pod wodzą mrągowskiej florystki p. Zofii Wojciechowskiej. Najpierw, w krótkim wykładzie opowiedziałam o dziedzctwie przyrodniczym i kulturowym jako projekcie badawczym i nowym kierunku ksztacenia. Wpominałem przy okazji o podbiale, jako roślinie leczniczej ale i wykorzystywanej kulinarnie. Wspomniałem także, że jedna z olsztyńskich restauracji przygotowuje się, aby zaserwować stary, odgrzebany przepis na sałatkę z podbiału. Goście z Mrągowa wspomnieli, ze mają rózne przepisu na zupę z pokrzywy.

Później słuchacze MUTW zwierdzili laboratoria Katedry Fizjologii Roślin, Biotechnologii i Genetyki (Wydział Biologii i Biotechnologii) oraz szklarnię Katedry Ogrodnictwa (Wydział Kształtowania Środowiska i Rolnictwa. Kiedy o 13.30 spotkalismy się w bibliotece na podsumowaniu wycieczki rozmowa dość szybko powróciła do zupy z pokrzywy. Wspomniałem, że jadłem taką w Zamościu ale podobno w jednej z olsztyńskich restauracji w sezonie serwują zupę z pokrzywy. Panie z Mrągowskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku temat podjęły i wspomniały, że mają inny przepis na zupę z pokrzyw z pomidorami. Jak widać dziedzictwo kulinarne w nawiązaniu do lokalnej bioróżnorodnosci jest bogate.

Ciekawość mnie zżera (żeby zupę zażerać). Jak tylko pokrzywa urośnie, jedziemy tym razem do Mrągowa, aby organoleptycznie sprawdzić jakie to zupy z pokrzywy potrafią wyczarować w Mrągowie.

Stanisław Czachorowski
(Była też mowa o Encyklopedii Przyrody Warmii i Mazur,
tworzonej wspólnie z Gazetą Olsztyńską. Fot. Z. Wojciechowska) 

piątek, 21 marca 2014

Dziedzictwo kulturowe (kulturalne) i początek wiosny

(Spotkanie na Wydziale Biologii i Biotechnologii z Uniwersytetem Trzeciego Wieku z Mrągowa,
dyskusja o dziedzictwie kulturowym i przyrodniczym regionu,
21 marca 2014 r., wykład prof. S. Czachorowsiego. Fot. Z. Wojciechowska)

"Cyceron jako pierwszy użył słowa „cultura” w znaczeniu „cultura animi” – uprawa umysłu, dzięki czemu termin ten zaczęto wiązać z wszelką filozoficzną czynnością ludzką, mająca na celu pielęgnowanie, kształtowanie i doskonalenie. „Czymże bez ciebie bylibyśmy nie tylko my, ale czym byłoby w ogóle ludzkie życie? Tyś pozakładała miasta, ty rozproszonych ludzi powołałaś do życia społecznego, ty zespoliłaś ich między sobą najpierw przez wspólne osiedla, później przez małżeństwa, a wreszcie przez wspólnotę mowy i pisma. Tyś wynalazczynią praw, nauczycielką dobrych obyczajów i ładu.” (....) Dziedzictwo kulturowe, że tak prosto porównam, jest surowcem, który trzeba dopiero umiejętnie wykorzystać, aby z tego spichlerza najpiękniejszych wartości czerpać rozsądnie i móc się rozwijać. Kultura to nie tylko wysmakowane dźwięki w operze, czy sztuka starożytna grana w teatrze. To też codzienność, nasz język, szacunek dla starszych, dbanie o tradycje i zabytki pielęgnowanie dziedzictwa poprzez banalne wrzucenie papierka do śmietnika. Kultura to my, kulturę dostajemy bezpłatnie jak cenny skarb i tylko od nas zależy, co z nią zrobimy. Pielęgnujcie zatem swój umysł i doskonalcie go! Miłego początku wiosny! "

Izabela Treutle

Czytaj cały tekst: Przepraszam, ale chyba brak panu kultury… (Gazeta Turystyczna Warmii i Mazur)

czwartek, 20 marca 2014

Praktyka dla studentów o dziennikarskich aspiracjach


Jacek Sobota

Przedmiot Teorie Społeczeństwa Obywatelskiego, który poprowadze na kierunku dziedzictwo kulturowe i przyrodnicze  ma za zadanie – w warstwie przekazywanej wiedzy – zdefiniować i przedstawić rys historyczny idei społeczeństwa obywatelskiego (od Arystotelesa, który jako pierwszy zdefiniował człowieka jako istotę społeczną – politikon zoon,poprzez Immanuela Kanta, odwołującego się wprost do pojęcia „społeczeństwo obywatelskie”, po współczesny spór o definicje rzeczonego fenomenu społecznego). Nadto przedmiot ma za zadanie uświadomić słuchaczom, że model społeczeństwa obywatelskiego, zakładający partycypację obywateli we współrządzeniu państwem (demokracja bezpośrednia lub przedstawicielska) jest podstawą samodzielnego rozwoju obywateli oraz stanowi wyraz ich osobistej aktywności, a zarazem pozwala im współkreować rzeczywistość społeczną.

Zajęcia odbywać się będą w formule wykładu problemowego, informacyjnego, ale prowadzący zachęca słuchaczy do udziału w dyskusjach – na tematy dotykające przecież nas wszystkich, niezależnie od przekonań i zainteresowań. Rozważane będą i dyskutowane m.in. problemy rzeczywistego udziału obywateli we współrządzeniu państwem (problem alienacji władzy przedstawicielskiej, problem niskiej frekwencji w wyborach parlamentarnych w naszym kraju i przyczyny takiego stanu rzeczy, problem zagrożeń demokracji, dyskusja na temat różnic między zamkniętymi i otwartymi modelami społecznymi na podstawie dzieła Karla Poppera Społeczeństwo otwarte i jego wrogowie).

Gorąco zapraszam i zachęcam do udziału w zajęciach, a szczególnie intensywnie zabiegam o udział słuchaczy w moderowanych przeze mnie dyskusjach. Taka aktywność też jest przecież wyrazem społecznej aktywności i troski obywatelskiej o kształtowanie otaczającego nas świata.

Jacek Sobota


*  *   *   *   *
Dr Jacek Sobota - adiunkt w Instytucie Filozofii, opiekun naukowy Koła Inicjatyw Filozoficznych, działające przy Instytucie Filozofii, kierownik studiów podyplomowych Interakcje Społeczne i Kooperacja, członek Komisji Skrutacyjnej olsztyńskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Filozoficznego.

Ukończył Liceum Ogólnokształcące im. Adama Mickiewicza w Olsztynie oraz politologię w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Olsztynie (praca magisterska: „Polityczne i etyczne meandry polskiej literatury fantastycznonaukowej w latach 1946-1995”).
W roku 2007 na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu obronił rozprawę doktorską zatytułowaną „Problematyka konfliktów moralnych w wymiarze indywidualnym i społecznym. Literatura fantastycznonaukowa jako obszar symulacji sytuacji konfliktowych”, napisaną pod kierunkiem prof. Włodzimierza Tyburskiego). Od roku 2001 roku pracuje w Instytucie Filozofii UWM w Olsztynie. Członek Polskiego Towarzystwa Filozoficznego.

Jest uczestnikiem tematu badawczego „Narodowa wielość a filozoficzne podstawy kulturowej tożsamości Zachodu” pod kierownictwem dr. hab. Ewy Starzyńskiej-Kościuszko, prof. UWM. Pełnił funkcję sekretarza redakcji pisma naukowego „Humanistyka i Przyrodoznawstwo” oraz był stałym współpracownikiem pisma „Principia” z ramienia Instytutu Filozofii UWM.

PUBLIKACJE

  • Monografia Konflikty moralne. Literatura fantastycznonaukowa jako próba symulacji sytuacji konfliktowych, Wyd. UWM, Olsztyn 2011, ss. 235. 
 Wybrane artykuły
  • Polityczne alianse i mezalianse polskiej literatury fantastycznonaukowej, „Humanistyka i Przyrodoznawstwo” 2001, nr 7, s. 179-191. 
  • Sztuczna inteligencja – problem etyczny, „Szkice Humanistyczne” 2002, t. II, nr 3-4, s. 73-83. 
  • Utopistyka, „Szkice Humanistyczne” 2009, nr 2-3, s. 398-403. 
  • Ontologia w fantastyce, [w:] Z punktu widzenia ontologii, red. A Bastek, G. Pacewicz, Instytut Filozofii UWM, Olsztyn 2012, s. 81-106. 
  • Akcenty utopijne w powieści Ernsta Jüngera, [w:] Ernst Jüger (1895-1998). 
  • Bojownik. Robotnik. Anarcha, red. W Chołostiakow, J. Michalczenia, Instytut Filozofii UWM, Olsztyn 2013, s. 289-301. 
 Recenzje:
  • Myśl etyczna w Polsce od XVI do XIX wieku, „Szkice Humanistyczne” 2001, t. I, nr 1-2, s. 209-211. 
  • Hipotezy pomocnicze, „Humanistyka i Przyrodoznawstwo” 2000, nr 6, s. 244-246. 
  • Konieczność niekonieczna, „Humanistyka i Przyrodoznawstwo” 2001, nr 7, s. 234 – 236. 
  • Kosmogeneza. Człowiek w układzie planetarnym Słońca, „Szkice Humanistyczne” 2002, t. II, nr 1-2, s. 223- 224. 
  • Klęska futurologii, „Szkice Humanistyczne” 2003, t. III, nr 1-2, s. 259-261. 
  • Filozofia wileńska, „Szkice Humanistyczne” 2004, t. IV, nr 3-4, s. 173-175. 
  • Wileńska etyka, „Szkice Humanistyczne” 2004, t. IV, nr 3-4, s. 168-170. 
  • Bredzę, więc jestem, „Szkice Humanistyczne” 2008, nr 3, s. 148-150. 
 KONFERENCJE NAUKOWE
  • V Krajowa Konferencja Modelowanie Cybernetyczne Systemów Biologicznych (Kraków 2000); 
  • Ogólnopolska Konferencja Naukowa „Fantastyka w obliczu przemian” organizowana przez Wydział Filologii Polskiej Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu oraz Klub Fantastyki „Druga Era” – Poznań 28-30 marca (referat „Filozofia science fiction”); 
  • Ogólnokrajowa Konferencja Naukowa „Stanisław Lem – ocena dorobku” organizowana przez Wydział Filologii Polskiej Uniwersytetu im Adama Mickiewicza w Poznaniu – Poznań 07-09 kwietnia 2007 (referat „Problematyka moralna w prozie Stanisława Lema”); V
  • I Festiwal Filozofii w Olsztynie w dn. 10-13 września 2013 (referat: „Motywy metafizyczne w fantastyce naukowej II połowy XX wieku”; oraz wystąpienie podczas panelu „Olsztyńscy literaci o filozofii”). 
  • Archeologia przyszłości Stanisława Lema – Węgierska Górka w dn. 15-17 lutego 2014 roku (referat: „Motyw w twórczości Stanisława Lema) 

DYDAKTYKA

  • Filozofia fantastyki (wykład autorski) 
  • Aksjologia (wykład + ćwiczenia) 
  • Historia filozofii średniowiecznej (wykład + ćwiczenia) 
  • Wykład monograficzny – Konflikty moralne w wymiarze indywidualnym i społecznym. 
  • Seminarium licencjackie. 
  • Współczesne koncepcje filozofii i etyki (wykład).
  •  Teorie Społeczeństwa Obywatelskiego (wykład) 
DZIAŁALNOŚĆ POPULARNONAUKOWA
Wygłosił 3 wykłady o szeroko pojętej tematyce filozoficznej, antropologicznej dla słuchaczy Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Jest stałym współpracownikiem czasopisma popularnonaukowego „Wiedza i Życie”, gdzie od kilku lat zamieszcza artykuły i recenzje (m.in. „Redukcja świadomości” – recenzja książki D. Denetta, „Słodkie sny. Filozoficzne przeszkody na drodze nauki o świadomości”, nr 6, 2007, s. 68; „Pierścień Gygesa” – recenzja z książki S. Blackburna, „Państwo. Platon. Biografia”, nr 6, 2008, s. 66; z tekstów najnowszych – „Czarna dziura”, recenzja z książki P. Sloterdijka, „Pogarda mas. Szkic o walkach kulturowych we współczesnych społeczeństwach”, nr 9, 2013, s. 75; „Nie zabijaj?”, recenzja z książki J. McMahana, „Etyka zabijania”, nr 10, 2013, s. 74). Stale współpracuje również z internetowym pismem „Creatio Fantastica” będącym kwartalnikiem przy Pracowni Literatury i Kultury Popularnej oraz Nowych Mediów Uniwersytetu Wrocławskiego, gdzie zamieszcza recenzje, artykuły i felietony.

NAGRODY Uzyskał nagrodę Rektora UWM II stopnia za osiągnięcia naukowe w roku 2008; Promowana przez niego praca licencjacka pani Katarzyny Strzelec („Kondycja człowieka współczesnego według autorów tzw. Pokolenia Porono”) zdobyła I nagrodę w kategorii filozofia w konkursie Dziekana Wydziału Humanistycznego w roku akademickim 2010/2011.

ZAINTERESOWANIA POZANAUKOWE Jest pisarzem i krytykiem literackim, łączy swe zainteresowania artystyczne z pracą naukową, czego dowodem jest zarówno temat pracy magisterskiej, jak i dysertacji doktorskiej. Wydał dwie książki beletrystyczne o tematyce filozoficzno-fantastycznej: „Głos Boga” (Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 2006) oraz „Padlina” (Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 2007). Jestem autorem wielu opowiadań, felietonów, artykułów krytycznych, współpracownikiem pism o tematyce fantastycznej: „Nowa Fantastyka”. „Czas Fantastyki”, „Magazyn Fantastyczny”, „Fenix”, „Katedra”. Aktualnie pracuje nad monografią naukową „Filozofia fantastyki”, będącej pokłosiem prowadzonego od dwóch lat wykładu autorskiego cieszącego się niesłabnącym zainteresowaniem studentów naszego uniwersytetu.

poniedziałek, 17 marca 2014

Wody delty Wisły - natura i kultura

(fot. S. Czachorowski)

Miło mi powiadomić, że od środy 19. marca 2014 r. będzie można podziwiać wystawę fotograficzną pod tytułem Wody delty Wisły - natura i kultura. Wystawa będzie prezentowana przy Bibliotece Głównej, w kampusie Uniwersytetu Gdańskiego.

Przewidziano, że wystawa będzie podróżowała przez cały 2014 rok po najciekawszych miejscach Trójmiasta tzn. skwer Kościuszki, galerie handlowe, Sopot itp. Wystawa obejmuje 40 tablic ze zdjęciami roślin, zwierząt, elementów kulturowych i historycznych, krajobrazu kulturowego, i jest oparta na wynikach wspólnych badań (naukowcy z Olsztyna też brali udział w poznawaniu bioróżnorodności Żuław). Autorami zdjęć są członkowie zespołu badawczego, a także kilka osób, które już w ubiegłym roku użyczyły swoich prac do broszury.


Zapraszam do odwiedzenia wystawy,
Z pozdrowieniami,

Agnieszka Gałka-Kozak


(fot. S. Czachorowski)

O dziedzictwie regionalnym z Francuzami

W dniach 13-14 marca 2014 r. gościliśmy państwa Lucienne i Bernarda Moreau ze Stowarzyszenia Francja-Polska. Była to już kolejna wizyta i dyskusja o współpracy badawczej, organizacyjnej i dydaktycznej. Obyły się spotkania z władzami Wydziału Humanistycznego oraz z prof. dr. hab. Jerzym Jaroszewskim, prorektorem ds. nauki.

Rozmowy toczyły się wokół nowego kierunku "dziedzictwo kulturowe i przyrodnicze", planowanej wymiany studentów na praktyki zawodowe, wymiany studentów w ramach programu Erasmus plus oraz wspólnej konferencji, poświęconej regionalnemu dziedzictwu kulturowemu i przyrodniczemu. Nie obyło się bez degustacji i spotkań na olsztyńskiej Starówce i na zamku.

Więcej zdjęć z wizyty: https://www.facebook.com/stanislaw.czachorowski/media_set?set=a.10202645365688683.1073741862.1634050064

St. Czachorowski


 
Dziedzictwo kulturowe i przyrodnicze
- to są studia dla Ciebie!
 

niedziela, 16 marca 2014

Poznawanie dziedzictwa przyrodniczego Kociewia jako propozycja działań edukacyjnych dla uczniów gimnazjum


Dziś trudno znaleźć osobę, która będąc zadeklarowanym mieszczuchem prowadzącym kanapowy styl życia, nie spogląda ukradkiem na filmy podróżniczo–przyrodnicze, na foldery turystyczne a nawet w porywach na czasopisma podróżnicze opisujące jakieś odległe, dziewicze tereny. Przypuszczalnie pasja ta jest spotęgowana u młodych ludzi bardziej ruchliwych od tych wchodzących w „wiek kanapowca”. Ludzi młodych poznających z zapałem różne przejawy życia, zainteresowanych swoim otoczeniem. Przy założeniu, że ową młodzieńczą ciekawość warto rozbudzać i stymulować, i że przejawiają oni ochotę, aby wyruszyć z nami w poznawanie otoczenia, można im zaproponować poznawczą i odkrywczą wyprawę po ziemi kociewskiej.

Na początku warto wyjaśnić uczestnikom wyprawy tajemniczą nazwę naszego regionu. Jedna z teorii wyjaśnia, że nazwa „Kociewie” wzięła się z mnogości rozsianych tu „kociołków” – oczek wodnych, stawów, jeziorek i jezior. Znajduje się ich bez liku na Kociewiu Tczewskim i Kociewiu Starogardzkim. Na pograniczu tych regionów można obserwować naturę nadwodną nad jeziorami Damaszka, Zduńskim i Gętomie. Można też zajrzeć w szuwary pobliskiego Tczewowi Jeziora Rokickiego. Niczym pojezierze prezentuje się południowy skrawek Kociewia, gdzie można obserwować lustra wody jeziora Jelenie, Smarzewskiego i Rakowieckiego, aż po jeziora Półwieś i Pieniążkowo. Może uda się nam zaobserwować owada o krótkim tułowiu, wydłużonym odwłoku i bardzo dużymi oczyma – ważkę, którą nie sposób pomylić z żadnym innym stworzeniem. Jeśli dopisze nam szczęście zobaczymy ją szybującą bezgłośnie i niewyobrażalnie zwrotnie.

Analizy naukowe wykazują, że gdyby największe miasta świata wywrócić na lewą stronę, to oprócz sterty śmieci uzbierałaby się sporych rozmiarów górka rodem z Arki Noego. A jeśli przyjrzymy się miastom i wsiom Kociewia Tczewskiego i wywrócimy je oczyma naszej wyobraźni na lewą stronę? Zapewne nie będzie tak dużo i tak kolorowo, ale z pewnością też nie tak jadowicie. Po kątach tczewskich, subkowskich, pelplińskich i morzeszczyńskich miast i wsi ukrywa się 1,5 centymetrowy skorupiak - stonoga murowa, a także wstężyk ogrodowy – ślimak o kulistej, błyszczącej muszli z czarnymi prążkami czy wreszcie najbardziej znany w Polsce ślimak winniczek o średnicy muszli sięgającej przeciętnie 5 cm. Uczestnicy wyprawy mogą też zaobserwować szybujące po niebie w pobliżu ludzkich osiedli wronę, kawkę czy gawrona. Uczniowie lubią ciekawostki, więc warto przy okazji wspomnieć, że gawrony widzą w nadfiolecie; dla nas są one czarne, ale same postrzegające w nadfiolecie postrzegają się w stadzie jako niezwykle barwne.

Na szczęście teren pozyskany przez naszą cywilizację kosztem dzikiej natury nie został do końca ujarzmiony przez człowieka. Dlatego na łąkach i polach Kociewia Tczewskiego można natknąć się na zająca szaraka, zaobserwować przemieszczającego się lotem szybowcowym bociana białego lub nieco mniejszego, prowadzącego skryty tryb życia w lasach bociana czarnego. Czasami można je dostrzec, gdy umykają przed hałasem samochodów mknących autostradą A1 lub innymi drogami Kociewia. Za progiem domu, na progu dzikiej przyrody z łatwością znajdziemy gniazdo bociana białego, które może mieć nawet do 2 metrów średnicy i ważyć powyżej jednej tony. Przemierzając kociewskie bezdroża można z uczniami odróżniać sylwetki ptaków, zagubione pióra, wsłuchać się w ptasie trele. W Polsce jest około 450 gatunków ptaków z czego na kociewski świergot przypada około 15. Tworzą go: jaskółka oknówka, szpak, wróbel, jerzyk, kos, mazurek, trznadel, sikora bogatka, kowalik, sójka, grzywacz, kaczka krzyżówka i inne. W myśl starego ludowego porzekadła „gdzie las tam dzięcioły” spotykamy i na Kociewiu dzięcioła dużego, który potrafi uderzać dziobem w drzewo nawet 20 razy na sekundę.

Wyjeżdżając kilkanaście kilometrów poza Tczew można napawać się żywicznym aromatem pobliskich lasów swarożyńsko-boroszewskich. „Tuż za murami pelplińskiej katedry” można spotkać przyrodę pośród drzewostanów bielawsko-borkowskich lasów a kierując się na południe w kompleksach brodzko-pomorskich. W pobliżu miejsca mojego zamieszkania znajdują się Rezerwaty Przyrody Opalenie Dolne i Opalenie Górne, które są folklorystycznie bezcenne dla pasjonata i poszukiwacza rzadkich gatunków leśno-stepowych. W miejscu tym występuje m.in. groszek szerokolistny jako objęty szczególną ochroną wpisany do „Polskiej Czerwonej Księgi Roślin”. W Polsce jest tylko kilka stanowisk tego bardzo rzadkiego gatunku. Także niedaleko Opalenia jedne z najbogatszych połaci leśnych Pomorza tworzą Rezerwaty Wiosło Małe i Wiosło Duże. Mają tu swą bezpieczną przestrzeń przedstawiciele flory rzadko występujący w Europie. Można tu spotkać takie rośliny jak skrzyp olbrzymi, pluskwica europejska, aster gawędka, czosnek skalny i inne. Rezerwaty oprócz swoich walorów botanicznych mają też swą urodę krajobrazową. Rosną tu tak potężne dęby, że przynajmniej trzy osoby muszą podać sobie dłonie, aby zmierzyć obwód ich pnia.

Podczas spaceru do lasu coś może nas zaczepiać za nogawki, rękawy, zrzucić nam to i owo na głowę. Mogą być to ciernie głogu lub kolce dzikiej róży, owoce tarniny lub bzu czarnego. Mogą być to też igły świerka pospolitego, modrzewia europejskiego lub sosny zwyczajnej. Nie mniej niespodzianek spotka nas pod odmianami takich drzew liściastych jak buk zwyczajny, jarząb pospolity, dąb szypułkowy, grab pospolity, brzoza brodawkowata, jesion wyniosły, lipa szerokolistna, klon zwyczajny czy topola. Ciekawym zadaniem dla „kociewskich tropicieli” może być rozpoznawanie gatunków tych drzew po wyglądzie kory i kształcie liści.

Lewym dopływem Wisły płynącym przez Kociewie jest 160 kilometrowa Wierzyca. Rzeka jak magnes przyciąga wędkarzy i miłośników ptaków. Świat kociewskich krajobrazów wokół Wierzycy, żywych istot takich jak pstrąg tęczowy, wydra, zimorodek jest gotowy urzec każdego wrażliwego obserwatora w czasie każdego nadbrzeżnego spaceru. Stwarza możliwość zorganizowania kółka ornitologicznego, spływu kajakowego czy zajęć wędkarskich. Te ostatnie można też zorganizować nad Wisłą, która jest tu urzędową granicą geograficzną. Setki wędkarzy zasadzają się tu na szczupaka łowiąc go metodą na tzw. spinning. Można tu, ale też i w okolicach śródpolnych stawów, zaobserwować mewę śmieszkę i rybitwę popielatą. Przejrzystość wód kociewskich nie dorównuje krystaliczności tropikalnych akwenów, stąd łatwiejsze wydaje się być podziwianie wędkarskich trofeów od próby podpatrywania występujących w kociewskich akwenach okoni, karasi pospolitych czy leszczy.

Można z uczniami opracować „elementarz śniadaniowy” kładąc główny nacisk na serwowane na naszych stołach pieczywo. Paradoksem jest, że rozpieszczani wielością serwowanych nam produktów piekarniczych nie potrafimy rozpoznawać i nazywać zasianych łanów. Stąd ciekawy może okazać się przyspieszony kurs z zagadnień zbóż jarych i ozimych. Kurs praktyczny, w terenie bowiem możemy zaobserwować pola obsiane pszenicą, która dzierży palmę pierwszeństwa w światowej produkcji zbóż, obsiane jęczmieniem wykorzystywanym dla potrzeb browarnictwa, obsiane też żytem, owsem, pszenżytem i gryką.

Pod lupę można też wziąć najmniejszych przedstawicieli fauny kociewskiej pełniących ważną rolę w zrównoważonym życiu nie tylko regionu, ale całej planety. Przy odrobinie szczęścia pod lupą zobaczymy tu biegacza, wija drewniaka, pszczołę, trzmiela, szerszenia, kowala bezskrzydłego. A na kwiatach tak pospolite na Kociewiu motyle jak rusałka pawik, rusałka pokrzywnik oraz bielinek. Kociewskie kwiaty – aż żal, że nie kwitną przez cały rok. Zmysł powonienia kociewskiego tropiciela może rozbudzić jaskier, rumianek, mniszek lekarski, mlecz i marchew zwyczajna. Występujący tu wrotycz pospolity jest mocno trującą rośliną, ale jednocześnie w odpowiednich dawkach stosowany jako zioło. Bardzo dobrze odstrasza mole, muchy i inne owady. Często spotykaną na kociewskich łąkach rośliną jest krwawnik pospolity powstrzymujący krwawienie z ran. Łacińska nazwa krwawnika Achillea według legendy pochodzi od Achillesa, który podobno leczył rany wojowników o Troję właśnie za pomocą tego zioła.

Kociewscy przedstawiciele gadziego świata ani rozmiarami, ani zamiarami nie przypominają swoich krewnych z dżungli, sawanny czy prerii. Jedynie żmii zygzakowatej groźnie patrzy z oczu. Kontakty z żabą trawną, żabą zieloną, kumakiem nizinnym, ropuchą zieloną, padalcem i zaskrońcem są zazwyczaj zaskakujące, ale zupełnie bezpieczne. Przed spotkaniem z jaszczurką zwinką warto uprzedzić uczestników wyprawy, że jaszczurka ta dorastająca 20 cm w momencie zagrożenia potrafi odrzucić fragment ogona, który wijąc się odciąga uwagę napastnika, a to daje jaszczurce czas na ucieczkę.

I na koniec naszej wędrówki po kociewskich bezdrożach trzeba jasno stwierdzić, że najtrudniej będzie nam spotkać naszych pobratymców ze świata ssaków. Zdaje się, że jak nikt one najlepiej wiedzą jakim, my ludzie potrafimy być zagrożeniem dla świata przyrody. Przy odrobinie szczęścia spotkamy wiewiórkę, której puszysty ogon osiągający długość nawet do 20 cm służy do stabilizacji podczas zręcznych akrobacji na drzewach. Trudniej spotkać jeża, gdyż jest zwierzęciem nocnym a ponadto zimą zapada w stan hibernacji. Do obrony służą mu kolce oraz silny podskórny mięsień okrężny – dzięki niemu zaatakowane zwierzę zwija się w kolczastą kulę. We wszystkich większych kompleksach leśnych Kociewia spotkamy jelenia. Jako ciekawostkę dotyczącą tego gatunku warto nadmienić, że jelenie potrzebują niewiele snu, śpią 60-100 minut na dobę. Łoś źle znosi wysokie temperatury i chętnie chłodzi się w wodzie, lubi pływać i nurkować. Dlatego występuje na terenach podmokłych, zalewowych, w pobliżu rzek i jezior. Te jak i inne gatunki ssaków: dzika, borsuka, bobra europejskiego tropiciel kociewski spotkać może z daleka, gdy uwrażliwione na ludzkie spojrzenia zwierzęta uciekają po chwili namysłu.

Dobrze będzie znaleźć grupę uczniów, którzy będą chcieli wspólnie z nami obserwować, nazywać, współprzeżywać otaczającą przyrodę, podążać tropami opisanych wyżej roślin i zwierząt. „Dzieciaki co innego teraz w głowie mają: komputery, internety” -możemy sobie życzyć, żeby to zdanie wypowiedziane dobrodusznie przez zielarkę Babkę w serialu „Ranczo” nie okazało się brutalną prawdą, a wynikająca z niego i nieraz bardzo nas zaskakująca rzeczywistość, nie ostudziła naszego pedagogicznego zapału i dobrych intencji.

Beata Grabowska-Cieślikowska

sobota, 15 marca 2014

Rozważania praktyka, czyli jak kształcić ważne kompetencje młodego pokolenia w oparciu o dziedzictwo przyrodnicze regionu

(Jezioro Piasutno, gmina Świętajno, autor: Renata Milińska)

Często wracam myślą do czasów, kiedy wprowadzono w latach 90. edukację regionalną w postaci tzw. ścieżek międzyprzedmiotowych, mających na celu podtrzymywanie regionalnej kultury, w tym tradycji oraz wskazywanie uczniom bogactwa dziedzictwa kulturowego i przyrodniczego ich regionu. Pracowałam wtedy jako nauczycielka przyrody w małej szkole podstawowej w jednej z mazurskich wsi nieopodal Szczytna.

Odnosząc się do dziedzictwa kulturowego, trochę się zżymałam, bowiem na Mazurach dominuje ludność napływowa, głównie z Mazowsza, ale także osadnicy z Białorusi i Ukrainy. Więc o jakim podtrzymywaniu tożsamości regionalnej mogła być mowa, skoro ludności mazurskiej już nie ma? Widziałam potrzebę takich działań w stosunku do innych regionów, choćby Warmii, Kaszub, czy Śląska, gdzie rodzime tradycje były i są mocno zakorzenione, ale w stosunku do Mazur wydało mi się to nieco dziwne. Zupełnie inaczej miała się sprawa z dziedzictwem przyrodniczym regionu. Akurat w tym zakresie Mazury mogą swobodnie konkurować z innymi regionami kraju, a kształcenie ważnych kompetencji młodego pokolenia w kontekście działań edukacyjno-wychowawczych związanych z dziedzictwem przyrodniczym regionu wydaje się istotnym elementem procesu edukacyjnego kolejnych pokoleń.

Pisząc te słowa, uzmysławiam sobie, jak wiele w moim rodzinnym domu mówiło się o wartościach związanych z przyrodą, naturą i szacunkiem do niej. Jako dziecko często słyszałam od mamy: „Nie wolno tego niszczyć, to takie ładne, niech cieszy też oczy innych ludzi”, „Nie łam gałązek, drzewa też czują”. Mama lubiła przyrodę, więc starała się byśmy z siostrą także ją pokochały. Po latach, już jako nauczyciel, często odwoływałam się do dziedzictwa przyrodniczego najbliższej okolicy. Nie było to trudne, bowiem zarówno Warmia i Mazury należą do liderów w dziedzinie jakości środowiska przyrodniczego.

Już w 2008 roku 46,3% powierzchni województwa warmińsko-mazurskiego objęte było różnymi formami ochrony przyrody, podczas kiedy w kraju było to 32,3% powierzchni . Nie mogę pominąć olbrzymiego urozmaicenia przyrodniczego Warmii i Mazur, o czym mogą świadczyć znajdujące się na tym obszarze: parki krajobrazowe, obszary chronionego krajobrazu, pomniki przyrody, stanowiska dokumentacyjne, użytki ekologiczne i zespoły przyrodniczo-krajobrazowe. Aż 30 gatunków roślin występujących na tym obszarze umieszczonych zostało w Polskiej Czerwonej Księdze Roślin, natomiast znacznie dłuższa jest lista roślin rosnących w regionie objętych całkowitą lub częściową ochroną. Poza walorami florystycznymi warto podkreślić też walory faunistyczne Warmii i Mazur, bowiem to tutaj występuje największe zwierzę lądowe Europy - żubr. Ponadto ciekawymi przedstawicielami miejscowej fauny są: łosie i polskie koniki typu tarpan. Należy też pamiętać o drapieżnych ssakach oraz ptakach, których bogactwo (około 300 gatunków) wyróżnia region Warmii i Mazur w skali całej Europy.

Warto choćby wspomnieć o unikatowej krasce, gniazdującej na południu powiatu szczycieńskiego, której liczebność w całej Polsce szacuje się zaledwie na 50-60 par . Ponadto w regionie występuje 6 gatunków gadów i 45 gatunków ryb. Ustawa z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody, wskazuje na zasady, cele i formy ochrony przyrody w naszym kraju. Art. 2 tej ustawy wprost określa, że celem ochrony przyrody w Polsce jest kształtowanie właściwych postaw człowieka wobec przyrody przez edukację, informowanie i promocję w dziedzinie ochrony przyrody . Jedną z form realizacji powyższego celu jest edukacja uczniów w zakresie dziedzictwa przyrodniczego regionu. Chociaż szacunek do przyrody jest głównie owocem wychowania, przede wszystkim tego, które wynosimy z rodzinnego domu, to jednak także szkoła ma wiele do zrobienia w tym zakresie. Uświadomienie młodym ludziom w toku edukacji jak ważne jest dziedzictwo przyrodnicze i jego ochrona, może przynieść wyłącznie pozytywne skutki.

Budowanie świadomego ekologicznie społeczeństwa należy rozpocząć od najmłodszych, kształcąc ich kompetencje istotne dla dalszego prawidłowego funkcjonowania kolejnych pokoleń Polaków. Warto zastanowić się, jakie kompetencje w tym zakresie uznać za ważne? Wydaje się, że odnosząc się wprost do dziedzictwa przyrodniczego regionu, takimi kompetencjami mogłyby być: - poznanie walorów przyrodniczych najbliższej okolicy, - wyrabianie nawyku dbałości i ochrony o dziedzictwo przyrodnicze bliższej i dalszej okolicy, - systematyczne poszerzanie wiedzy przyrodniczej na temat różnych form ochrony przyrody występujących w najbliższej okolicy. Są one w znacznej części kompatybilne z kompetencjami, na jakie wskazuje Alicja Szarzyńska w artykule „Czym skorupka za młodu nasiąknie…” .


Zawilec gajowy (Anemone nemorosa) 
oraz brzoza brodawkowata (Betula pendula)
z hubą, fot. Renata Milińska
Opisując ogólnopolski program edukacji środowiskowej, autorka zwraca uwagę, na takie kompetencje jak: - poszerzanie wiedzy przyrodniczej, - zdobywanie i doskonalenie umiejętności obserwowania i analizowania zjawisk przyrodniczych, - kształtowanie pozytywnych więzi ze środowiskiem przyrodniczym, - tworzenie więzi z regionem – „małą ojczyzną”, - kształtowanie proekologicznych postaw, a w szczególności zaangażowania w aktywne formy ochrony przyrody we własnym środowisku. W podstawie programowej dla IV etapu edukacyjnego dla przedmiotu biologia, w części: Postawa wobec przyrody i środowiska, wskazuje się m.in. na kompetencje związane ze znajomością i rozumieniem zasad zrównoważonego rozwoju, prezentowaniem postawy szacunku wobec środowiska, analizowaniem swojego stosunku do istot żywych i środowiska , co w jakimś sensie dotyka tematyki regionu i dziedzictwa przyrodniczego.
Z kolei na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim rok temu powstał nowy kierunek studiów licencjackich: Dziedzictwo kulturowe i przyrodnicze. Zgodnie z jego założeniami studenci powinni posiąść kompetencje dotyczące m.in.: rozumienia trendów afirmacji prowincji i różnorodności regionów Europy oraz rozumienia wzajemnych uwarunkowań kultury i przyrody. Tak więc teoretycznie szeroko pojęta edukacja wyposaża młodego człowieka w ważne kompetencje, które w dorosłym życiu powinien chcieć i umieć wykorzystać dla dobra regionu, w którym się urodził lub zamieszkał. Region jest bowiem rzeczywistością, która zakorzenia człowieka w bliskiej mu wspólnocie, kulturze i terytorium.

Z perspektywy geograficznej tożsamość regionalna wiąże się ze świadomością przypisania siebie do określnego terytorium, a dokładniej do miejsca i przestrzeni. Według Małgorzaty Ciczkowskiej-Giedziun szczególne znaczenie mają miejsca stanowiące kluczowe punkty orientacji przestrzennej (zabytki, aleje, akweny, pomniki, w tym także pomniki przyrody, itp.). To właśnie dzięki tym niepowtarzalnym elementom przestrzeni proces identyfikacji jednostkowej i grupowej jest ułatwiony. W badaniach przez nią przeprowadzonych na drugim miejscu po kulturze, wśród powodów odczuwania odrębności regionalnej według badanej młodzieży z województwa warmińsko-mazurskiego, znajduje się właśnie przyroda regionu.

Zakładam, że tylko człowiek wyposażony w powyższe kompetencje ma szansę stać się odpowiedzialnym w zakresie korzystania z dóbr przyrody i środowiska. Inną sprawą jest to, czy będzie świadomie korzystał z kompetencji, jakie zdobył na różnych etapach szkolnej edukacji i czy to wystarczy do zachowania dziedzictwa przyrodniczego regionu? Według mnie nie zależy to tylko i wyłącznie od pojedynczego człowieka, ale także od rozwiązań systemowych. Działania powinny być więc dwutorowe: skuteczne prawo w zakresie ochrony przyrody, pokazywanie dziedzictwa przyrodniczego regionów, opracowanie na poziomie ogólnopolskim i wojewódzkim programów wspierających regionalną przyrodę, by przetrwała dla kolejnych pokoleń, a z drugiej zaś strony nie wolno zaniedbywać edukacji młodego pokolenia w zakresie ochrony dóbr przyrodniczych regionu, kładąc nacisk na uzmysłowienie dzieciom i młodzieży, że warunkiem zachowania dziedzictwa przyrodniczego jest jego trwanie i przekaz w niezmienionym kształcie.

Może więc warto zadać sobie pytanie: Czy i na ile regionalna edukacja przyrodnicza realizowana w szkołach wyposaża młodego człowieka w kompetencje, które mogą mieć kluczowe znaczenie dla dalszego istnienia dziedzictwa przyrodniczego regionu? Z mojego doświadczenia zawodowego wynika, że jest z tym różnie. Jak zawsze wiele zależy od samego nauczyciela – czy jest pasjonatem swego zawodu, jak mocno „czuje” regionalizm i przede wszystkim, czy tak steruje kształceniem kompetencji młodych ludzi, by regionalne treści związane z przyrodą były na tyle atrakcyjne, by zaszczepić w młodzieży miłość i szacunek do przyrody własnego regionu.

We współczesnym świecie jest to trudne, ale nie niemożliwe. Zapewne warto podjąć trud obrony wartości, jakie niesie ze sobą dziedzictwo przyrodnicze regionu. Tylko czy my, nasze dzieci i wnuki potrafimy sprostać temu wyzwaniu? Czas pokaże…

Wioletta Jolanta Wieczorek

źródła:
  •  M. Batyk, Ochrona dziedzictwa przyrodniczego w województwie warmińsko-mazurskim, „Infrastruktura i Ekologia Terenów Wiejskich”, nr 1/2011, s. 71.
  • M. Ciczkowska-Giedziun, Edukacja regionalna gimnazjalistów. Perspektywa pedagogiki społecznej, Olsztyn 2007, s. 142-144
  • M. Szymkiewicz, Przyroda Warmii i Mazur, Olsztyn 2004, s. 5.
  • Art. 2 ust. 7) ustawy z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody (Dz. U. 2004, nr 92, poz. 880).
  •  A. Szarzyńska, Czym skorupka za młodu nasiąknie…, „Natura” Przyroda Warmii i Mazur, nr 1 (9), kwiecień 2008, s. 30.
  • Rozporządzenie MEN z 27 sierpnia 2012 r. w sprawie podstawy programowej wychowania przedszkolnego oraz kształcenia ogólnego w poszczególnych typach szkół (dz. U. z 2012 r, poz. 977).
  • D. Misiejuk, Kwestia kompetencji kulturowych a tożsamość. Edukacja regionalna, [w]: Region. Tożsamość. Edukacja, pod red. J. Nikitorowicz, D. Misiejuk,. M. Sobeckiego, Białystok 2005, s. 281.

piątek, 14 marca 2014

Może nasze pokolenie jest ostatnim, które cieszy się naturalnym menu - za kilkadziesiąt lat na stołach królować będą produkty z probówki


(fot. S. Czachorowski)
Czasy współczesne wiążą się niezwłocznie z różnorakimi technologiami wprowadzanymi w życie. Mowa tu między innymi o technologii żywienia która jest niezwykle rozbudowana, ponieważ bazuje przede wszystkim na ludzkim popędzie jakim jest uczucie głodu. Temat jest dosyć istotny z biologicznego i etycznego punktu widzenia, ponieważ w im postęp cywilizacyjny jest coraz większy, naszych naturalnych źródeł pokarmu jest coraz mniej.

Możemy w takim razie zadać sobie pytanie - co nastąpi, gdy naturalne źródła pokarmu, zastąpimy sztucznymi? Czy nie będzie to początek końca i czy nie odzwierciedli to faktycznego (złego) stanu naszej planety? Produkcja technologii żywności jest procesem, który niebywale mnie zainteresował i pozwolił na skupienie się na problemie dotyczącym polepszaczy, konserwantów, barwników i innych substancji potencjalnie niepotrzebnych człowiekowi z biologicznego punktu widzenia, a także na produkcji z wykorzystaniem najnowszej technologii w produkcji żywności.

Faktem oczywistym jest to, że technologia produkcji jedzenia zmieni się na przestrzeni lat i nie będzie to jedynie skutkiem kaprysu ludzkości, ani zamiłowania do odkrywania coraz to nowszych rzeczy. Będzie to potrzebny proces, ponieważ rolnictwo praktykowane od wielu lat (zwłaszcza w Polsce) nie sprawdza się tak, jakbyśmy tego oczekiwali. By nie niszczyć planety oraz nie ryzykując klęski głodu na skalę światową, społeczeństwo musi obrać sobie za cel stworzenie nowego sposobu na masową produkcję żywności.

Najnowsze badania naukowców na całym świecie ukazują nam zupełnie innowacyjny plan na nowy jadłospis, który może w niedalekiej przyszłości będzie królował na stołach we wszystkich domach świata. Prognozy dotyczące najbliższych kilkudziesięciu lat sugerują nam możliwość pozyskania mięsa z hodowli In vitro. Co prawda na razie mięso In vitro to dość luźna masa komórek mięśniowych, natomiast wg James’a King’a biotechnologia pozwoli nam w niedługim czasie na masową produkcję mięsa, bez tradycyjnego modelu hodowli, a następnie uboju, które jednocześnie wiąże się z okrucieństwem. By jednocześnie zachęcić i zmotywować do dalszych badań, pewna organizacja ufundowała wysoką nagrodę za uzyskanie mięsa kurzego z hodowli In vitro, które pozwoliłoby na masowe wykorzystanie tego procesu na skalę przemysłową.

Ryby są cennym źródłem nienasyconych kwasów tłuszczowych, które organizm człowieka nie jest w stanie sam wyprodukować. Dlatego spożywając ryby i dostarczając nienasyconych kwasów tłuszczowych, dbamy o sprawne funkcjonowanie naszego mózgu oraz układu krążenia. Naukowcy pozyskali umiejętność wytwarzania owych tłuszczy oraz wszczepiania ich w komórki mięśniowe zwierząt domowych hodowlanych, takich jak świnia, czy owca.

W związku z tymi dokonaniami, badaczom udało się uzyskać zdrową odmianę wołowiny, która zamiast szkodliwych związków (np. powodujących miażdżycę) byłaby uboższa o znaczne ilości tłuszczów. Przyszłościowe modyfikacje genetyczne opierające się o hodowlę In vitro, obiecują nam również brak ości, brak zanieczyszczeń oraz niebezpiecznych dla ludzkiego organizmu drobnoustrojów. W związku z tym, że uprawy zbożowe są niezwykle podatne na różnego rodzaju choroby roślin oraz na niekorzystne warunki klimatyczne, prawdopodobnie w niedalekiej przyszłości era upraw roślin zbożowych zostanie zastąpiona erą ziemniaka. Zwolennicy zdrowego odżywania jednogłośnie twierdzą, że ziemniaki są źródłem zbyt dużej ilości łatwo przyswajalnych węglowodanów. Jednak posiadają swoje ukryte zalety, ponieważ zawierają więcej pełnowartościowego białka oraz ważne witaminy w porównaniu z roślinami zbożowymi. Są również łatwiejsze w uprawie, a także koszt ich upraw nie spędza nikomu snu z powiek. Jednak przyszłość tych roślin również zależy od biotechnologii. Naukowcy obecnie pracują nad wytworzeniem odmiany, która w istocie będzie odporna na zarazę ziemniaczaną. Choroba ta była niezwykle niebezpieczna w XIX w, natomiast dalej sieje spustoszenie i zagraża uprawom na całym świecie.

Niezwykle wielką nadzieją futurystycznego świata są glony. Rośliny doceniane jedynie przez kucharzy w kuchni azjatyckiej, natomiast ich potencjał w dalszym ciągu nie jest dostatecznie wykorzystany. Mają bez liku zalet: można je wyławiać z morza, nie potrzebują gruntów uprawnych, można hodować je nawet w przydomowych stawach. Ze względu na swoje wartości odżywcze (cenne źródło węglowodanów oraz jodu, wpływające na pracę tarczycy) , glony w przyszłości mogłoby z powodzeniem zastąpić warzywa na talerzu. W smaku nie przypominają trawy jak wszystkim powszechnie się wydaje, a są lekko słonawe i chrupkie , przez co przypominają ogórki bez octowego posmaku. Do masowej hodowli najlepiej nadają się małe organizmy - chociażby jednokomórkowe. Okrzemki, sinice, mają zdolność do syntetyzowania dużych ilości związków tłuszczowych. Firmy na całym świecie próbują wykorzystywać tę umiejętność do produkcji biopaliw, natomiast wizja produkcji olei jadalnych jest coraz bardziej realna.

 Wszystko o czym wspomniałem powyżej może nie brzmi najlepiej i wydaje się mało apetyczne, natomiast są to jedynie pozory. Wszak w dzisiejszych czasach wybieramy ze sklepowych półek produkty, których składów lepiej nie czytać, po to, by nie popsuć zamiarów kupna oraz apetytu. Przyszłość w produkcji żywności należy w dużej mierze do produktów przetworzonych, ze względu na swoją niewielką cenę oraz łatwość dostępu.

Lech Wronowski

 Źródło http://www.focus.pl/czlowiek/wigilia-2050-5495

Festiwal Podróży Kormorany 2014


Trzy pierwsze edycje Ogólnopolskiego Studenckiego Festiwalu Podróży Kormorany udowodniły, że ludzie potrafią być niesamowici! Z pewnością Ty także znasz takich ludzi! Jeśli wśród Twoich znajomych są podróżujący studenci, to zaproś ich do tego wydarzenia, niech dowiedzą się, że już przyjmujemy zgłoszenia do konkursu!

Być może Ty już znasz zwycięzcę tegorocznych Kormoranów! :) My też z radością Ją / Jego / Ich poznamy. Jeśli chcesz zgłosić chęć udziału w festiwalu (w charakterze uczestnika konkursu) zapraszamy na stronę: http://osfp.uwm.edu.pl/

Wszystkich zapraszamy gorąco na festiwal, którego czwarta edycja odbędzie się w dniach 9 - 11 maja 2014, w Olsztynie. Szczegóły na stronie i profilu https://www.facebook.com/OsfpKormorany

czwartek, 13 marca 2014

Lokalne dziedzictwo w globalnym świecie


W globalnym świecie lokalne dziedzictwo nie zanika. Jest atrakcyjne. Po prostu globlokalizm, przez innych nazywany glokalizacją, takie ma właśnie oblicze. Dobrym przykładem jest Francuzka - Anais Fleur – opowiadająca bajki… warmińskie, spisane przez Marię Zientarę Malewska. Międzykolutowa przeszłośc łaczy się z teraźniejszością. Opowieść w teatrzykowym klimacie. Uroku dodaje akcent i specyfika wymowy pani Anais Fleur. Oto Francuzka, która niedawno przyjechała na Warmię odkrywa lokalne dziedzictwo i opowiada warmińskie bajki… olsztyniakom. Czyż nie jest to piękne i na wskroś europejskie?

W globalnym świcie lokalność ma dużą wartość. Występ Anais Fleur odbył się w czasie charytatywnej aukcji „Malality pod młotek", w dniu 14 lutego 2014 r., dochód przeznaczony był na olsztyńskie hospicjum. A jeszcze wcześniej, 8 czerwca 2013 roku w Pałacu Młodzieży w Olsztynie przy ul. Emilii Plater 3 odbył się maraton malarski i sztafeta literacka pod nazwą "Malality". "Malality" to inicjatywa młodych artystów, którzy zachęcali do wspólnej twórczości mieszkańców Olsztyna. Przez cały dzień pod skrzydłami muz szerzona była idea wolontariatu. W trakcie imprezy czytano poezję K. I. Gałczyńskiego, przy której stworzono około 70 prac plastycznych. Część prac przekazano Hospicjum a część przeznaczono na „licytację" w dniu 14 lutego 2014 r.

Pani Anais Fleur (opowiadała o historii poziomek, na podstawie prozy Marii Ziętary-Malewskiej. Było to piękne połączenie dziedztwo przyrodniczego i dziedzictwo kulturowego. i historia skąd się wzięły poziomki na Warmii Anais Fleur pochodzi z Francji, gdzie ukończyła geografię i edukację ekologiczną. Animatorka i nauczycielka języka francuskiego w Olsztynie mieszka już od 8 lat. Obecnie studiuje na Wydziale Sztuk Pięknych. Jej pasją jest aktorstwo – tworzy pełne ekspresji spektakle dla każdego, często prowadzi warsztaty artystyczne dla dzieci i dorosłych. Można ją spotkać w różnych, w tym związanych z wolontariatem.

Stanisław Czachorowski


Wystawa Poetyckie Dokumenty z Litwy


Moi drodzy,
przesyłam zaproszenie last minute. Jest to bardzo ciekawe wydarzenie kulturalne: Wystawa Poetyckie Dokumenty z Litwy, której otwarcie odbędzie się jutro 14.03.2014 - w Filharmonii Olsztyńskiej o godzinie 18.00.

Wystawa przedstawia najwybitniejszych fotografików litewskich, a także poezję - najlepszy towar eksportowy z Litwy współczesnej. Teksty wierszy w oryginale i w tłumaczeniu Adama Pomorskiego można obejrzeć, wziąć do ręki, zabrać na pamiątkę, a niektórych - posłuchać. Proszę również o pomoc w upowszechnieniu tego zdarzenia, przesyłając plakat do znajomych, zamieszczając na zaprzyjaźnionych portalach i na facebooku.

Do zobaczenia jutro :) Pozdrawiam serdecznie
 Alina K.

środa, 12 marca 2014

Najlepsze jest to, co istnieje od wieków…. bionika

Co mnie w biologii fascynuje? Odpowiedź na to pytanie nie jest prosta. Zapewne wielu tak odpowie. Bo cóż ja, zwykły laik w tej dziedzinie, mogłabym wiedzieć? Mój świat to filologia, język obcy – litery i słowa, a przygoda z biologią dopiero się zaczyna…

Jednak po niezłomnych poszukiwaniach i intensywnych przemyśleniach znalazłam coś, co mnie zaintrygowało. To bionika.

Jest to nowa nauka, której termin po raz pierwszy pojawił się w 1960 r. na konferencji w Dayton. Bionika bada budowę i zasady działania różnych organizmów, a następnie wykorzystuje to w technice, medycynie czy architekturze. Obecnie dziedzina ta zwana również biomimetyką, bioinspirowaną inżynierią lub biomimikrą przeżywa prawdziwy rozkwit. Inaczej mówiąc bionika to wynalazki inspirowane przyrodą i to właśnie one mnie zafascynowały.

Jednym z pierwszych był zwykły (tak nam się teraz wydaje) rzep. Wynalazł go w 1941 roku szwajcarski chemik George de Mestral, którego zaintrygowały przyczepione do sierści psa rzepy, czyli owocostany łopianu (Arctium L.). Początkowo nikt poważnie o tym nie myślał, inżynier jednak nie poddawał się i zamówił rzepy w fabryce włókienniczej w Lyonie. Rzepy były zrobione z bawełny i działały, ale krótko. Dużo praktyczniejszy okazał się nylon - nie łamał się i można go było wytwarzać w różnych grubościach. Wynalazek dopracowano i zaczęto produkcję. Nie od razu rzepy doceniono - zaczęły być popularne właściwie dopiero wtedy, gdy poleciały w kosmos bo NASA wykorzystała je w skafandrach astronautów.

Bionika znajduje szerokie zastosowanie także w medycynie, gdzie coraz intensywniej korzysta się z urządzeń naśladujących naturalne funkcjonowanie różnych organów i części ciała. Doskonałym przykładem jest implant ślimakowy dla niesłyszących. Niedawno w mediach pojawiła się również informacja o sztucznej dłoni, która rozróżnia strukturę dotykanego przedmiotu (czy jest delikatny, miękki, kruchy, twardy itp.).

Świat zwierząt także dostarcza wiele pomysłów dla nowych odkryć. Jako przykład mogą posłużyć obserwacje lotu pelikanów. Naukowcy stwierdzili, że w chwili, gdy ptaki lecą kluczem, pelikany będące z tyłu korzystają z ciągu powietrza wytworzonego przez te, które są na przedzie. Mają wtedy tętno o 15% wolniejsze niż wtedy, kiedy wznoszą się pojedynczo. Specjaliści od aerodynamiki, bazując na powyższym schemacie, przeprowadzili eksperyment – wyposażyli samolot doświadczalny w skomplikowane urządzenia elektroniczne, dzięki którym pilot lecący z tyłu mógł utrzymywać swą maszynę mniej więcej w stałej pozycji względem odrzutowca lecącego z przodu. Odległość między samolotami wynosiła około 90 metrów. Okazało się, iż odrzutowiec lecący z tyłu napotykał o 20% mniejszy opór powietrza i zużył o 18% mniej paliwa. Wyniki testu potwierdziły, że pelikany instynktownie wykorzystywały uniwersalne prawa aerodynamiki.

Natomiast w południowej Afryce, stworzono kompleks budynków, w którym system wentylacji i chłodzenia wzorowano na pionowych kanałach w kopcach termitów. Przykładów bionicznych wynalazków jest wiele. Do najbardziej znanych należą powierzchnie samoczyszczące się wzorowane na liściu lotosu, pokrycia samolotów i kostiumy pływackie wzorowane na skórze rekina (mniejsze opory), strukturalne farby wzorowane na skrzydłach motyla (idea wykorzystywana do zabezpieczania kart kredytowych i w produkcji kosmetyków).

Jednak według mnie najbardziej zadziwiająca jest bionika w architekturze. Mam tu na myśli ideę powstania „żywych domów”. Architekci od wielu lat projektują domy wzorowane na strukturze i kształcie organizmów żywych. Tymczasem w najnowszych projektach próbują posunąć się o krok dalej i stworzyć żywe domy, czyli takie, które będą same rosły, zmieniały kolor, strukturę, wielkość. Jednym ze zwolenników tej żywej architektury jest Mitchell Joachim, profesor New York University, który pracuje nad stworzeniem domu z żywych tkanek lub po prostu z „mięsa” – jak woli mówić. Jego domy, gdy nadejdzie ich pora, mają umierać jak żywe organizmy.

Biologia nie jest nudną nauką. Jest obecna we wszystkich aspektach naszego życia. Biologia jest życiem i codziennie dostarcza nam nowych pomysłów jak możemy z niej korzystać. I jeszcze jedno – poszukiwania i przemyślenia były potrzebne, by zafascynowała mnie jeszcze bardziej!

Agnieszka Truchan 

Bibliografia:
• „Wiedza i Życie" nr 09/2008,
• Wikipedia.org.pl

wtorek, 11 marca 2014

Maria Cichocka

Jestem biologiem, absolwentką WSP w Olsztynie. Ponad 30 lat pracuje jako nauczyciel akademicki. Całe swoje życie zawodowe związałam z Katedrą Ekologii i Ochrony Środowiska. Zajmuję się ekologią i biologią roztoczy i owadów wodnych, oceną stanu ekologicznego zbiorników wodnych i problemami ochrony środowiska przyrodniczego. Prowadzę m.in. zajęcia dydaktyczne z ekologii, hydrobiologii, ochrony przyrody, akarologii, entomologii.

Na dziedzictwie kulturowym i przyrodniczym poprowadzę zajęcia z przedmiotu „Antropogeniczne zmiany środowiska”. Podczas tych zajęć studenci zapoznają się z problematyką dotyczącą zmian antropogenicznych zachodzących w środowisku. Na zajęciach w terenie spotkają się z różnymi formami antropopresji na środowisko przyrodnicze. Zapoznają się z problemami eutrofizacji i rekultywacji jezior a także przekształceń sieci wodnej w aspekcie historycznym, na podstawie porównania map z różnych okresów i aktualnej sytuacji w terenie. W czasie zajęć audytoryjnych podyskutujemy o znaczeniu obszarów wodno-błotnych dla prawidłowego funkcjonowania układów ekologicznych a także o roli torfowisk jako dziedzictwa przyrodniczego i kulturowego.

dr Maria Cichocka

Co mnie fascynuje w biologii? Formy życia i początki życia na Ziemi !

Biologia jest nauką o życiu. Wyraz ten pochodzi od greckiego bios, co znaczy życie, i logos, co oznacza słowo lub naukę. Życie jest wszędzie wokół nas. Ludzie, jako żywe organizmy, należą do złożonej sieci życia. Nasze przetrwanie natomiast zależy od wielu innych organizmów dostarczających nam pożywienia i tlenu, którym oddychamy.

Różnorodność form życia nie ma żadnych granic – od mikroskopijnej bakterii, do ogromnych stumetrowych sekwoi lub do największych zwierząt– wielorybów. Tylko pozornie tak zróżnicowanych organizmów nie łączy żadne pokrewieństwo. Jeśli, jednak, przyjrzymy się im uważniej, okazuje się, że wszystkie formy żywe mają pewne cechy wspólne.

Życie zmienia się i przystosowuje się do określonych warunków. Wszystkie organizmy składają się z komórek. To one są podstawowym elementem życia. Najprostsze są komórki bakterii. Najmniejsze bakterie mają średnicę jednej dziesięciotysięcznej milimetra. Organizmy jednokomórkowe nazywamy pierwotniakami. Mają one bardziej skomplikowaną budowę niż bakterie. W przyrodzie istnieją też bardziej złożone formy, które składają się z grup komórek współpracujących ze sobą dla wspólnych korzyści. Takim organizmem jest, np. człowiek, którego ciało zbudowane jest z miliardów komórek.

Trudno ustalić, które formy żywe są najprostsze. Istnieją wirusy, które znajdują się na styku świata organizmów żywych i świata nieożywionego. Są sto razy mniejsze od bakterii i potrafią się jedynie rozmnażać. W tym celu wnikają do żywej komórki i przejmują kontrolę nad jej normalnymi procesami. Wirus wraz z komórką sprawia wrażenie żywego organizmu, ale poza nią jest pozbawiony życia. Czym więc właściwie on jest? Na pewno nie jest żywym organizmem. Odpowiedź jest złożona jak samo życie. W bardzo długich okresach organizmy żywe mogą zmieniać się, przystosowując się do zmieniających się warunków i przekształcając w nowe formy. Powstanie wszystkich skomplikowanych form życia, jakie widzimy, umożliwia niezwykła cząsteczka – DNA i zawarty w jej budowie prosty kod. Każdy organizm ma własny niepowtarzalny DNA, czyli cząsteczkę życia.

Człowiek być może nigdy nie dowie się, jak powstało życie. Są różne teorie na ten temat. Wielu ludzi wierzy, że całe złożone życie musiało zostać stworzone przez wszechpotężną nadrzędną istotę, że miało swoje źródło. Kosmogonia biblijna podaje: „Na początku stworzył Bóg niebo i ziemię” lub, np. „Słowem Halu Jessa stworzył świat i wszystko, co na nim zaistniało”. Tych poglądów nie da się jednak analizować na gruncie nauki. Niektórzy twierdzą, że życie przybyło z przestrzeni kosmicznej w postaci bakterii czy wirusów przyniesionych przez meteoryty. W jaki sposób jednak powstało gdzie indziej?

Współcześni uczeni twierdzą, że wszechświat zaistniał najprawdopodobniej około 10-20 miliardów lat temu w wyniku gwałtownej eksplozji, zwanej Wielkim Wybuchem. Od tej pory stale ewaluuje. Pierwszą atmosferę Ziemi tworzyły ogromne ilości gazu i pary wydobywającej się z setek wulkanów. Nie było prawie wcale tlenu. Gdy Ziemia stygła, para skraplała się i opadała w postaci ulewnych deszczów. W ten sposób powstawały gorące oceany. Życie mogło powstać dopiero wtedy, gdy pojawiło się sześć pierwiastków chemicznych – węgiel, wodór, tlen, azot, fosfor i wapń. To one są podstawowym budulcem wszystkich żywych organizmów. Następnie zaczęły rozdzielać się materia i promieniowanie. Powstały galaktyki i gwiazdy. Wszechświat rozszerzał się w czasoprzestrzeni, a galaktyki ciągle oddalały się od siebie. Obecnie wszechświat nadal się rozszerza. Wewnątrz galaktyk wciąż tworzą się gwiazdy. Gazy atmosferyczne zaczęły wiązać się w bardziej złożone cząsteczki organiczne, których było coraz więcej, zaczęły też zderzać się ze sobą i tworzyć większe i bardziej skomplikowane cząstki. Pierwsze organizmy żywe mogły rozwinąć się z materii nieożywionej. Zaczęły też się rozmnażać. Powoli, w ciągu milionów lat, z pierwotnych organizmów powstały zupełnie nowe gatunki. Istniało na pewno wiele organizmów, o których nigdy się nie dowiemy. Proces, w ramach którego następowały powyższe zmiany, nazywa się ewolucją. Odnalezione szczątki wymarłych roślin i zwierząt świadczą o tym, że życie na Ziemi zmieniało się od chwili powstania.

Badacze, którzy zaczęli poważnie myśleć o ewolucji, to: James Hutton, Georges Buffon oraz Jean Baptiste Lamarck. Dopiero Karol Darwin sformułował teorię ewolucji na drodze doboru naturalnego. Stwierdził, że indywidualne cechy organizmu- wysokość, siła, zdolność do szybkiej reakcji lub ukrywania się decydują o tym, czy dany osobnik przetrwa czy też nie i czy będzie miał potomstwo. Im lepiej organizm przystosuje się do swego środowiska, tym większe są jego szanse na przetrwanie i przekazanie korzystnych cech potomstwu. Darwin jest autorem jednej z najsłynniejszych książek w historii ludzkości – „O powstawaniu gatunków”. Bez wątpienia była to książka, która zmieniała świat. Zapoczątkowała dyskusję trwającą do dziś. Kwestionowała bowiem nauki Biblii i zagrażała wierze. Jego kolejna książka – „O pochodzeniu człowieka” przyniosła nową wizję – wskazywała, że ludzie pochodzą od wcześniejszych form żywych.

Czy Darwin miał rację? Jego teorie oburzały i ciekawiły ludzi. Światopogląd człowieka na powstanie świata i życia wciąż się kształtuje, tak jak wciąż zmienia się życie i świat…

Katarzyna Zadrożna

Literatura:
1. Dinah L. Moche, Astronomia. Przewodnik po wszechświecie, Gdańsk 1995.
2. Robert Snedden, Życie, tłum. Krzysztof Hejwowski, Warszawa 1998.